Janka Sałamievič: Pseŭdanimy — heta majo žyćcio
Karespandent «NN» hutaryć z unikalnym daśledčykam pseŭdanimaŭ.
Nie paśpieŭ ja jašče ŭklučyć dyktafon, jak Janka Sałamievič pačaŭ aburanuju tyradu ŭ bok nieachajnaści i niepiśmiennaści siońniašnich dziaržaŭnych vydaviectvaŭ. Sałamieviča adchilili ad pracy ŭžo čatyry hady tamu, ale daśledčyk praciahvaje chvalavacca za ŭstanovy, jakim jon addaŭ šmat hadoŭ svajho žyćcia i pracy. Mienavita z hetaha, a nie z asnoŭnaj temy — pseŭdanimaŭ, i pačałasia naša hutarka.
Janka Sałamievič: U časopisie «Biełaruś» nia tak daŭno dali infarmacyju, što Michaś Čarot pamior u 1942 h., ale ž jon byŭ rasstralany 29 kastryčnika 1937 h. Čytaju ŭ kalendary «Rodny kraj» pra lekara z Červieńščyny, padličyŭ, zdajecca, što dziedu ciapier było b bolš za sto hadoŭ. Telefanuju na jaho Radzimu, až mnie tam kažuć, što jon pamior jašče ŭ 70‑ia, a jaho na staronkach vydańnia pakazvajuć jak žyvoha. I takija chiby paŭsiul, užo hadoŭ ź dziesiać u dziaržvydaviectvach nichto ni za čym nia sočyć. Nivodnaj recenzii nie patrabujecca, kab nadrukavać artykuł. Razburana ŭsio, što było.
Niekali ŭ nas była terminalahičnaja kamisija, u jakuju ŭvachodzili sapraŭdnyja kity, jaki viedali i šanavali biełaruskuju movu. Ciapier u «Biełaruskaj encyklapedyi» absalutna ŭsie razmaŭlajuć pa‑rasiejsku. Tady ž terminalahičnuju kamisiju ŭznačalvaŭ Kandrat Krapiva, u jaje ŭvachodzili Haŭryła Harecki, bijolah Michaś Hančaryk, Janka Skryhan, Piatruś Broŭka.
Broŭka, kali byŭ redaktaram «Encyklapedyi», zaŭsiody, kali vystupaŭ, to pačynaŭ havaryć pra łapci: «My ž da revalucyi ŭ łapciach chadzili»! Ale cikavy jon byŭ čałaviek, navat kali ŭ bolnicy lažaŭ, prasiŭ, kab jamu prynosili makiety knižak na prahlad. Zatoje Šamiakin ničoha nie rabiŭ, choć byŭ dvanaccać hadoŭ redaktaram. Prykidvaŭsia, što ŭ jaho voka balić, što ŭ jaho ruka nie pracuje. Šamiakin na rabotu pryjaždžaŭ a pałovie na piatuju, a my pracavali da pałovy na šostuju. Ale niaboś jak Šamiakin syšoŭ adtul, to jašče ź dziasiatak apovieściaŭ napisaŭ i ruka nie baleła, i voka.
«Naša Niva»: Jak Vy pačali daśledavać biełaruskija pseŭdanimy? Chto padšturchnuŭ da hetaha kroku?
JAS: Heta maja lubimaja sprava, chobi na ŭsio žyćcio. Paśla universytetu ja pracavaŭ u vydavieckim adździele Leninskaj biblijateki. Tady jašče staruju «Našu Nivu» nie davali ŭ ruki šyrokamu čytaču, ale tyja, chto pracavali ŭ biblijatecy, mieli dostup da padšyŭki. Ja ž, kaniečnie, nia moh nie skarystać takuju mahčymaść. U 1961 h. ja znajšoŭ u adnym z numaroŭ «NN» za 1915 hod pad artykułam pra narodnyja biełaruskija tancy podpis «Ja ‑ ‑ r». U kaho nie pytaŭsia, chto heta, nichto nia viedaje. Mnie strašenna było cikava. Urešcie ja rassakreciŭ kryptonim. Ciapier ja ŭžo viedaŭ, što heta «Jasakar», pseŭdanim Źmitraka Biaduli.
«NN»: Naturalna, što na hetym Vy nie spynilisia?
JAS: Kaniečnie, nie spyniŭsia, a tolki bolš razahreŭ intares. Znajomy chłopiec dasłaŭ mnie z Ukrainy tamtejšy słoŭnik pseŭdanimaŭ, i ja padumaŭ: kali va ŭsich užo jość takija słoŭniki, to čamu ŭ biełarusaŭ niama. U našaj biblijatecy byŭ vielmi cikavy dyrektar — Simanoŭski, jon u svoj čas byŭ skončyŭ Sarbonski i Bernski ŭniversytety, pierakłaŭ na biełaruskuju «Zimovuju kazku» Hiote, to jon mianie ŭvieś čas i padšturchoŭvaŭ, kab ja hetym bolš hłyboka zaniaŭsia.
«NN»: Što adbyvałasia dalej?
JAS: Praź niejki čas ja sabraŭ patrebny materyjał, ale niečakana ŭźnikła prabiema z vydańniem. Kali ja zanios svoj słoŭnik u «Mastackuju litaraturu», to mnie skazali, što heta nia ichny profil, idzicie ŭ «Navuku i mastactva». Tamaka ž u svaju čarhu nie było hanararaŭ. Byŭ razzłavaŭsia da takoj stupieni, što źbiraŭsia spalić hety rukapis. Tak jon i lažaŭ u mianie, absalutna nikomu nie patrebny.
Sytuacyja źmianiłasia, kali moj dobry siabar Michaś Dubianiecki staŭ redaktaram «Mastackaj litaratury», tady i źjaviłasia mahčymaść vydać. U redaktary dali mnie Alesia Razanava, i słoŭnik vyjšaŭ u 1983 h. U im było rasšyfravana kala čatyroch tysiačaŭ pseŭdanimaŭ i kryptonimaŭ.
«NN»: Vy zastalisia zadavolenyja tym vydańniem?
JAS: Kaniečnie! U kniharniach słoŭnik pralažaŭ dva tydni, jaho nakład byŭ całkam skupleny. Praca była praroblenaja kalasalnaja, ad taho i pamyłak tam było vielmi mała. Chiba što takija: voś, naprykład, ja ŭ Maksima Łužanina zapytaŭsia, chto padpisvaŭsia, jak Kuźma Hira. Łužanin skazaŭ, što Antoś Bialevič. Ja tak i napisaŭ. Tady hladžu, što pseŭdanim Kuźma Hira vypłyvaje i paśla śmierci Bialeviča. Vyśvietliłasia, što heta Anatol Vialuhin.
Možna ličyć, što ja adzin vykanaŭ pracu cełaha instytutu, u Polščy taki słoŭnik rabili 18 čałaviek. Paśladoŭnikaŭ niama, moładź čamuści nie cikavić hetaja dzialanka. Ciažka skazać, što čakaje ŭ budučyni daśledavańnie biełaruskich pseŭdanimaŭ.
«NN»: Pieravydańnie čakajecca?
JAS: Jano budzie, ale najchutčej nia sioleta, u lepšym vypadku tolki naleta. U novym słoŭniku budzie raskryta bolš za 20 tysiačaŭ pseŭdanimaŭ i kryptonimaŭ. Darečy, hety słoŭnik najchutčej budzie pryśviečany śvietłaj pamiaci Hienadzia Kachanoŭskaha, majho tavaryša, siabra, nastaŭnika, i vyjdzie nie ŭ Biełarusi, bo vydać tut takoje vydańnie nie ŭjaŭlajecca realnym.
Čarhincu zaniasieš hety słoŭnik, to, viadoma, jon vyjdzie praź miesiac, ale ja ad Kupały nikudy nie adstuplusia, ad taho Sajuzu, dzie jon byŭ, ni na krok. Čuŭ, jak vystupaŭ na adkryćci źjeźdu Čarhiniec: «My vyrastim novoho Kupału». Jakaja abraza!
Voś kalandar niadaŭna vypuścili «Nasustrač 125‑hodździu Kupały i Kołasa». Tolki nazva pa‑biełarusku, uvieś kalandar pa‑rasiejsku. Mnie soramna, kali našaha prezydenta pytajucca, što jon dumaje nakont biełaruskaj movy. Akazvajecca, što matematyčnyja terminy na biełaruskuju movu pierakłaści nielha. Na kitajskuju možna, na niamieckuju — možna, a na biełaruskuju — nie. Radźkoŭ vydaŭ zahad, kab historyja Biełarusi vykładałasia pa‑rasiejsku, što heta takoje? Movu našu zahnali ŭ litaralnym sensie ŭ padziamielle, jana ž hučyć ciapier tolki ŭ metro. Na apošnija vybary ja nie chadziŭ. Vyrašyŭ — chadzi ni chadzi, usio adno abdurać.Niavažna, jak prahałasuješ, važna — jak padličać.
«NN»: Što ŭvohule dla Vas značać pseŭdanimy?
JAS: Pseŭdanimy — heta majo žyćcio. Ja maju šmat drukavanych artykułaŭ na roznyja temy, ale svoj «Słoŭnik pseŭdanimaŭ» liču hałoŭnaj pracaj žyćcia. Niekali Kachanoŭski mnie kazaŭ: «Kiń usio, a zajmajsia tolki pseŭdanimami». Adnak tak, jak by ja ni chacieŭ, nie ŭdajecca, zachodziš u lubuju redakcyju, a tam prosiać napisać pra heta, pra toje...
«NN»: Jak uvohule prachodzić praces rasšyfroŭki pseŭdanimaŭ?
JAS: Samaja lepšaja krynica — kali adkazvaje i nazyvaje svaje pseŭdanimy sam aŭtar. Ale i aŭtary mohuć zabyvacca. Niekali Pimien Pančanka mnie napisaŭ, što paśla vajny ŭ «Vožyku» niekalki jaho artykułaŭ vyjšli pad pseŭdanimam «Janka z‑pad Hancavičaŭ», ja pakapaŭsia ŭ archivach i znajšoŭ, što nie było takoha pseŭdanimu, a byŭ «Jakub Konaŭka z‑pad Hancavičaŭ».
Kulašovu niekali try razy pisaŭ, ale jon ni razu nie adkazaŭ. Da hetaha času dakaraju siabie, što niekali nie napisaŭ list Maksimu Tanku, jon by dakładna adkazaŭ. Šmat chto raniej nie adkazvaŭ, bo bolš piŭ, čym zajmaŭsia spravami. Toje ž i ciapier. Napisaŭ Turoviču list, ničoha jon nie adkazvaje, bo zakładvaje, i ŭsio.
«NN»: Ci isnujuć takija pseŭdanimy, jakija Vy nia ŭ stanie rasšyfravać?
JAS: Takich miljony. Asabliva ciapier, skažam, u «LiMie» praz adzin podpis «N.K.», «naš karespandent», a pasprabuj daznajsia, kamu jon naležyć. Kali i zachočaš vyśvietlić, to naŭrad ci ŭdasca.
Kali vyjšła paema pra Łuku Mudziščava, da mianie prychodziŭ niejki hebist, sprabavaŭ daznacca, chto aŭtar. Ale, kali ja i viedaju pseŭdanim, to biaz zhody aŭtara nia maju prava rassakrečvać jaho, bo za heta mnie moža pahražać kryminalnaja adkaznaść.
Siońnia ja praciahvaju ŭnosić u svaju kartateku ŭsio, što traplaje na vočy, ja nie hladžu chto heta, žurnalist, paet ci niejki vypadkovy čałaviek, kali jon padpisvaŭsia nie svaim imiom, ja jaho fiksuju.
«NN»: Chto byŭ rekardsmenam pa pseŭdanimach siarod biełaruskich aŭtaraŭ?
JAS: Ciažka adnaznačna skazać. Moža, Źmicier Žyłunovič, bo kali jon u 1918— 1919 h. vydavaŭ «Dziańnicu» ŭ Pieciarburzie, u vydańni nie było absalutna kamu pisać, aproč samoha Žyłunoviča. I na adnoj staroncy było vosiem jaho pseŭdanimaŭ. I «Mužyk», i «Klič» i h.d. Pravilna kazała niekali ciotka Ŭładzia: usia biełaruskaja litaratura mahła źmiaścicca na adnoj kanapie. U taho ž Kupały było mnostva pseŭdanimaŭ.
«NN»: A sami Vy karystajeciesia pseŭdanimami?
JAS: U mianie ich kala dvuchsot piacidziesiaci, kali ja drukavaŭsia ŭ kalendary «Rodny kraj», to, kab majo imia nie paŭtarałasia časta, prydumvaŭ pseŭdanimy. Spačatku pierabraŭ usie proźviščy sa svajoj vioski, drevy, kusty, što raśli ŭ vakolicach, našy słonimskija słovy. Pseŭdanimy jak, byvaje, prydumvajucca: hlanuŭ čałaviek u akno, što pieršaje ŭbačyŭ, tak i nazvaŭsia.

Janka Sałamievič naradziŭsia ŭ 1938 h. u vioscy Małaja Krakotka (Słonimščyna) u sialanskaj siamji. Skončyŭ biełaruskaje adździaleńnie filalahičnaha fakultetu BDU (1960). Kandydat filalahičnych navuk. Siabar SP SSSR z 1989 h. U 1983 h. vypuściŭ «Słoŭnik biełaruskich pseŭdanimaŭ i kryptonimaŭ XVI-XX stst.» Taksama zajmaŭsia falkloram, litaraturaznaŭstvam, pierakładami.
Kamientary