Folk-fest z «Nadzieńkaj» i saksafonam
Liza Kavalčyk, foty - Aleś Pilecki
Repartaž z «Kamianicy»
Na feście kožny znachodziŭ niešta svajo.
"Ban Žvirba".
Karahody.
"Małanka Arkiestra".
Volski śpiavaje narodnyja pieśni.
Tradycyjnaja biełaruskaja zabava - razmova praz mabiłku.
Fany Lavona śpiavajuć ź im novuju pieśniu "Sivy koń".
"Kamianicu" naviedaŭ i ambasadar Šviecyi spadar Eryksan.
"Troica".
Druhi folk-fest «Kamianica», jaki sioleta prajšoŭ biez daždžu, jašče raz davioŭ, što «narodnaje» — paniaćcie šmatabličnaje. Patłumačym heta na prykładzie vystupu Lavona Volskaha. «Kazik» i «Juzik» z «Naralbomu» i šlahier «Hości», jakija razvarušyli narešcie festaŭskuju publiku, daviali, što narodnaja pieśnia — heta pieśnia, jakuju sačyniŭ kankretny čałaviek, ale jakaja pajšła ŭ narod. Pa druhoje, vyjaŭlajecca, narodnaje — heta nieabaviazkova biełaruskaje. Narodnuju skandynaŭskuju pieśniu «Inhieborha» śpiarša abiełarusiŭ Maksim Bahdanovič… Jačše vyśvietliłasia, što napisanaje pa matyvach narodnych piesień, taksama moža hučać jak narodnaje. Heta my pra krambambulny chit «Balada pra Šejna-Džeka O'Koneli i jahony sini nos». Navat narodnuju, jakuju na viaskovych viasiellach śpiavajuć pry samym kancy, «Sivoha konia», i tuju Lavon zaśpiavaŭ z admietnym rokavym nadryvam. I naastaču: narodnaje — heta jašče i pieśni haradskija, i strašna padumać! — savieckich časoŭ. Śloznuju «Nadzieńku» śpiavali na «Kamianicy» choram. I ci varta dadavać, što ŭsio pieraličanyja vyšej kampazicyi hučali da nieprystojnaha aŭtentyčna?!
Astatnija hurty rabili padobnaje. AKANA: da salistak, što mahutnymi hałasami vykonvali abradavyja pieśni, kali-nikali dałučaŭsia śvinhujučy saksafon. Homielski «Ban Žvirba», apranutyja ŭ damatkanaje, aktyŭna pasłuhoŭvalisia «mietalovaj» hitaraj. I ŭ dadatak jany paviedamili, što siońnia jany vykonvajuć ablehčanuju viersiju svaich piesień. A ciažej moh być tolki sapraŭdny «chevi-mietał». Što takoje archaika davodziŭ tolki Ivan Kirčuk, ale tradycyjnuju žalejku supravadžała — kudy ž bieź plamaŭ na Soncy? — akustyčnaja hitara. «Pałac» z «Novaj kaniušniaj» i «Čužymi dzieŭkami» adno paćvierdziŭ, što ciapierašnija fołk-kalektyvy zabaŭlenyja nie tolki ruplivaj rekanstrukcyjaj staroj spadčyny, ale i sprobami spałučyć tradycyi i sučasnaść, — kab vyklikać emocyi, vykrasać mocnaje pačućcie mienavita ŭ ciapierašniaha słuchača. Słuchača, jaki hojsaŭ pa terytoryi muzieja ŭ vyšyvankach pad džynsy, dy adkasvaŭ namitku, kab parazmaŭlać pa mabilnym.
A kab u čytača nie skłałasia ŭražańnie, što naviedniki festu prysutničali pry dalejšaj kamiercyjalizacyi ajčynnaj fołk-muzyki, zaznačym, što ŭvieś zbor ad festu «Kamianica» pajšoŭ na raźvićcio Muzieja narodnaj architektury i pobytu. Chaty, u jakich ceły hod nie palicca, vymahajuć vialikaha dahladu i amal štohadovaha drobnaha ramontu. Hetaksama, jak i narodnaja muzyčnaja spadčyna.
Čytajcie taksama:
Kamientary da artykuła