Piša Paŭlina Kupryś.
U 1901 hodzie vyjšła knižka Darafieja Bochana «Minskija padańni i lehiendy». Niejkija ź ich jon pačuŭ ad starych minčukoŭ, niešta, vidać, prydumaŭ sam. Častku padańniaŭ pieradaŭ u vieršavanaj formie.
Usie padańni — vuścišnyja, mistyčnyja. Vidavočna, jany adlustravali raspoviedy pra samyja zahadkavyja miaściny ŭ Minsku.
Jakich kutkoŭ bajalisia minčuki minułych pakaleńniaŭ? Najpierš heta rečka.
Vir Śvisłačy, ź jakoha vychodzić rusałka — dziaŭčynu ŭtapiła tut ułasnaja maci, kali jany pakachali adnaho i taho ž chłopca. Tut ža — Vadzianik, nie śmiešny, a strašny: jon płača načami, uzhadvajučy svaju niaviernuju žonku, ź jakoj razam kaliści ŭtapiŭsia, kab jana nie syšła da inšaha.

Strach daŭnich minčukoŭ pierad Śvisłačču lohka patłumačyć. Štohod u joj tapilisia samahubcy dy nieaściarožnyja kupalščyki. Śvisłač pahražała navat tym, chto sam u jaje nie sunuŭsia. U čas viasnovych pavodak zalivała ŭvieś ciapierašni praśpiekt Pieramožcaŭ kala Pałaca sportu (a koliś Tatarskija aharody i Ludamant). Zalivała taksama Rakaŭskaje pradmieście, častku Vierchniaha horada i centralnaha praśpiekta. Płyń niesła pa horadzie staryja chaty, haspadarčyja pabudovy, miortvuju žyviołu, ptušku, pacukoŭ. Tahačasnaja presa pisała, što haspadary praź niekalki dzion badziańniaŭ viartajučysia dachaty, pabačyli śviniaŭ, jakija ratavalisia ad vady na haspadarskich łožkach. Adnojčy fotaamatary, čyje chaty, vidać, nie zakranuła biada, radasna fatahrafavali draŭlanuju prybiralniu, vyniesienuju vadoj u samy centr horada. Radasnaha, adnak, u tyja dni było mała. «Ad ahniu jość ratunak — vada, ad vady ž ratunku niama», — hetak zaŭždy kazała svajoj siamji adna staraja minčanka.
Kamaroŭskaje bałota — jašče adno nieščaślivaje, zahadkavaje miesca va ŭjaŭleńniach našych prodkaŭ.
Na bałocie žyli čarty dy niačyściki, na bałocie źnikali ludzi. U knizie Bochana Kamaroŭcy pryśviečana adrazu dva padańni. Adno — pra staroha manacha z zamkavaha manastyra, jaki, pazbyŭšysia ŭsich straściej, nie moh tolki raźlubić zołata. Padčas malitvaŭ u carkvie jamu staŭ prychodzić pryvid razbojnika. Čarhovy raz pabačyŭšy pryvida, manach Antonij vyrašyŭ raskapać padłohu chrama ŭ tym miescy. Raskapaŭšy, znajšoŭ trunu, a pobač skrynku z zołatam. U hety momant u chramie pačuŭsia kryk — jurodzivy Fiedźka Kamar niemaviedama jak prabraŭsia ŭ carkvu. Antonij vymušany byŭ paabiacać Fiedźku pałovu zołata za maŭčańnie, ale pierš zołata tre było schavać ad bracii. Zakopvać skryniu pajšli na bałota: pierajšli Niamihu, Śvisłač, prajšli praz Staražoŭku — i zbočyli ŭ zaraści akacyi, laščyny dy paparaci. U apošni momant, kali jama dla skrynki ŭžo była vykapanaja, manach paškadavaŭ dla Fiedźki abiacanaha zołata. Fiedźka Kamar raptam abiarnuŭsia ŭ taho samaha pryvidu z carkvy, zaśmiajaŭsia demanična, a manach Antonij staŭ pravalvacca pad ziamlu razam sa svajoj skrynkaj. Tak i prapaŭ. A bałota Kamaroŭskaje — u honar zahadkavaha Fiedźki.

Jašče adna lehienda źviazanaja z staroj karčmoj na Kamaroŭcy, na vyjeździe z horada, jakaja k kancu XIX stahodździa ŭžo była zakinutaja, piša Darafiej Bochan. Za karčmoj była nieviadomaja mahiła.
Jaje źjaŭleńnie narod patłumačyŭ z dapamohaj zvykłych vobrazaŭ: jaŭreja-čaraŭnika, karčmara Icki, hožaj dzieŭki i jaje žanicha. Stary Icka zakachaŭsia ŭ sialanskuju dačku Haniu, staŭ svatacca, a kali jana hruba adkinuła jahonyja zalacańni
(Nie ravniajsia, žid pohanyj,
S Vaniej dorohim,
Ty nie kupiš biednoj Anny
Zołotom svoim) —
z dapamohaj čaraŭ źvioŭ jaje z rozumu. Niaščasnuju varjatku pachavali na Kamaroŭcy: pry Barysaŭskaj darozie, za kamaroŭskaj karčmoj.
Antysiemityzm biełaruskich sialan, padahrety rasijskimi čarnasociencami, «pasialiŭ» na bałocie pobač z tradycyjnymi demanami i duchami inšych «čužych» — habrejaŭ.
Niaščasnym kachańniem tłumačyli miascovyja žychary jašče adzin pomničak, što stajaŭ u rajonie vulicy Niamiha, miž ciapierašnimi vulicami Karala da Kalektarnaj.
Pomnik hruntoŭny, ź plit, pachodžańnie jakoha adnak, było stračana ź ludskoj pamiaci. U kancy XIX stahodździa pra jakoha kazali, niby heta pomnik na mahile bratoŭ, jakija pazabivali adno adnaho, zakachaŭšysia ŭ adnu dziaŭčynu.
Jašče adno vuścišnaje miesca dla našych prodkaŭ — heta, kaniečnie, mohiłki. Padańnie pra «łučšieje iz zdiešnich christianskich kładbiŝ» — Załatuju Horku — Darafiej Bochan zapisaŭ sa słoŭ miascovaha, «nie ručajaś, koniečno, za istoričieskuju viernosť raskazujemoho».
Heta lehienda pra žorstkaha mahnata Z., jaki navodziŭ strach na ŭsie vakolicy, adnak z časam staŭ raskajvacca i achviaravać hrošy cerkvam dziela ŭratavańnia svajoj dušy. Jon vyrašyŭ upryhožyć i stary draŭlany kaściolik na mohiłkach na Załatoj Horcy. Ikonu zamoviŭ miascovamu mastaku (zabyŭšy, jak niespraviadliva niekali taho pakryŭdziŭ). Mastak stvaryŭ ikonu, a na joj — niejmaviernaj pryhažości ŭsiobačnaje voka Chrysta sa ślazoj na viejkach. Mahnatu tak spadabałasia vyjava, što jon paškadavaŭ jaje dla kaścioła i paviesiŭ u svajoj spalni. Zrabiŭ heta darma: adnoj nočy ikona zaśviaciłasia, a kali hraf staŭ uciakać, palacieła za im. Ikona pieraśledavała mužčynu až pakul jon nie astupiŭsia na moście i nie ŭpaŭ u Śvisłač, dzie ŭtapiŭsia. Tady abraz pieralacieŭ u kaplicu na załatahorskich mohiłkach, dzie i zastaŭsia.

Lehiendy — adlustravańnie času, jaho strachaŭ, zahanaŭ, patreb. Sučasnych minčukoŭ mała pužaje mistyka stahadovaj daŭniny, mnohija tahačasnyja vobrazy dla nas sastareli. Ale miescy ź niezvyčajnaj aŭraj, źviazanyja z zahadkavymi historyjami — takija jość u kožnym sučasnym horadzie, bo sutnaść čałavieka nie źmianiajecca. Dla nas, adukavanych i sučasnych, usio adno jość niešta za miažoj razumieńnia. Toje, čaho baimsia, što nie možam patłumačyć.
Jakija mistyčnyja, lehiendarnyja miescy jość u sučasnym Minsku?
Kamientary