Homielskija kadebešniki maskirujucca pad supracoŭnikaŭ «Sovietskoj Biełoruśsii»
10 krasavika ŭ Homieli, la cyrku, nieviadomyja ŭ cyvilnym zatrymali studentku stypendyjalnaj prahramy Kalinoŭskaha Volhu Dźmitruk. Dziaŭčyna pryjechała z Polščy na paru dzion, kab razam z baćkami pravieści vielikodnyja śviaty.
10 krasavika ŭ Homieli, la cyrku, nieviadomyja ŭ cyvilnym zatrymali studentku stypendyjalnaj prahramy Kalinoŭskaha Volhu Dźmitruk. Dziaŭčyna pryjechała z Polščy na paru dzion, kab razam z baćkami pravieści vielikodnyja śviaty.
Volhu dapytvali pra homielskich moładzievych aktyvistaŭ, pieradusim tych, chto vymušany ciapier žyć za miažoj. Dziaŭčynie nibyta prapanoŭvali supracoŭnictva i pahražali prablemami sa zdaroŭjem.
12 krasavika Taćcianu Dźmitruk, maci Volhi, niečakana vyklikaŭ na pracu načalnik. Žančyna pracuje ŭ miascovaj bolnicy, na toj momant była na vychodnym. U kabinet zajšoŭ nieviadomy mužčyna, jaki nazvaŭsia homielskim supracoŭnikam hazety «Sovietskaja Biełoruśsija». Jon sprabavaŭ vieści hutarku pra dačku. Paśla sychodu nieviadomaha ŭ žančyny pačalisia prablemy na pracy. Taciana Dźmitruk kaža, što ciapier na pracy ŭsie viedajuć pra jaje sytuacyju. «Žurnalist», pa jaje słovach, adšukaŭ jaje nie praz adździaleńnie, u jakim jana pracuje i dzie jość usie nieabchodnyja źviestki pra persanał, a naŭprost praz kiraŭnictva bolnicy.
Na dadzieny momant Volha Dźmitruk znachodzicca ŭ Polščy.
Kamientary