Čarniaŭski — heta mienavita toj čałaviek, jaki vyviez z Zelvy ŭspaminy Łarysy Hienijuš i ŭznaviŭ žyćcio kiraŭnika miadzielskaha antysavieckaha padpolla Raścisłava Łapickaha.
20 hadoŭ tamu — 25 žniŭnia 1991 hodu — Biełaruś zdabyła niezaležnaść. Za dakumentam, jaki staŭ padmurkam našaj svabody, losy ludziej. Svaim žyćciom jany pisali historyju — vieryli i zmahalisia, lubili i nienavidzieli. A ŭ spadčynu dzieciam pakinuli cełuju krainu. Jak skłalisia losy tych, chto zrabiŭ Biełaruś niezaležnaj?
Michaś Čarniaŭski — čałaviek, zasłuhi jakoha pierad Biełaruśsiu ciažka pieraličyć. Hetaksama ciažka pieraličyć ich tak, kab vyznačyć stupień ich značnaści. Navukoŭca, archieolah, krajaznaŭca Michaś Čarniaŭski — heta mienavita toj čałaviek, jaki vyviez z Zelvy ŭspaminy Łarysy Hienijuš, uznaviŭ žyćcio kiraŭnika miadzielskaha antysavieckaha padpolla Raścisłava Łapickaha i napisaŭ knihu «10 bitvaŭ», jakuju čytaje kožny zacikaŭleny ŭ rodnaj historyi biełaruski padletak.
Ciapier Michasiu Čarniaŭskamu za 70 hadoŭ. Jon adzin z tych ludziej, jakija hartavali našuju niezaležnaść i dziakujučy čyjoj addanaści stalisia mahčymymi padziei 90–91 hadoŭ XX stahodździa.
Žonka Michasia Čarniaŭskaha, spadarynia Śviatłana — doktar-pedyjatar, dačka Alesia — mastactvaznaŭca, syn Maksim — historyk. U siamji hadujucca dźvie ŭnučki i ŭnuk.
Bolšuju častku našaj razmovy ŭ siamji Čarniaŭskich my pryśviacili dziejnaści dysydenckaj supolnaści, jakuju pryniata nazyvać Akademičnym asiarodkam. Jana hurtavała nacyjanalnuju intelihiencyju ŭ 1960–70-ja hady. Da hetaj supolnaści, siarod inšych, naležali Arsień Lis, Mikoła Praškovič, Aleś Kaŭrus, Zianon Paźniak.
Michaś Čarniaŭski: «Ja ŭžo, u pryncypie, pryjechaŭ u Minsk śviadomym čałaviekam. Moža, tamu, što my pierajechali sa svaich Kruciaŭ — takaja vioska jość na Batorynie, jana praktyčna poŭnaściu pravasłaŭnaja, takaja voś biełaruskaja. Baćka kupiŭ chutar na ŭschod ad Miadzieła. Tam byli chutary vielmi roznyja. My i jašče adzin chutar — pravasłaŭnyja biełarusy, było niekalki chutaroŭ katolikaŭ, i, adpaviedna, jany siabie ličyli palakami, i chutary čatyry byli tatary. Voś taki byŭ internacyjanał. I voś tam adčuvańnie było nacyjanalnaści. Bo na pamiežžy kultur zaŭsiody vielmi vostra adčuvajecca nacyjanalnaść.
Mnie baćka havaryŭ, što ja biełarus, vučyŭ. Ja pamiataju, što ja jašče zusim mały, „r“ nie vymaŭlaŭ, a jon mnie palcam tykaŭ u hrudzi i kazaŭ: „Ty zapomni, ty — biełarus!“. Ja kazaŭ: „Ja — biełałus, biełałus!“. Voś heta była pieršaja navuka nacyjanalnaha pačućcia. Moža, mienavita tamu, što byli druhija chutary, jakija pryličali siabie da druhich etnasaŭ».
Hetaksama rana adkryłasia dla Michasia Čarniaŭskaha adčuvańnie histaryzmu taho, što adbyvajecca navokał, i svajho ŭłasnaha ŭdziełu ŭ historyi:
Michaś Čarniaŭski: «Kali ja pajšoŭ u piaty klas, adbyŭsia ŭžo praces miadziełskich padpolščykaŭ — hrupy Łapickaha. I Łapickaha ŭžo rasstralali niedzie vosieńniu. A nam na ŭroki bataniki i zaalohii prynosili vielmi pryhožyja malunki. Tady ž paśla vajny ničoha nie było — my pisali na sšytkach, zroblenych z karyčnievych amerykanskich miaškoŭ papieranych z-pad parašku jaječnaha, na hazetach pisali — na čym tolki nie pisali. Čarniła rabili z kopaci — rastvarali jaje i joju pisali. I vot hetyja malunki… Mnie navat skazali, što heta Słaŭka naš Łapicki namalavaŭ, jaho rasstralali, i rasstralali za Biełaruś. I voś u mianie małoha było adčuvańnie, što «rasstralali za Biełaruś». I mianie heta voś tak skałanuła. I heta zastałosia na ŭsio žyćcio.
I ja viedaŭ, što jany listoŭki raspaŭsiudžvali. I voś užo ŭ piatym ci, moža, u šostym klasie rašyŭ ja raspaŭsiudžvać listoŭki. Uziaŭ sšytak u kletačku i drukavanymi litarami pisaŭ tam niešta, ledźvie nie «Preč ruskich akupantaŭ!». Razrezaŭ na takija pasački i išoŭ sa svajoj chaty ŭ Miadzieł 5 kilametraŭ i pacichu raskidaŭ pa darozie. Dziakavać Bohu, što była zima, śnieh, i, kaniečnie, nichto ničoha nie znajšoŭ, bo, kaniečnie, kali b znajšli, vyličyli b davoli lohka. Voś hety revalucyjny moj paryŭ byŭ zaniesieny śnieham.
A potym, kali ja ŭžo zavočna pastupiŭ u instytut, pracavaŭ u škole — u Pilkaŭščynie, u druhich škołach, na radzimie, darečy, Maksima Tanka. I adzin mnie staršaklaśnik z Navasiołak padaravaŭ niekalki knižak mižvajennaha času — «Chrestamatyja biełaruskaj litaratury», «Historyja biełaruskaj litaratury» i «Kałośsie», paru numaroŭ. A ja ž užo skončyŭ 10 klasaŭ, užo byŭ studentam. U mianie vočy adkrylisia — voś biełaruskaja litaratura, a ja ž 90 pracentaŭ nia viedaŭ proźviščaŭ tych paetaŭ i piśmieńnikaŭ, navat taho ž samaha Źmitraka Biaduli. Hetych vieršaŭ ja nikoli ŭ žyćci nie čytaŭ! Voś heta mianie zrabiła sa stychijnaha nacyjanalista ŭ śviadomaha.
Ja ŭvohule šmat knih kuplaŭ, moža, ź pieršaha klasa. I voś pabačyŭ adnojčy, užo, moža, kursie na čaćviortym, knižku z nazvaj «Matčyna duša» (zbornik vieršaŭ Uł. Karatkieviča 1958 h. — red.). Nu, dumaju, dziŭnaja nazva — zvyčajna tam «Viaśnie nasustrač», «Hłybokaje voryva», «Pieśnia traktarysta», a tut «Matčyna duša»… Adkryvaju — pieršy vierš: «U viekaviečnaj Baćkaŭščynie klony niačutna pačynajuć ablatać…». Heta mianie tak uraziła nievierahodna. I tak ja paznajomiŭsia z Karatkievičam».
Pryjechaŭšy ŭ Miensk, Michaś Čarniaŭski ŭžo tut staŭ šukać biełaruskaje asiarodździe i chutka znajšoŭ adnadumcaŭ. Niedzie praz hod paznajomiŭsia z Uładzimieram Karatkievičam asabista.
Michaś Čarniaŭski: «Što jašče na nas upłyvała mocna — viarnulisia tyja, chto byli na vysyłkach, jašče „niedabityja“. My časta chadzili na kvateru da Jazepa Sušynskaha. Jon sam chimik pa adukacyi, skončyŭ universytet u Pieciarburhu, udzielničaŭ u supołcy „Zahlanie sonca i ŭ naša akonca“, byŭ asabista znajomy ź Jankam Kupałam, udzielničaŭ u biełaruskim ruchu. Jon byŭ udzielnik Pieršaha ŭsiebiełaruskaha kanhresa. Dla nas heta było, viedajecie, jak apostał — Chrystoŭ apostał.
Kaniečnie, my źbirali litaraturu masava — što tolki možna. Pa Zachodniaj Biełarusi, pa starych nastaŭnikach. Usiakija časopisy, knižki, u Vilniu ŭvieś čas jeździli, tam „Antykvaryja“ — bukinistyčny mahazyn… Ja „Šlacham žyćcia“ Antona Naviny — takija litaraturaznaŭčyja ese, nievialikaja brašurka, — moža, štuk 20 kupiŭ. Usio, što było. I tak razdavaŭ, što jak pahladzieŭ, to ŭ mianie ŭžo ničoha nie zastałosia.
I kuplali vielmi mnoha litaratury antynacyjanalistyčnaj. Usiakija tam biehuny, bažki, „saŭdzielniki ŭ złačynstvach“ — usio pra biełaruskich nacyjanalistaŭ. Heta adzinaje, praz što možna było daviedacca, što tam niedzie jość biełaruski ruch.
Vy ž viedajecie Sajuz biełaruskich patryjotaŭ — Hłybockaje i Pastaŭskaje pedvučylišča. Alaksandar Jurševič raskazvaŭ, jak utvaryłasia ŭ ich u Hłybokim hetaja arhanizacyja. Jany vypadkova ŭ staroj škole znajšli „Biełaruś učora i siańnia“ Jazepa Najdziuka. I jon kaža: „Dla nas heta była jak Biblija, jak Evanhielle — adkryćcio było“. Kaža, što voś hetaja adna knižka stvaryła našuju arhanizacyju».
Udzielniki Akademičnaha asiarodku ličyli nieabchodnym šukać nacyjanalna śviadomych maładych ludziej, jakim dapamahali pastupać u navučalnyja ŭstanovy, uładkoŭvacca na pracu.
Michaś Čarniaŭski: «I staralisia, kali dzie niechta pracuje, uciahnuć u partyju. A tady ŭ partyju — ni za što, stać kamunistam — dy heta pierachryścicca. A my prymušali, uhavorvali. Taki byŭ Hienadź Kachanoŭski — cudoŭny čałaviek, krajaznaviec, vučony, potym jon staŭ dyrektaram Mienskaha abłasnoha muzeju ŭ Maładečna. Śviaty čałaviek. Addany Biełarusi nievierahodna byŭ. I voś jon mnie kaža: „Miša, razumieješ, ja voś kładusia spać i dumaju, što toje, u jakim rabstvie Biełaruś, — heta son. I što ja pračnusia — i raptam uspomniu, što heta ŭsio byŭ son, a ja pračnuŭsia ŭ svabodnaj Biełarusi“. Kolki jon adbivaŭsia, ale my jaho prymusili, prosta siłkom upichnuli jaho — ustupiŭ u partyju. I staŭ dyrektaram muzeju, i vielmi mnoha zrabiŭ dla Biełarusi».
U 1973–74 hadach biełaruski KDB vykryŭ supolnaść jak nacyjanalistyčnuju. Doŭha ciahali na dopyty, paśla zvolnili z Akademii navuk z zabaronaj na prafesiju.
Radyjo Svaboda: «Śviatłana, pamiatajecie toj peryjad, kali sp. Michasia vyklikali ŭ KDB? U vas byli dzieci maleńkija?».
Śviatłana Čarniaŭskaja: «Alesia była, a Maksima jašče nie było, Maksima my zrabili nazło im. Heta było vielmi strašna, vielmi ciažka. Michaś vielmi mocny čałaviek, zaŭsiody byŭ mocnym, niejkim niepachisnym, ale Akademija navuk i archiealohija dla jaho zanadta mnoha značyli. Heta jak dom, jon tudy ŭkłaŭ stolki ŭsiaho. I tut jaho raptoŭna, litaralna na praciahu tydnia złomvajuć, i ŭsio. Jon byŭ, kaniečnie, vielmi razhubleny. Nie złamany, ale padkošany zusim. Ad Čarniaŭskaha ŭ toj momant vielmi mnohija prosta adviarnulisia, było strašna, sapraŭdy strašna».
Michaś Čarniaŭski: «Značyć, nas ciahali letam na dopyty ŭ KDB, dobra ciahali, heta detektyŭ ceły. Ja adnojčy praź Śviatłanu ceły dzień havaryŭ ź imi, lekcyi čytaŭ. Jana mnie dała niejkija tabletki, i ja niešta zavioŭsia. A heta navuka: čym mienš havoryš, tym mienš skažaš.
Śviatłana Čarniaŭskaja: «Cytramon dała» (śmiajecca).
Michaś Čarniaŭski: «Nu, ja pra nacyjanalnaje pytańnie — jak u Indanezii vyrašajecca, jak jašče dzie. Navat „nakapaŭ“ na Karatkieviča. Bo jany chacieli Karatkieviča zrabić lideram hetaj padpolnaj nacyjanalistyčnaj arhanizacyi, pravadyrom. Ja i na Karatkieviča „nakapaŭ“. Skazaŭ: „A ja nie liču jaho sapraŭdnym biełaruskim patryjotam, bo jon z žonkaj razmaŭlaje pa-rusku časami“. Jany mnie kažuć: „Da vy fanatik!“.
Tak što niedzie jość, zapisana ŭ archivie, što Čarniaŭski ličyć, što Karatkievič nie sapraŭdny biełarus» (śmiajecca).
Michaś Čarniaŭski kaža, što sačyli za ŭsioj siamjoj — i za im, i za žonkaj. Ale samaje ciažkoje było — niemahčymaść zajmacca lubimaj spravaj.
Michaś Čarniaŭski: «Adzinaje, što było ciažka, što raptam ty prapaŭ sa śvietu, ciabie bolš nidzie niama. Usie artykuły, jakija ŭ ciabie lažali ŭ druku, — vykinuli; manahrafija ŭžo była ŭ druku — vykinuli. Usie spasyłki na ciabie vykidajuć. I pracavać tabie možna tolki niedzie fizyčna. Partorh Akademii skazaŭ: „Pracujcie, dzie chočacie, tolki nie ŭ systemie akademii“. Mianie vartaŭnikom brali ŭ Bataničny sad, ale jon skazaŭ: nie!
Nu, mastaki padklučylisia, uładkavali mianie rabočym laŭkasnaha cechu ŭ vytvorča-mastackija majsterni. My rabili ŭsialakija ščyty dla mastackaj ahitacyi, laŭkačyli ich, a mastaki ŭžo malavali tam rabočych, sialan, kamunistaŭ, Brežnieva.
A samyja vialikija hrošy ja zarabiŭ za žoŭta-čornuju stužku hieorhijeŭskuju naviersie damoŭ na płoščy Pieramohi».
Michaś Čarniaŭski nastojvaje, što Akademičny asiarodak nia byŭ antysavieckaj arhanizacyjaj.
«My nie prajaŭlali antysavietyzmu. Kaniečnie, my bačyli, što heta jany robiać rusyfikacyju, jany źniščajuć usio biełaruskaje. Ale my staralisia nie prajaŭlać čysta antykamunizmu. My kazali tak: antykamunizmam chaj zajmajucca ŭ Maskvie i ŭ Leninhradzie, bo ŭ ich inšych prablemaŭ niama, nacyjanalnych, — kitaizacyi, anhłaizacyi ci biełarusizacyi. Kali my budziem tracić enerhiju jašče i na sacyjalnyja ci na antykamunistyčnyja ruchi, nas razdušać, bo nas tak mała. U nas asnoŭnaje było — zachavać choć niejki biełaruski ruch, movu zachavać, histaryčnuju pamiać, historyju, znachodzić ludziej. Tamu, kali adbyłasia Čechasłavakija, my doŭha dumali: bratcy, što ž rabić — vyjści jak-niebudź, zrabić ulotki ci što-niebudź takoje? I rašyli ścisnuć zuby i pieračakać. I amal nichto nia vyjšaŭ, tolki Anatol Sidarevič aficyjna vystupiŭ na pedsaviecie, za što i ŭ „psichušku“ trapiŭ».
Admysłovaje razumieńnie pravilnaści nacyjatvorčaj dziejnaści pieradałosia ad spadara Michasia dzieciam.
Alesia Čarniaŭskaja: «Ja pamiataju, ja była ŭ siomym klasie, pryjšła sa škoły i kažu: „Jak jany mohuć na ŭrokach historyi kazać takuju łuchtu?!“. Baćka na mianie pačaŭ kryčać: „Nie! Nie zajmajsia! Nie źviartaj uvahi! Nielha! Ty pavinna pracavać na Biełaruś, ty nie pavinna zajmacca palitykaj“. Ale heta było ŭžo napiaredadni pierabudovy.
Nichto specyjalna nie ŭkładaŭ, my ŭ hetym varylisia. U nas, naturalna, nie było nijakich adkryćciaŭ, nijakich azareńniaŭ, što my biełarusy. U nas heta było ad naradžeńnia».
Maksim Čarniaŭski: «Pamiataju, u dziacinstvie namalavaŭ niejki zamak, a na im bieł-čyrvona-bieły ściah. I pamiataju svajo krychu niezadavalnieńnie, kali akazałasia, što heta „niapravilna“, što i kolery nia tyja, ale adkul heta ŭkładałasia, nia pamiataju absalutna».
Alesia i Maksim kažuć, što ŭ saviecki čas im davodziłasia vieści padvojnaje žyćcio: adno ŭ biełaruskamoŭnaj siamji i ź siabrami, druhoje — u škole i na vulicy. Pry kancy 80-ch sytuacyja źmianiłasia.
Alesia Čarniaŭskaja: «Nia pamiataju ŭžo, ź jakoha hodu my chadzili na mitynhi. Ja była na pieršym mitynhu, u Kurapatach była, na stadyjonie «Dynama», kali 40 tysiač čałaviek sabralisia, 1991-šy hod pamiataju dobra. Pryniaćcie ściahu pamiataju. Na mitynhi my chadzili, jak na pracu, 10 hadoŭ».
Maksim Čarniaŭski: «U mianie realna było dva žyćci, skažam, dziciačaje i junačaje. Adno žyćcio da 1990-ha hodu — da 8–9 klasy ja byŭ tut u 111 škole, katoraja ciapier 14-ja himnazija. Ale skančvaŭ ja jaje jašče, kali była zvyčajnaja škoła. Visieŭ tam jašče partret Stalina, i kali pačynałasia ŭžo pierabudova, to ŭzbuntavałasia prybiralščyca: „Zdymajcie, bo ja bolš nia budu jaho myć“ — jaho ŭvieś čas zaploŭvali.
U 9-m klasie ja pajšoŭ u pieršy hod niadzielnaha kołasaŭskaha liceju. Licej — heta było, kaniečnie, absalutna inšaje žyćcio, bo tam byli adnadumcy, bo tam byli dzieci jakraz voś hetaha starejšaha koła. I tam sapraŭdy adbyŭsia pieravarot».
Dzieci Maksima i Alesi hetaksama naturalna hadujucca biełarusami.
Maksim Čarniaŭski: «Ja nie chavaju, što ja biełaruskamoŭny, ja nie chavaju svaich pohladaŭ, usie mianie viedajuć. Kamu heta niepryjemna, toj mianie paźbiahaje. A chto nie paźbiahaje, značyć, im taksama heta cikava. Vialikaja kolkaść siabroŭ i biełaruskamoŭnych, i ruskamoŭnych».
Alesia Čarniaŭskaja: «Siemji biełaruskamoŭnyja ŭ nas, i dziaciej my tak vychoŭvajem. Voś syn u mianie ŭ piatym klasie i taki ž radykał. Cikavicca bijahrafijaj Kastusia Kalinoŭskaha i choča paŭtaryć jaho podźvih».
Michaś Čarniaŭski: «Nu, zaraz biełaruskaje asiarodździe jość i na pracy taksama, voś i Maksim pracuje tam, dzie ja pracavaŭ.
Jak ja małady byŭ, było horaj. My ŭsie maładyja byli takija, badzioryja, nu, ničoha sabie takija byli. Nadakučyli hetyja dziaŭčaty ruskamoŭnyja — skroź, u internacie, paŭsiul, usie ruskamoŭnyja absalutna. I Arsień Lis kaža: „Słuchajcie, u mianie jość adnaklaśnica (a jon skančaŭ Smarhonskuju dziesiacihodku) na biełaruskaj filalohii. Tam u internacie va ŭsim pakoi ŭsie dziaŭčaty ź biełaruskaj filalohii. Pojdziem paznajomimsia“. I my, značyć, namylilisia, pamyli šyi, niešta lepšaje apranuli, chvalujemsia. Pajšli znajomicca ź biełaruskimi dziaŭčatami. A jany žyli va ŭniversyteckim internacie na Śviardłova. My idziem, upieradzie Arsień Lis, zachodzim u pakoj, dzie žyvuć usie filalahini ź biełaruskaha adździaleńnia. Sustrakaje nas adnaklaśnica Arsienia: „Riebiata! Kak chorošo, čto vy prišli! Saditieś, bud́tie kak doma!“. My pasiadzieli, moža, chvilin 10 i pajšli, moŭčki, nie razmaŭlali, až pakul nie razyšlisia (śmiajecca). Tak vo tady było, łaćviej zaraz».
Maksim Čarniaŭski: «Zaraz kardynalna inšaja sytuacyja, i ja nie mahu skazać, što jana lepšaja na samoj spravie, čym była ŭ vašyja časy. Koratka možna acharaktaryzavać tak: kali ŭ vašyja časy niechta razmaŭlaŭ pa-biełarusku, na jaho mahli skazać „dziareŭnia“. A zaraz tak užo nichto nia skaža, bo vioska pa-biełarusku ŭžo nie razmaŭlaje.
Tady za vami byli, skažam, baćki. Była taja samaja Miadzielščyna, jakaja razmaŭlała pa-biełarusku, jakuju ja takoj pamiataju, kali ja byŭ dziciom. Ale ŭ Miensku nichto nie razmaŭlaŭ, minimum byŭ ludziej. Zaraz sytuacyja stała absalutna inšaja. Skažam, kali ty razmaŭlaješ pa-biełarusku, tabie adčyniać dźviery nieznajomyja ludzi, bo heta značyć, što ty nia złodziej, ty prystojny čałaviek. Ale, z druhoha boku, niama ŭžo hetaha „bekhraŭnda“, kudy možna było b źviarnucca.
Mnie asabista z hetaj nahody dosyć sumna i prykra. I zaraz ja pryjaždžaju ŭ toj ža samy Miadzieł ci ŭ viosku, i dosyć prykraje adčuvańnie, bo znajści ŭ Miadziele ludziej, jakija b razmaŭlali pa-biełarusku, ciažka».
U 1988 hodzie Michaś Čarniaŭski staŭ siabram arhkamitetu BNF. Siamja źbierahaje z taho času darahija ŭspaminy:
Śviatłana Čarniaŭskaja: «Ujaŭlajecie, kali pryniali niezaležnaść u Viarchoŭnym Saviecie našym, Čarniaŭski strašenna staŭ chvalavacca, što ŭ ich niama bieł-čyrvona-biełaha ściahu i što nad Domam uradu nia budzie što paviesić. A ŭ nas ich było z zapasam. I ranicaj, u šeść hadzin, napeŭna — ja heta ŭjaŭlaju, jak u kino — jon panios hety ściah, kab jaho niechta paviesiŭ. I jany na płoščy sustrakajucca ź Zianonam Paźniakom!»
Michaś Čarniaŭski: «U mianie ślozy paciakli z vačej. Nia pamiataju, zdajecca, u Zianona taksama paciakli z vačej ślozy. Ja vyjšaŭ z boku vakzała, płošča była zusim-zusim pustaja. Ja vychodžu — i baču, Zianon naŭskasiak idzie. I my sychodzimsia pa centry… A ŭžo ściah visić — nočču paviesili — bieł-čyrvona-bieły ściah… I my abnialisia i zapłakali».
Kamientary