Kali vymiarać pośpiech hrašyma (a čym jaho jašče, kali padumać, varta vymiarać), dyk kniha Sašy Ramanavaj pra Piatra Marcava — samy paśpiachovy biełaruski knižny prajekt za apošnija piać hadoŭ. Jašče na etapie kraŭdfandynhu dy papiaredniaha prodažu «Marcaŭ» sabraŭ hrošaj bolej, čym u hetym hodzie davali za pieramohu na Hiedrojcy. I toje zdaryłasia za košt mabilizacyi takoha zvyčajna mlavaha biełaruskaha čytača.
Akramia karotkaha ŭstupu dy vielmi kranalnaha paślamoŭja naratar u hetaj knihi adzin: sam Piatro Paŭłavič. Heta historyja, jakaja była raskazanaja, zapisanaja, a potym rasšyfravanaja z zapisu, zroblenaha ŭ 2009-m. Ty adkryvaješ knihu, dumajučy, što ciabie čakajuć šmathałosyja ŭspaminy sučaśnikaŭ, a bačyš faktyčna vierbacim, dzie niabožčyk Marcaŭ na pustoj scenie davierliva viadzie apovied pra svajo žyćcio.

Pryčym žanr hetaha apoviedu robicca to bandyckaj dramaj, to eratyčnaj bajkaj, to aniekdotam pra Vasila Ivanyča ŭ Monte-Karła. Unikalnaść knihi — mienavita ŭ hetym źmieščanym fokusie naracyi. Marcaŭ raspaviadaje niešta Sašy. Jon upeŭnieny, što nahavorvaje fakturu, jakaja budzie bieletryzavacca i dapracoŭvacca. Paśla hetaha toj zapis lažyć piać hadoŭ, a hałoŭny hieroj — pamiraje. I voś z aŭdyjo pracuje spačatku aŭtar, potym — z tekstam — redaktar, pobač źjaŭlajecca takaja surjoznaja postać, jak Valancin Akudovič. I Piatro ažyvaje i pačynaje razmaŭlać z nami vusnami Sašy.
Pry pasiarednictvie pisanaha słova Marcaŭ robicca «Marcavym». Jahonyja aniekdoty pieratvarajucca ŭ apokryfy. I kali zadača ŭ tym, kab prezientavać narodu z karotkaj pamiaćciu novaha hieroja, dyk ci nie najlepšy heta padychod? Mužčyna ŭ stałym vieku zhadvaje maładyja hady pierad junaj i pryhožaj dziaŭčynaj. Paśla hetaha mužčyna źnikaje sa śvietu, a zamiest razmovy ŭ śviet prychodzić kniha.
Tak, kaniečnie, heta nie čysty non-fikšn: miescami my sustrakajemsia sa skažeńniami proźviščaŭ, nie nazvany adzin z klučavych fihurantaŭ historyi pra 1994-y, pradstaŭnik «Hazprama». Ale ja zychodžu z taho, što čystaha non-fikšnu nie isnuje naohuł. Bo ŭ luboj žyćciovaj apovieści da chalery ŭskosnych hierojaŭ, jakija majuć ułaścivaść kryŭdavać. Raskaz niabožčyka, pakinuty dla žyvych, — ci nie samy ščyry varyjant z mahčymych. Bo na niabožčykaŭ nie kryŭdujuć.
«Marcaŭ» atrymaŭsia našmat bolš čystasardečnym, čym klinaŭskaja «Škłatara» ci «Durni» Jaŭhiena Budzinasa.
Apošniaja kniha — dakładna pra toje ž, pra što i «Marcaŭ», niezdarma aŭtary siabravali. Šerah aniekdotaŭ i dziejnych asob pierasiakajecca. Pry tym, što padobnym u abiedźviuch knižkach vyjšaŭ chiba što Ivan Ciciankoŭ. Pry tym śmiełaść miescami tut navat praźmiernaja. Śmiełaść nie taho, chto kaža. Śmiełaść tych, chto zdymaje, redahuje dy publikuje. Zachoŭvajučy imiony i proźviščy.
Bo, naprykład, u situacyi z tym, čamu nie byŭ admienieny refierendum pa źmienach u Kanstytucyju, fihuranty jašče majuć šaniec pakryŭdzicca. Darečy, heta adziny ŭ najnoŭšaj historyi prosty adkaz na pytańnie ab tym, čamu ŭ 1996-m nie adbyłosia impičmientu. Nastolki prosta nie aśmielilisia kazać navat niekatoryja emihranty ŭ svaich uspaminach.
Idealnaja recenzija na tekst Sašy Ramanavaj musić abminać asobu samoha Marcava, kab nie pačynać adviečnuju sprečku pra toje, «a ci takim jon chłopcam byŭ». Bo knižka — nie pra Marcava. Knižka — pra «Marcava».
Pra čałavieka, jaki prydumaŭ biełaruski internet. Jaki vymusiŭ «Haryzont» vyrablać mademy. Pra čałavieka, jaki nabyŭ dva poźniesavieckija kampjutary ES-1030, nie ŭličyŭšy, što šafy ź imi zajmajuć dva pakoi ŭ NII.
I paśla paśpiachova pierapradaŭ ich načyńnie na kaštoŭnyja mietały (historyju pra nabyćcio dy pieraprodaž ES-1030 raspaviadaje luby biźniesoviec z 90-ch, hetaksama jak i historyju pra klirynhavyja cyharety, koły ad BiełAZaŭ dy čyrvonuju rtuć).
Cikava, što «Marcaŭ» u knizie — heta čałaviek, jaki adnačasova adčajna zmahajecca ź sistemaj i joj ža ŭvieś čas dapamahaje. Heta jon damohsia taho, što Ejdzin z Chadziejevym prydumali ideju «sajuznaj dziaržavy», ź jakoj kraina karmiłasia nie mieniej za 10 hadoŭ. I — znoŭku — niama takich analitykaŭ ź dzievianostych, jakija b nie śćviardžali, što «sajuznuju dziaržavu», hetaksama jak i tranzitny hazavy šantaž, prydumali mienavita jany. Čas byŭ taki. Apakryfičny.
Darečy, asoba Kima Chadziejeva i jaje rola ŭ prychodzie Łukašenki da ŭłady ŭ 1994-m — adna z kaštoŭnych znachodak knihi «Marcaŭ». Bo adchileńnie Kiebiča i ŭzmacnieńnie jahonaha apanienta pradstaŭlajecca tut nie šeraham durackich supadzieńniaŭ, nie pamyłkaj «maładych vaŭkoŭ», jakija nie zdoleli kantralavać cud, jaki sparadzili, a vynikam intelektualnych namahańniaŭ adnaho z samych razumnych minčukoŭ XX stahodździa.
Chadziejeŭ byccam by skazaŭ Marcavu: «Biełarusi patrebny čałaviek, jaki voźmie jaje ŭ kułak». I abhruntavaŭ voś jak: «Tut niama dziaržaŭnaści. I nacyja razmytaja. Heta ruskamoŭnyja biełarusy, uzhadavanyja na čužoj kultury. Tamu im patrebny čałaviek, jaki ściśnie nacyju ŭ kułak i pratrymaje, pakul jana nie vyśpieje». Kali ja čytaŭ hety frahmient, mnie čamuści padumałasia pra Akudoviča. Ale, vidavočna, nie Akudovičam tut tłumačycca toje, što davoli kasmapalityčny ŭ inšych uspaminach Kim Chadziejeŭ u «Marcavie» zadajecca pytańniami vyśpiełaści biełaruskaj nacyi.
Zhadvajučy svaju pracu na ziemlatrusy u Śpitaku, Marcaŭ pierakazvaje historyju pra rasčyščany zavał, u jakim zamiest abiacanaj žonki skvapny tamtejšy mužčyna šukaŭ hrošy. U 2009-m u Armienii hetuju historyju taksisty jašče raskazvali jak toje, što zdaryłasia mienavita ź imi.
«BDH», jakaja zarablała 600 tys. na rekłamie; AMAPaŭcy z aŭtamatami, jakich nibyta zamaŭlaŭ Piotr; Ramzan Kadyraŭ, pasłany Marcavym u dupu, Siarhiej Karahanaŭ, jaki nibyta jašče niešta vyrašaŭ u Maskvie ŭ 2003-m hodzie; asabistaja achova, dziakujučy jakoj Piatru ŭdałosia paźbiehnuć vykanańnia śmiarotnaha zahadu, jaki ŭžo byŭ addadzieny na samym viersie. Pryčym cudoŭnaje vyratavańnie adbyłosia dziakujučy tamu, što asudžany prosta siadzieŭ dva miesiacy na kvatery ŭ Minsku i nikudy nie vychodziŭ!
Usio heta zachaplalna, kruta, čytelna. Usio heta — nieadjemnyja častki vielmi pryvabnaha vobrazu. Jaki pa źjaŭleńni knihi zastajecca ŭplecienym u kulturu i pamiać najbolš tryvałym čynam — praź pisany tekst.
Kali «#krymnaš» jašče tolki naśpiavaŭ, adzin razumny čałaviek u Maskvie napisaŭ, što novy łajaliscki trend u rasijskaj žurnalistycy pachodzić ad źmieny miedyjnaj hienieracyi. Vučni Andreja Vasiljeva — lehiendarnaha hałoŭreda «Kamiersanta», źmianiajucca vychavancami Uładzimira Sunhorkina z «Kamsamolskaj praŭdy». I tamu LifeNews — heta tolki pačatak. U hetym sensie ludzi majho vieku, jakija pamiatajuć, jak było ŭ «Imieni» časoŭ Źmitra Płaksa, Paŭła Šaramieta, Iryny Chalip i Mikałaja Chalezina, — ludzi, sfarmavanyja Marcavym. I vielmi dobra, što ŭ ajčynnaj kultury źjaviŭsia pomnik, pastaŭleny hetamu čałavieku.
-
Statkievič: Nastupnaje «akno mahčymaściaŭ» moža być apošnim dla biełarusaŭ
-
Statkievič ab pratestach va Ukrainie: Kali vy abrali z takoj pieravahaj prezidenta i adnačasova Viarchoŭnaha hałoŭnakamandujučaha, to dajcie jamu kiravać
-
Biełarus pra adstaŭku Fiodarava: Viera ŭ niepahrešnaha technakrata nievykaranialnaja
Kamientary