Haradski laśničy Ihar Korzun: Što rabić, kali da vas u dvor pryjazdžajuć tavaryšy ź bienzapiłami?

Niadaŭna sumiesnymi namahańniami nam udałosia skasavać rašeńnie ab vysiečcy amal 300 dreŭ, jakija raśli na dvuch vulicach u Vilejcy. Heta byŭ rezanansny vypadak, i bolš za ŭsio ludziej, jakija zmahalisia za zachavańnie zielaniny ŭ horadzie, ździviła toje, što ŭ piśmovym zvarocie ad nieabyjakavych haradžan ja vykazaŭsia nie suprać źniščeńnia drevaŭ, a zaniaŭ niejtralnuju pazicyju. To bok ustrymaŭsia. Mianie spytali — čamu? Dy tamu, što mnie było b nie pa noravie, kali b padčas rašeńnia łakalnych, minskich prablem z azielanieńniem da nas pryjazdžali žychary Vilejki i hałasavali «za» ci «suprać», vyrašajučy los horada za minčan.
Ja kažu pra prostuju hramadzianskuju adkaznaść, jakaja, jak ja liču, pavinna prysutničać u kožnaha śviadomaha žychara horada.
Pakul za vas vyrašajuć, što budzie adbyvacca ź Minskam, pakul vy, pasiŭna nazirajučy za tym, što adbyvajecca, lanujeciesia vydatkavać častku svajho času dla taho, kab zachavać dreva, jakoje pasadžana baćkami, niama čaho narakać na «drennuju ŭładu».
Dumaju, vam, jak i mnie, padabajecca, kali ŭ dvary doma, na vulicach i praśpiektach horada, u jaho parkach i skvierach rastuć pryhožyja, zhrabnyja drevy. Upeŭnieny, što vas, jak i mianie, da hłybini dušy aburaje, kali ich pieratvarajuć u abrezanych z usich bakoŭ vyradkaŭ, a časam i zusim u hołyja, biez adzinaj halinki, stvały. Robicca ŭsio heta «dla vyhody haradžan», «u intaresach biaśpieki» i «u adpaviednaści z daručeńniem śpiecyjalistaŭ, jakija ŭ hetym raźbirajucca». Liču, što niaredka ŭ hetych zajavach možna ŭsumnicca, i voś čamu.
Pačniem z taho, što nijakaj vyraznaj sistemy, jakaja rehłamientuje «amałodžvalnaje» abrazańnie dreŭ jak u stalicy, tak i ŭ lubych inšych haradach i pasiołkach Biełarusi, na samaj spravie nie isnuje. Jość tolki šerah mietadyčnych brašur, jakija byli raspracavanyja dla kamunalnych słužbaŭ, u tym liku z pryciahnieńniem śpiecyjalistaŭ Akademii navuk. Ale rekamiendacyi nie abaviazkovyja da prymianieńnia, adsiul — razbrod i chistańnie.
Plus da hetaha abrezka dreŭ — nielicenzavanaja dziejnaść, i zajmacca joj mohuć luby čałaviek ci arhanizacyja, jakija majuć u svaim rasparadžeńni padjomnik i bienzapiłu.
A zaraz piarojdziem ad liryki i teoryi da sumnaj praktyki. Spačatku pahavorym pra biaśpieku. Jakaść abrezki zaležyć ad taho, nakolki pravilna dadzienaja była acenka stanu dreva. Kali drevu abrazajuć dastatkova toŭstyja haliny, a časam pakidajuć tolki stvoł (tak zvanaja abrezka «na pień»), zastajucca adkrytyja «rany». Jak ich ni abaraniaj, tudy ŭsio roŭna traplaje vilhać i hrybkovyja spory — hnijeńnie ŭ hetych miescach budzie raźvivacca ŭ 90%. Što adbudziecca dalej? Dreva budzie staracca naraścić masu, vypuskajučy vialikuju kolkaść chutkarosłych parastkaŭ. Praz 3-5 hadoŭ niekatoryja ź ich vyrastuć u daŭžyniu da 5 mietraŭ i taŭščyniu da 20 santymietraŭ. A pakolki na miescy ich uvachodu ŭ stryžań stvała niaredka prysutničaje hniłata, hetyja ciažkija haliny buduć macavacca praktyčna na parachni. Atrymlivajecca, što avaryjnaść niapravilna abrezanaha dreva ŭ razy vyšejhaja, čym u dreva, krona jakoha sfarmavanaja naturalnym čynam.

Kab hetaha nie adbyvałasia, za abrezanym drevam treba rehularna, da dvuch razoŭ na hod, dahladać. Ciapier ličym: tracim hrošy na «amałodžvalnuju» abrezku, a paśla, kali padychodzim da svajoj pracy z adkaznaściu, marnujem jašče i na štosiezonnaje jaho «absłuhoŭvańnie». A na vychadzie atrymlivajem ciažkaprahnazavalny vynik.
Pravilnaje abrazańnie dreŭ praduhledžvaje vysokakvalifikavany, možna navat skazać, tvorčy padychod. Bo zialonyja nasadžeńni — heta taki ž pradmiet haradskoha łandšaftu, jak budynki i płaniroŭka vulic. U nas ža abrezka — heta ŭ bolšaści svajoj miechaničnaja rabota, nakiravanaja na vykanańnie płana. I my bačym vyniki takoha padychodu.
Techničny — drevy pačynajuć chvareć, hnić i praź niejki čas stanoviacca jašče bolš avaryjna-niebiaśpiečnymi. Estetyčny — nikomu nie treba tłumačyć, čym adroźnivajecca narmalnaje dreva ad dreva, abrezanaha «na pień». Ekałahičny — abrezanyja drevy pahłynajuć vuhlakisły haz i šerah škodnych rečyvaŭ u značna mienšym abjomie.
Supracoŭniki Instytuta ekśpierymientalnaj bataniki ŭžo daŭno bjuć tryvohu i kažuć, što nieabchodna pravieści manitorynh vyžyvalnaści dreŭ paśla «amaładžalnaj» abrezki, a pakul nie buduć viadomyja vyniki hetych daśledavańniaŭ i vypracavany kankretnyja praviły, ustalavać na jaje žorstki maratoryj, pakinuŭšy tolki sanitarnaje abrazańnie.
Ale voś vam maje asabistyja nazirańni: na terytoryi Suvoraŭskaj vučelni abrezali 50-hadovyja lipy — praź niekalki hadoŭ kožnaja piataja ź ich zahinuła. Pobač ź Pieršaj haradskoj balnicaj abrezali tapoli — mnohija ź ich zahinuli, stvały stajać z užo paapadałaj karoj, tolki niekatoryja sprabujuć vypuścić maładyja parastki, a nijakaj abiacanaj bahataj puchnataj krony my nie nazirajem.
Na terytoryi muzieja Jakuba Kołasa abrezali lipy, jakija, mahčyma, sadžaŭ sam paet! Zrabili heta tamu, što haliny dreŭ navisali nad miescam, dzie nielha parkavacca, ale ad aŭtamabilistaŭ, jakija heta ŭsio ž taki rabili, pastupili skarhi. Drevy hetyja majuć histaryčnuju kaštoŭnaść, što ź imi adbudziecca ŭ dalejšym, ja nie viedaju.
Nie budu ŭžo kazać pra toje, što paŭsiudna robicca ŭ dvarach žyłych damoŭ. Pravodziacca takija abrezki ŭ bolšaści vypadkaŭ nie pa prośbie žycharoŭ, a pa inicyjatyvie kamunalnikaŭ.
Možna zadacca pytańniem, čamu «Zielanbud» prajaŭlaje takuju aktyŭnaść, zajmajučysia «amaładžalnym» abrazańniem. Na moj pohlad, hetamu jość niekalki tłumačeńniaŭ. Pa-pieršaje, łakalnyja padraździaleńni «Zielanbuda» padparadkavanyja u pieršuju čarhu administracyjam rajonaŭ i da haradskoha majuć tolki naminalnaje dačynieńnie. Pa-druhoje, płan abrezki farmujecca «Zielanbudam» samastojna. U situacyi, kali zamoŭca i vykanaŭca — faktyčna adna asoba, vielmi składana ŭtrymacca ad taho, kab nie «pašyryć» sabie front rabot i nie atrymać dadatkovaje finansavańnie.

Minsk — heta horad, jaki płanavaŭsia ŭ paślavajenny čas praktyčna znoŭku. U stalicy Biełarusi mała vuzkich vulic, na jakich ciažka raści vialikim drevam. I heta na samaj spravie padstava dla honaru. Ale ci karystajemsia my hetymi šykoŭnymi pieravahami ŭ poŭnaj miery? Mnie zdajecca - nie.
Letaś ja vyvučyŭ stan dreŭ na niekatorych vulicach i praśpiektach horada. Try čverci ź ich majuć miechaničnyja paškodžańni ŭ nižniaj častcy stvała. Adkul hetyja «rany»? Łahična vykazać zdahadku, što ŭ bolšaści svajoj jany źjavilisia z-za nieachajnaj pracy śniehaŭboračnaj, darožnaj techniki albo techniki kamunalnikaŭ, jakaja vykarystoŭvajecca padčas «amaładžalnaj» abo sanitarnaj abrezki.
Heta značyć tyja ludzi, jakija abaviazanyja sačyć za drevami, dahladać ich, sami ich i kalečać.
Hetaj vosieńniu ŭ parku Horkaha było vydalena kala 10 dreŭ, jany taksama byli paškodžanyja la padnožža i zahinuli vyklučna praz heta. Usie my zaŭvažali, jak licha raźjazdžajuć pa hazonach traktary z pryčepami dla śmiećcia, robicca heta dla taho, kab pracoŭnyja, jakija źbirajuć halinki i liście, nie napružvalisia, prajšoŭšy lišnija piatnaccać krokaŭ.
Ja nie chacieŭ by davać jakasnuju acenku matyvacyi i etycy pracy supracoŭnikaŭ haradskich słužbaŭ. Mahu tolki dać acenku hramadstvu, jakoje admaŭlajecca vykonvać svaje niepasrednyja abaviazki — sačyć za vykanańniem pryniatych zakonaŭ i praviłaŭ. Jak ja ŭžo kazaŭ, mnohija aburanyja situacyjaj, ale tolki adzinki hatovyja vydatkavać svoj asabisty čas na toje, kab vyśvietlić, nakolki byli zakonnyja dziejańni kamunalnikaŭ.
Kali b kožny raz, kali da vas u dvor pryjazdžajuć tavaryšy ź bienzapiłami, vy prasili davieści abhruntavanaść ich dziejańniaŭ, vielmi chutka haradskija ŭłady zrazumieli b, što z haradžanami treba razmaŭlać u formie dyjałohu, a nie spuščanych «źvierchu» ultymatyŭnych rasparadžeńniaŭ.
Dla hetaha ŭsiaho tolki dosyć spytać, ci jość majstar, jaki adkazvaje za pracy, pravieryć dakumienty, jakija dajuć prava na abrazańnie i vydaleńnie dreŭ, daviedacca, ci byli žychary prainfarmavanyja ab praviadzieńni rabot.
Kamientary