Žurnalistu daviałosia nazirać, jak u centry Minska pradajuć spajsy
Piša Andrej Dyńko.
Siadzieli my ŭ mašynie, čakali dačku. Na stajanačcy za CUMam u Minsku, kala Puškinskaj biblijateki. Heta kala mietro «Jakuba Kołasa», kali chto słaba Minsk viedaje.
Dačka pajšła ŭ kramu paśla kancerta, a my siadzim. Była subota, kala 16.00.
Niejki chłopiec chodzić tudy-siudy. Biez kurtki, biez šapki, uhladajecca ŭ ludziej. Narmalny z vyhladu, nie vyklikaje tryvohi, prosta niekaha čakaje. Stryžka karotkaja, biez žyvata chłopiec, padciahnuty, hadoŭ dvaccaci vaśmi.
Zusim kala našaj mašyny padychodzić da jaho druhi chłopiec, u šeraj kurtcy, kapiušon na hałavie. Pacisnuli ruki. Toj, što biez kurtki, tamu druhomu daje dźvie kupiury — zaŭvažyŭ ja, što dźvie, nie pabačyŭ jakija. A toj, što ŭ kapiušonie, u dałoń pieršamu — nie na raskrytuju dałoń, a tak, niby druhi raz parukalisia, — pakłaŭ pakiecik, taki jak čajny, viedajecie takija daražejšyja čai, u folhavych jarkich pakiecikach.
I razyšlisia. Raspranuty papior u susiedni doŭhi dzieviacipaviarchovik, a katory ŭ kapiušonie — zastaŭsia.
Voś tak! Pradajuć spajsy prosta ŭ centry Minska. Tyja spajsy, pad jakimi adzin adnamu vočy łyžkaj vykałupvaje, brat siastru reža.
Heta było nastolki vidavočna! Prosta ŭ nas na vačach. Jon nas nie bačyć, my jaho bačym.
Praz chvilinu — dački ŭsio niama, jašče adzin chłopiec da kapiušona padyšoŭ — hady 22, prosta, ale akuratna apranuty. Z vyhladu — jak student susiedniaha BDUIR.
Paśla jašče dvoje padyšli — turkmienskaha vyhladu. Hetyja atrymali ad chłopca ŭ kapiušonie ceły pakiet i, zdajecca, ničoha jamu nie pieradali.
Tak zdaryłasia, što mnie ŭ toj dzień kiepska zrabiŭ kopiju kluča majstar, što ŭ CUMie siadzić. Nastupny dzień ja byŭ u horadzie i rašyŭ zajechać pierarabić. Było kala 16-ci. Iznoŭ toj samy chłopiec u tym samym kapiušonie narazaje kruhi miž dzietsadkom i CUMam. Vidna, niama tam kamier videanazirańnia. Dumaju, daj panaziraju. Padychodzić da dylera novy kadr, nie toj, što ŭčorašnija.
Zdymać ich na fota? Nu i što na tym kadry budzie: dva čałavieki vitajucca.
Zvanić u milicyju? To žaleznyja dokazy treba mieć. A raptam nievinavataha padstaviš?
Ale 98%, što heta jany.
Čałaviek u šeraj kurtcy z kapiušonam — banalnaje zło pobač z nami. Jon dumaje kupić sabie lohkaje žyćcio za hrošy, zaroblenyja na narkotykach, a budzie hnić na narach.

Kamientary