dziońnik vajennaabaviazanaha
Serca nacyjanalista
Rychtujučysia da adpraŭki ŭ vojska, ja, mabyć, padśviadoma maniŭsia suročyć hetuju padzieju. Naležnym časam ja prybyŭ na abłasny zborny punkt. Naŭkoł užo toŭpilisia šmatlikija pravažatyja, miž jakich zastalisia maje baćki, braty i dziadźka Kola. U t.zv. «spalnym pakoi pryzyŭnikoŭ», kudy mianie skiravaŭ łaskavy tavaryšč achvicer, užo kučkavałasia kolki čałaviek. Niechta tužliva zieryŭ u vakno. Chtości ź iraničnaj paśmieškaj łuzaŭ biełyja siemki. Para čałaviek, razmaŭlajučy na znajomaj pa Biełym Bałocie hutarcy, pasiadali na ŭskrajku draŭlanych dvuchpaviarchovych naraŭ, jakija stanavili daminantu «spalnaha pakoju». Usie apranutyja ŭ staryznu — technalohija bo viartańnia albo zachavańnia vopratki pryzyŭnikoŭ vielmi niapeŭnaja. Serca trochu trymcieła ad pradčuvańnia majho pierachodu ŭ novuju jakaść. Chutka pakoj zapoŭniŭsia až zanadta. Balšynia chłapcoŭ była ŭ ładnym pachmielli.
Nieŭzabavie nas paklikali na medyčny ahlad. Dyk ža pravieryŭšysia ŭ akulista dy raspranuŭšysia paśla da majtkoŭ koleru chaki, ja ź bity čas tryvaŭ čarhu da terapeŭta. Raz-poraz u kalidory snoŭdali achvicery roznych rodaŭ vojskaŭ u pošukach siarod pryzyŭnoje huščy niejkich asobnych persanalijaŭ. Adnaho dzieciuka ŭ čarzie zamliła, i taho adasłali na pramyćcio straŭnika. Ja ž kruciŭ-viarcieŭ u rukoch svaju asabistuju spravu, u pravym kucie jakoj była paznačanaja hrupa prydatnaści «2» dy šyfr adpraŭki: K-5525. Dušyŭ nervovy śmiech — nia vieryłasia, što jdu słužyć milicyjantam u Homieli. Kali ž padyšła maja čarada, ja zaŭvažyŭ, što ciotačka nadta pilna razhladaje maju kardyjahramu. Paśla jana chvilin piać vysłuchoŭvała majo serca, kab urešcie vypravić na daabśledavańnie ŭ kardyjalahičny dyspanser. Tam musili spraŭdzić albo abvierhnuć dva mierkavanyja dyjahnazy, siarod jakich byŭ i spryrodny chib serca. Zrazumieła, što ŭ vojska ja nia trapiŭ. Rodnyja byli ŭściešanyja. Ja ž pačuvaŭsia ź miortvych paŭstałym, tak choraša było mnie. Uviečary zavitaŭ na siabroŭskuju «Tałaku», prychapiŭšy torcik i sałodkuju vadzicu z burbałkami. Harełka, znajecie, za pałovu studzienia dosyć astabryńdzieła ŭžo.
Nastupnym dniom ja pajechaŭ u kardyjalahičny dyspanser, što na druhim kancy Homiela. Mianie ŭžo mała što biantežyła: ani płatnaja kardyjahrama, ani adsutnaść pakazalnikaŭ ab mieściščy prybiralniaŭ. Ludzioŭ ža było paŭnienna. Chtości z horadu, chtości z rajonu. Kožny žalicca, kožny skardzicca. Adnaja kabieta spamianuła lichim słovam dziadźku Sašu: maŭlaŭ, jamu b u chakiej svoj hulać dy Japonii ŭsialakija naviedvać, a ludzi chaj sabie dochnuć. Chitravaty lekar-kardyjochirurh chucieńka źniapraŭdziŭ dyjahnaz ab spryrodnym chibie, prymusiŭšy raspranucca da pojasu ŭ prysutnaści studentačak. La-la-la. Na ŬZI vyśvietliłasia, što ŭ majho nacyjanalistyčnaha serca pavialičanaja levaja ventrykuła. Patrebnuju dla daabśledavańnia špitalizacyju pryznačyli na 28 studzienia. Ale ž adpraŭka va Ŭzbrojenyja siły zakančvajecca dvuma dniami raniej. Nazaŭtra ŭ svaim vajenkamacie mnie było nialohka tłumačyć sutnaść spravy. Žančyna — hałava medyčnaje kamisii — łaskava paviedamiła, što z takimi dyjahnazami zazvyčaj dajuć čaćviertuju hrupu prydatnaści. Prysutny major K. paćvierdziŭ šyfr adpraŭki i, paśla niekatoraha vałavodžańnia, mnie vypisali čarodnuju pozvu dla čarhovaj adpraŭki. Poruč prachodzili kamisiju školniki, jakija duža saromielisia svajho amal aholenaha stanu. Dzietki, a karol ža hoły!
Siarhiej Bałachonaŭ
Kamientary