Archiŭ

Alaksiej Baciukoŭ. Spakojnyja vočy, taropkija ruchi

№ 21 (283), 7 červienia miesiaca 2002 h.


Alaksiej Baciukoŭ

Spakojnyja vočy, taropkija ruchi

 

Stary i maładaja dziaŭčyna paklalisia adno adnamu ŭ viečnym kachańni. Tvar staroha byŭ źjedzieny zmorščynami, skura dasiahnuła toj niežyvoj bieli, kali vieny i suchažylli pakidali na tylnym baku dałoni doŭhija žoŭta-sinija razvody. Dziaŭčynie było dvaccać čatyry hady. Jany źniali kvateru na staroj vuzkaj vułačcy, u starym rypučym trochpaviarchoviku i stali tam žyć. Stary ŭžo nidzie nie pracavaŭ, jahonaje pensii ledźvie chapała na ježu i novyja videakasety — dziaŭčyna lubiła hałasy starych filmaŭ i zredčas fantastyku. Najbolš jany lažali na kanapie. Dziaŭčyna raspranałasia, i na hładkich vyhinach jejnaha cieła hrali vodbliski televizii, stary łaščyŭ rukoj hetyja vodbliski, dryhotka ściskajučy palcami smočki, i časam prykładaŭ svoj tvar da jejnaha šyrokaha plaskataha žyvata. Jany nie lubili zachinać firanki ŭviečary, i adnojčy ich zaŭvažyŭ małady čałaviek, jaki paliŭ na balkonie nasuprać. Vypadkova kinuŭšy pozirk u aśvietlenaje akno, jon adrazu adviarnuŭsia, ale potym pahladzieŭ iznoŭ. Jany lažali nieruchoma, blakłyja łapatki staroha tyrčeli ŭvierch z toj samaj raźniavolenaściu, što j rassłablenyja hrudzi dziaŭčyny. Stary razhladaŭ svaju ruku. Dziaŭčyna hulała sa svaimi vałasami. Tak lažali jany ŭvieś viečar, małady čałaviek vychodziŭ palić kožnyja paŭhadziny i naziraŭ za imi. A pieršaj hadzinie nočy śviatło ŭ pakoi zhasła: stary ŭźniaŭ ruku nad łožkam i, nie adrazu namacaŭšy knopku, vyklučyŭ bra.

Skroź ciomnaje akno małady čałaviek jašče zhledzieŭ, jak stary pryŭźniaŭsia, abapirajučysia na łokać, i nachiliŭsia nad dziaŭčynaj. Jahony profil vyrazna adbivaŭsia na fonie padśvietlenaj vuličnymi lichtarami ściany. Praź niekalki chvilinaŭ pačuŭsia dziavočy stohn. Małady čałaviek vykinuŭ cyharetu, kab nie vydavać siabie ahieńčykam, i zastaŭsia stajać na balkonie. Stohn čuŭsia jašče kolki razoŭ.

Nazaŭtra małady čałaviek, viarnuŭšysia ŭviečary dadomu, adrazu vyjšaŭ palić. Jany lažali, abdymajučy adno adnaho, dziaŭčyna viała rukoj uvierch pa ruce staroha. Na jaje tvary ŭzdryhnuli muskuły, kali palcy dasiahnuli plača, i jana paviała ruku ŭniz. Niekalki razoŭ małady čałaviek zaŭvažaŭ, što jaho bjuć dryžyki.

Adnojčy ranicaj małady čałaviek pabačyŭ staroha na vulicy, kala pošty. Toj pieraličvaŭ atrymanuju pensiju. Junak ździviŭsia, nakolki nervovyja byli jahonyja ruchi. A pabačyŭšy praz uvieś zmorščany tvar čyrvona-siniuju plamu, małady čałaviek paprostu spałochaŭsia. Hetym viečaram jon ledźvie dačakaŭsia ciemry, kab jašče pahladzieć na dziŭnuju paru.

Kali ŭklučyłasia śviatło, stary nieruchoma lažaŭ. Dziaŭčyna, byccam paduładnaja hetaj nieruchomaści, byccam źniesienaja nietaropkaj, ciažkoj płyńniu niekudy biaskonca daloka, hladzieła ŭ akno, a paśla schavała tvar u parosłych sivym vałośsiem hrudziach staroha. Ciapier jany nie vyklučali śviatła ŭsiu noč, tolki stary prychavaŭ vočy rukoj. Poza, u jakoj lažała dziaŭčyna, źmianiłasia adnojčy — jana pahładziła staromu šyju i apuściła hałavu na jahonuju ruku.

Jašče čatyry dni małady čałaviek, nie chavajučysia, sačyŭ za imi z balkonu. Jon zapomniŭ cieły staroha i dziaŭčyny, usiu vielič roźnicy pamiž imi i, viartajučysia paśla pracy da akna, užo moh pradbačyć, jak jany buduć lažać i jak hrudzi dziaŭčyny miakka i krychu biazvolna ssunucca ŭniz, utrymanyja łokciem albo palcami staroha. Jon moh pradbačyć, jak vodbliski televizii ŭskliznuć pa aholenych ściohnach i prykrytych paviekach. Na piaty dzień niečakanaja tryvoha prymusiła maładoha čałavieka ŭhladacca ŭ aśvietlenaje akno ŭvieś viečar — jany lažali hetak sama, jak jon zapomniŭ ich ź minułaje nočy, nieruchomaj zastalisia navat koŭdra, praścina i reštki vina ź ježaj na stoliku pobač ź dziaŭčynaj. Dniom sonca va ŭsiu niespakojnuju moc zalivała akno, małady čałaviek ledźvie dačakaŭsia viečara i zastaŭ ich u toj samaj pozie. Nazaŭtra dniom jon pamachaŭ rukami i navat pahukaŭ, ledź-ledź vyhladajučy praz vodbliski na škle niajasnyja tvary. Dziaŭčyna hladzieła, zdavałasia, u samyja vočy, ale nichto ŭ pakoi nie varuchnuŭsia. Stary nibyta jašče bolš skamianieŭ. Tady małady čałaviek pajšoŭ zvanić im u dźviery. Jon prydumaŭ, što paprosić zapałak. Nichto nijak nie azvaŭsia. Maładomu čałavieku stała nijakavata. Jašče dzień, napružany j razhubleny, jon naziraŭ za kvateraj i narešcie ŭnačy pryjšoŭ uskryć zamok.

Kalidor byŭ aśvietleny z pakoju. Rasčynienyja kuchnia j prybiralnia azvalisia na aściarožnyja kroki cichim pustavatym recham. Pad nahami zašarchacieli drennyja žanočyja bociki, małady čałaviek ssunuŭ ich sa šlachu i prajšoŭ u pakoj. Bra na ścianie pakidała ŭ paŭzmroku ci nia ŭsie kuty, adkidajučy šyrokuju śvietłuju plamu tolki na łožak. Televizar užo nie pracavaŭ, videamahnitafon byŭ uklučany, ź jaho tyrčeła kaseta. Stajaŭ ciažki amijačny smurod. Uściaž pakoju nietaropkaj chvalaj ad uvachodu da akna ciahnuŭsia pył. Na procilehłaj ad łožka ścianie visieli niekalki malunkaŭ, nibyta zroblenych dziciačaj rukoj: linii niaredka nie sychodzilisia, padali za kraj arkuša. Małady čałaviek pahladzieŭ na łožak i zaŭvažyŭ, što nia moža zasiarodzić pahlad na ciele staroha, jano nibyta raspaŭzałasia ŭ vialikuju biełuju plamu, nie hublajučy svajoj suchaści. Małady čałaviek kranuŭ ruku staroha — toj byŭ miortvy i amal vyvalvaŭsia z abdymkaŭ dziaŭčyny. Jana spała, choć adnojčy, zdałosia, pryadkryła vočy. Małady čałaviek vychodziŭ na kuchniu, začyniaŭ dźviery — razumieŭ, što nijak nia moža spynicca na adnym miescy. Narešcie jon viarnuŭsia ŭ pakoj i pasprabavaŭ paklikać dziaŭčynu, kab pakazać joj, što stary pamior. Spakvala jamu padałosia, što pocisk jejnych ruk asłab, jana dychała hetak ža miakka, ale ŭžo nibyta ŭvažliva. Małady čałaviek sčakaŭ jašče. Pacichu prajšła ŭsiakaja achvota pieraškadžać dziaŭčynie spać, adnačasova viarnułasia lohkaja zajzdraść, zatym złość. Ciapier małady čałaviek nia tak dobra razumieŭ sam siabie. Najpierš, jon nikudy nie źbiraŭsia paviedamlać pra śmierć staroha, naadvarot, jamu chaciełasia staić jaje i naahuł zakryć hetuju kvateru ad luboha praniknieńnia. Heta było samaje prostaje z taho, što adčuvaŭ małady čałaviek. Uśviedamlajučy, što hetamu ciažka budzie znajści apraŭdańnie, jon padniaŭ staroha j zanios u vanny pakoj, u samu vannu. Cieła staroha azyvałasia raźniavolenaj pasłuchmianaściu, choładam, ale čamuści pryjemna było trymać hety vytančany ciažar.

Pierš čym viarnucca ŭ pakoj, małady čałaviek doŭha myŭ ruki, šyju i tvar prosta vadoj, bo myła nidzie nie znajšłosia. Vadu jon pakinuŭ uklučanaj.

Dziaŭčyna ciapier lažała ŭ łožku zusim nia tak, jana zaviała ruki na vyzvalenaje miesca i źlohku ŭzdryhvała, ciahnučysia tvaram tudy. Cicha, aściarožna, ale vielmi chutka małady čałaviek raspranuŭsia i loh pobač, pad samyja ruki. Dziaŭčyna zastyła, nie raskryvajučy vačej i strymaŭšy podych. Vusny ździŭlena zahulali. Svaimi vusnami małady čałaviek nabliziŭsia da ich i tut tolki adčuŭ vodar vina. Užo ciapier śmieła jon pačaŭ łaščyć jaje plečy i hrudzi taropkimi, aściarožnymi ruchami, potym žyvot. Raptam dziaŭčyna raskryła vočy, i tady małady čałaviek navaliŭsia na jaje źvierchu, upiŭšysia hubami ŭ šyju, znachodziačy svoj šlach i svaju pieršuju asałodu. Jana schapiła jaho za vałasy, upiłasia paznohciami ŭ śpinu, jon adkinuŭsia, ledźvie strymlivajučy ŭskryk, i tut tolki pabačyŭ na paličcy nad samym łožkam fatazdymak u ramcy: tam byŭ stary i hetaja dziaŭčyna — u ciomnych akularach, ź biełaj tonkaj pałačkaj u rukach, jak zvyčajna chodziać ślapyja. Źviazaŭšy hety zdymak i zastyłyja nieruchomyja vočy dziaŭčyny, małady čałaviek niečakana adčuŭ lohkija kanvulsii ŭnizie i adskočyŭ. Dziaŭčyna vypuściła jaho, pakinuŭšy niekalki drapin na śpinie, i zastałasia tak lažać, razhornutaja, nabrakłaja, z adkrytymi paviekami. Čakanaja spustošanaść raźliłasia pa ŭsim ciele maładoha čałavieka, i jana ž, niby burbałka ŭ vadzie, vyciahnuła jaho ŭvierch z łožka i z pakoju. U kalidory małady čałaviek spatyknuŭsia ab pustyja butelki. Dziaŭčyna tolki ciapier zahavaryła:

— Saša? Saša?

Małady čałaviek vybieh na leśvičnuju placoŭku, pavahaŭsia i schavaŭsia doma. Hetym dniom jon nie prysłuchoŭvaŭsia ni da jakich hukaŭ, uviečary syšoŭ i zrabiŭ usio, kab dva dni zapar nie viartacca damoŭ. Ad susiedziaŭ potym daviedaŭsia, što staroha znajšli ŭ vańnie, poŭnaj vady, i što jon pamior ad serca. Pra dziaŭčynu nie kazali ničoha. Jon bolej nikoli jaje nia bačyŭ, ale časam uzhadvaŭ.


Kamientary

Ciapier čytajuć

U Minsku aŭtobus zadaviŭ naśmierć ułasnaha kiroŭcu2

U Minsku aŭtobus zadaviŭ naśmierć ułasnaha kiroŭcu

Usie naviny →
Usie naviny

U Tbilisi źniasuć architekturny abjekt, jaki pavinien byŭ stać adnym ź simvałaŭ horada16

Wildberries paśla ŭkrainskich atak vydaliŭ raździeł «Usio dla SVA»4

Na Hrodzienščynie vajskovyja kamisary adpravilisia vučyć sialan źbirać uradžaj12

«Ź Biełarusi ŭ turmu». Nazvu našaj krainy abyhrali na viasiołym šou ŭ Vilni8

Zahnuŭsia biznes člena chakiejnaj kamandy Łukašenki, jaki abiacaŭ pabudavać łyžny maniež za Viarchoŭnym sudom uzamien na łasyja ŭčastki3

Mnohija rybaki dahetul łoviać sa śvincovym hruziłam. Ale śviniec mocna škodzić pryrodzie6

Pad Viciebskam spynili kiroŭcu, jaki lacieŭ z chutkaściu 172 km/h3

Na Słonimščynie školniki znajšli 500 artefaktaŭ i manietu XVII stahodździa

«Namahaŭsia patłumačyć, što 30 litraŭ — mała». Biełaruski ajcišnik prajechaŭsia pa Rasii i padzialiŭsia ŭražańniami

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

U Minsku aŭtobus zadaviŭ naśmierć ułasnaha kiroŭcu2

U Minsku aŭtobus zadaviŭ naśmierć ułasnaha kiroŭcu

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić