BIEŁ Ł RUS

Viačasłaŭ Adamčyk. Viažučy jaromy ciažkija (Frahmenty novaj knižki)

11.12.2000 / 13:00

Nashaniva.com

№ 49 (206), 4 — 11 śniežnia 2000 h.


 Viačasłaŭ Adamčyk

Viažučy jaromy ciažkija

Frahmenty novaj knižki

 

Bałahoły, furmany, vozčyki ci prosta aratyja mieli zvyčaj pahavaryć da svaich koniej, najbolš ich pažuryć. A ja, pomnicca, čuŭ, jak niabožčyk Siarhiej Dziarhaj dakaraŭ pavučka, što žyŭ u jaho vannaj.

A raz pryhadaŭsia miły i samotny Siarhiej Dziarhaj, to, musić, treba razharnuć jaho zbornik “Kamień ab kremień”, jaki ja kaliści redahavaŭ.

* * *

Try tamy ŭspaminaŭ Bismarka. Nieabchodna pračytać. Choć jaho praroctva adnosna Rasii nia spraŭdziłasia: rasiejskaja i niamieckaja imperyi ažno dvojčy sychodzilisia ŭ kryvavaj bojni. Ale ŭžo paśla jaho śmierci.

Jon ža źviestavaŭ: “Z Francyjaj my nikoli nia budziem žyć u miry, z Rasijaju ŭ nas nikoli nia budzie patreby vajavać”.

* * *

“Kudy my adychodzim?” — pytaje Navalis i adkazvaje: — “Zaŭsiody dadomu”. A mnie padumałasia: ci traplu ja navat paśla śmierci na ziamlu, što sparadziła mianie? Heta ŭžo zahadka času.

* * *

Anton Čechaŭ u liście da A.Plaščejeva: “Maja apovieść “Step” padobna nie da apovieści, a da stepavaj encyklapedyi”.

A da čaho padobnyja apovieści Š.? Chiba da daŭniejšych cekoŭskich pastanoŭ i ahitak. A vielešanoŭnaha prafesara N.? Da školnych pisańniaŭ ź piataje klasy. Na bolšaje jany abodva nia ciahnuć.

* * *

Ciurskaje słova “ałań” aznačaje palanku, finskaje “ałanka” — łahčynu, a “iałanka” — pieralesak albo prahał. Značyć, naša hrazkaje bałota Jelnik aznačaje bahnišča, łahčynu, a nie jałovy les? Jełań — sienažać. Mahčyma, nazvy našych miastečkaŭ i vioskaŭ, što raściahnulisia ŭzdoŭž račnoj daliny Jatranki, usie Navajelni, Starajelni, Jeleńki pachodziać ad finskaha, ci, mo praŭdziviej, vuhra-finskaha słova “ałanka” — łahčyna.

* * *

Samatužnaja, davoli prastavata aformlenaja knižka — “Ihnat Dvarčanin”. Niby ź niejkaha hłuchoha padpolla — upieramiežku z partretami dajarak piśmy, tvory, dakumenty našaha trochi ŭžo zabytaha litaratara i palityčnaha dziejača. Trahičny los tych, chto śmieŭ azvacca pra svaju nacyjanalnuju samaśviadomaść, kab zhinuć u Kartuz-Biarozie albo na Sałaŭkach. Małočny Šlach tych, chto zahavaryŭ da ludziej i da Boha śviatym rodnym słovam. Ich była ŭsiaho žmieńka siarod paŭsiudnaj, viekaviečnaj ciemnaty. Horka dumać i ŭjaŭlać, što jany adnosna maładymi złažyli svaje kości na čužynie, ź jakoj tolki na kryłach śvietłych maraŭ dalatali da bierahoŭ lubaj Baćkaŭščyny.

* * *

U apovieściach B. šmat chrustu kaściej i mała dušy.

* * *

Pustaja, kali nie skazać nieprymalnaja reč Hieminhueja “Leŭ (dla) misis Mery”. Hicli i žyvadziory zabivajuć ilva. Hieminhuej dla mianie adyšoŭ, jak i Bunin.

* * *

Ledźvie nia ŭ kožnaj naźvie našaj knižki — kryk, i na kožnaj vyšejšaj naradzie taksama biaskoncy kryk, što chočacca narešcie skazać, jak raiŭ M.Meterlink: davajcie pamaŭčym, moža narešcie pačujem hołas bahoŭ.

* * *

Bekiet — heta matematyčnaje piśmienstva ci matematyčnaja muzykalnaść słovaŭ. Biełaruskaja ž proza brała svoj vytok ad kazki, pieśni, navat ad chaŭturnaha hałašeńnia. Adnak maładziejšyja ŭ našaj prozie sprabujuć pierajmać Semiueła Bekieta. Naprykład, Hlobus. Biełaruskaja arnamentalnaść, asabliva Michaś Łyńkoŭ, — heta ŭžo vyraznaje pierajmańnie rytmiki hałašeńniaŭ.

* * *

Na padstavie realnaha žyćcia ja stvaryŭ vydumany i realny śviet, kab jon dla mianie i majho čytača staŭ sapraŭdnym. Dokaz hetamu — maje čatyry ramany i maje apovieści z apaviadańniami.

* * *

Ja žyvu inšy raz u niejkaj hipachandryi, u ćmianaj pryhniečanaści. Ratuje i vylečvaje ad jaje chiba tvorčaść — daŭniej zadumanaje, a ciapier ździejśnienaje apaviadańnie.

Bahinia mudraści Minerva nia časta naviedvaje mianie. Zdajecca, daŭ vielmi kvołaje interviju dla radyjostancyi “Svaboda”.

* * *

Dzieści ŭžo vypisaŭ, ale zanatuju jašče raz: “Adno zusim asablivaje słoŭca pra słavianaŭ” F.Dastajeŭskaha: “…Rasieja kraina varvarskaja, zmročny paŭnočny kalos, navat nia čystaj słavianskaj kryvi, pryhniatalnik i zaniavolnik eŭrapiejskaj cyvilizacyi”.

Možna ŭjavić, jak hety “kalos” dušyŭ i vyniščaŭ usio śviatoje biełaruskaje.

* * *

Čytajučy Bułhakava, sakratara Lva Tałstoha, vysnavaŭ svajo: Jak Čartkoŭ pry Tałstym, tak B. pry Bykavie, — krok u krok. I nieadstupna, jak stražnik.

* * *

U majoj dušy žyvie vialiki niepaŭtorna-ŭźniosły śviet, jaki daravaŭ Boh mnie ŭbačyć — Ńju-Jork, Vašynhton, Paryž, Berlin, Samarkand, Tbilisi, Praha, Varšava, rodnaja Vilnia, — ale najčaściej maja ściežka viartajecca da takoje niaznanaje krainy, jak Varakomščyna. Tačusia ja tudy svajoju norkaju, jak viortkaja, chitraja myška.

* * *

Listy Lva Tałstoha. Jaho pierapałka z Turhienievym. Usio ad pychi i honaru. Niecikava. Niepahodny Turhienieŭ, kryŭdliva-pomślivy Tałstoj. Siabrujuć nia z roŭnymi, a z uhodlivymi i nižejšymi — Fietam.

* * *

Dastajeŭski pra Strachava, siabra Tałstoha: “Niahledziačy na svoj maralny vyhlad, tajemna pažadlivy i za jakuju-niebudź tłustuju hruba-pažadlivuju brydotu hatovy pradać usich i ŭsio, i hramadzianski abaviazak, jakoha nie adčuvaje, i pracu, da jakoje jamu ŭsio roŭna, i ideał…”.

* * *

Nie mierkavaŭ adnak, što daŭniej pieranosnyja vulli rabili z sałomy, łazy, hliny, narešcie — dreva.

Pčalary ci bortniki vydzioŭbvali borci ŭ pniach (kamlach) starych dreŭ — dubach, sosnach, jełkach, jasieniach. Słova “sasna” aznačała kaliści dreva, jakoje źmiaščała borć. Sasna biaz borci nazyvałasia chvojkaju albo chvojaj.

* * *

U nas, na Ziecialščynie, u vioscy Kurpiašy hadavali koniej — na prodaž. Pra kurpaŭ kazali, što jany pany puščy, volnyja, jak ciecieruki, dužyja, jak miadźviedzi, viortkija, jak vaviorki… Škaduju, što hetaha nia viedaŭ naš ramantyčna-ŭźniosły, najvialikšy vydumščyk Vałodzia Karatkievič. Zmarnavałasia jašče adna ramantyčna-pryhodnickaja tema.

* * *

Heta ž cikava: Aron Simanovič (1873—?) — sakratar Raspucina.

* * *

Pieračytvaju ŭłasnyja dziońniki. U ich viasna 1974 hodu, žyvaja jašče maci, jaje hutarka:

— U Złachčynavych była kaduška na 20 šasnastkaŭ hrečki. Kubłe ź vierchnikami na adziežu. Jany navat zamykalisia. Prutok zasadžvaŭsia.

Razharnuŭ biełaruskuju encyklapedyju, ale słova “šasnastka” nie znajšoŭ.

* * *

Ci nie pra adnoha z našych krytykaŭ: “Taki čerap, a mazhoŭ z harošynu”. Heta skazaŭ francuski vastrasłoŭ Renar.

* * *

Za zimu abryd horad, taŭkatnia i svarba ŭ ludnych tralejbusach, čužaja rasiejskaja mova, bo rodnaha miłaha słova ŭžo nia čuju, — šlejfy čadnych aŭtamabilaŭ, ržava-žalezny visk i skryhat tarmazoŭ, horki pył skraźniakoŭ z arak i padvarotniaŭ, darahavizna ŭ mahazynach, iłžyva-prapahandyscki televizar…

Duša imknie da zialonaj runi, da palavoje darohi z pačarniełym i źviniučym na vietry bylnikam. Jak, zrešty, niašmat treba dla cichaha čałaviečaha ščaścia.

* * *

Nočču vostraje, jak ałmaz, mihcieńnie zorki ŭ majo vakno. Vieršy Pasternaka. Dobryja ŭpieramiešku ź niepiśmiennymi — zasasyvajuŝije słovari, pierieobieźjannyje źviozdy i inšyja finiki, ihły, kovrihi…

* * *

Znajšoŭ vypiski z kulinarnych knižak dla “Padviačorka pa-ksiandzoŭsku”. Salcisony, sałatki, syry, rulki, šarlotki, šynki, trunki — usia paezija biełaruskaj kuchni jość, a pjeski ci, praŭdziviej, radyjopjesy na čatyry asoby niama.

Sumna i pusta na dušy, niby vyčarpana žyćcio.

* * *

Adkryvaju, vynachodžu dla siabie nieviadomaha paeta Hotfryda Bena. Škada, što maju ŭ pierakładzie ź niamieckaj adzin tolki vierš — “Rabina” — i aŭtabijahrafičnuju apovieść “Padvojnaje žyćcio”. A nie vydavali, peŭna, tamu, što słužyŭ u niamieckim vojsku ŭ čynie majora medyčnaj słužby.

* * *

Cełaje pakaleńnie biełaruskich litarataraŭ peryjadu stalinščyny mahli b uśled za vajskovym doktaram, majoram vermachtu, najpierš viadomym paetam Hotfrydam Benam paŭtaryć słovy ź jaho pjesy “Troje starych”: “My žyli nia tak, jak byli, pisali nia tak, jak dumali, dumali nia tak, jak chacieli, i pakinuli paśla siabie zusim nia toje, što namierylisia zrabić”.

Adnak nichto pa prykładzie Bena nie rašyŭsia na spoviedź i nie pakinuŭ knižki pakut i raskajvańnia. Adzin chiba Janka Kupała svoj hrech vykupiŭ śmierciu.

A chto ž bolš padniaŭ pałasaty šlahbaŭm, kab pakinuć u siabie za śpinaju stalinskija ŭznaharody? Nichto! Nialohka dy, musić, niemahčyma pryznacca ŭ tym, što stvorana nia toje, kali na knižnaj palicy pabliskvaje cisnutaje zołatam tvajo imia, aśviačajučy šarenhu šmattomnikaŭ.

Nivodnaja z sučasnych litaratur tak nie abciažarana hanarovymi zvańniami, jak biełaruskaja. Ale saskrabi ź jaje hetuju załacista-srebnuju łusku, i ŭbačyš pad joju chudzieńka-ržavaha sieladca. Navat užo zalažałaha.

* * *

Žyćcio, viadoma, mierajecca źmiestam, a nie pražytymi hadami. Adnak čałaviečy viek daje taksama peŭny źmiest. Na staraści čałaviek nia tolki spakajniejšy i łahadniejšy, ale i razumniejšy. Ale ŭcioki Tałstoha na schile žyćcia havorać pra inšaje. Jon užo nia moh užycca z tym, što abkružała jaho — vialikaja siamja, nervovaja žonka, dakučlivaja słava, — ale i z samym saboju.

A što ž zmusiła staroha čałavieka biez chvały i słavy zasiekčy žonku i skončyć žyćcio samahubstvam, jak heta zdaryłasia ŭ susiednich ad našaj vioski Achanianach, dla mianie zastajecca bolšaj zahadkaju.

* * *

Akryjała ruń. Bieły busieł na čornym hniaździe. Aśnik u sivym daždžy dryhotkich taŭkačykaŭ. Ćvicie harešnik. Ciomny jałovy les u sinich aziarynach praleskaŭ. A ŭ mianie na stale “Frahmenty” Hieraklita. Zadumvajusia nad jaho formułaj: “Bieśśmiarotnyja śmiarotny, śmiarotnyja bieśśmiarotny, žyvuć za košt śmierci inšych, za košt žyćcia inšych pamirajuć”.

Učora pieražyta adčuvańnie blizkaje śmierci. Siadzieŭ na kanapie i byŭ hatovy da ŭsiaho.

* * *

U kurtataj, pamienšanaj da rajonki “Źviaździe”, što astatnim časam dla ŭhodliva-prynižanaha słuhavańnia drukuje rasiejskamoŭnyja ŭstaŭki, artykuł i, viadoma ž, z praciaham, vielešanoŭnaha prafesara. U nudnaj pavučynaj šmatsłoŭnaści — abaviazkovy, ale ci patrebny pieralik usich klasykaŭ — najpierš rasiejskich, a potym — svaich. Siarod šlejfu kinastužak filmaŭ Felini albo Vajdy adpaviedna niama.

I mnie pa niejkaj asacyjacyi pryhadaŭsia kamičny vypadak, što adbyŭsia na maich vačach u Karłavaraŭskaj sanatoryi.

Kab uvajści ŭ perłavuju vannu albo pryniać padvodny masaž, uparty, pakorny Karanu rosły turkmen nia choča źniać z hałavy aksamitnuju ciubiaciejku i skinuć źliniałyja znošanyja trusy. Nia mienš nastojlivyja českija medsiostry siłkom, ź vialikim hvałtam zryvajuć z pakornaha Karanu, ale niepaduładnaha sanatornym zahadam niedaŭmiennaha turkmena ŭsiu jaho amunicyju.

I voś karcić skazać jahamości prafesaru: zachodziačy ŭ siońniašni nierazhadany dzień, choć saromiejučysia, a zdymicie zaimšełuju ciubiaciejku. Šapku pierad budučyniaj zdymie ŭžo niechta inšy.

* * *

Pieračytvaju “Vajenny dziońnik” F.Haldera. Uspaminaju 41-y hod, maładoje leta, ucioki rasiejskich sałdat u abmotkach, kinutyja šyniali, hazavyja sumki, vintoŭki, hranaty — i svaju rasstralanuju Varakomščynu.

* * *

U Karatkieviča, viadoma, jość niamała šedeŭraŭ, ale, jak skazaŭ by Stefan Žeromski, šedeŭry ŭžo dzieści čytanyja.

* * *

P. — biassprečny prazaik, ale ŭ jaho ŭsio trochi prychavana. Ad siabie i ad inšych. A ŭ hetych schronach ci nie zhubiŭsia jaho talent?

* * *

Epapieja Č. — heta nie vałun, navat nie zastyły asfalt, a porystaja hłyba, što pazielanieła i nieŭzabavie zaraście lebiadoju i kiprejem.


Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła