Hanna Charłančuk-Južakova, mama piaci dziaciej: Muž padparadkoŭvajecca Bohu, žonka — mužu, luboŭ — heta dziejańnie, a dzieci — dar

Ich piaciora. Pilipu — 14 hadoŭ, Ivonie — 10, Adeli — 9, Alivii — 7, Paŭlincy — 1,5. Ich maci Hanna, aktrysa, žonka Paŭła Charłančuka-Južakova, akciora Kupałaŭskaha teatra, na Dzień maci atrymaje jak minimum piać padarunkaŭ. Dzieci zasvojvajuć školnuju prahramu doma, vučać praviły, śpiavajučy ich, a Pilip i Ivona, viedajučy, što pryjomnyja, siabie takimi nie adčuvajuć. Pry hetym Hanna nie hublaje suviazi z prafiesijaj i vystupaje z usioj siamjoj va ŭłasnym teatry. Da taho ž, choć jana ruskaja i pryjechała z Rasii, u siamji havorać tolki pa-biełarusku…
«Hałoŭnaje — navučyć vučycca»
— Dla maładych mam časta čas dekreta pieratvarajecca ŭ pobytavaje piekła…
— Heta sapraŭdy ciažkaja praca — być maci. Ale nie zaŭždy. Byvajuć momanty, kali ja nie viedaju, što rabić, biarusia za hałavu. A zdarajecca, što hladžu na dziaciej i dumaju: «Jak kłasna! Heta majo. Ich užo piaciora. Takija darosłyja i ŭ toj ža čas maleńkija». Naprykład, Pilip moža psichałahična vyrašyć peŭnuju situacyju ź dziaŭčatkami, rastłumačyć im štości, a časam, hladziš, jašče zusim dzicio… Pa-roznamu. Kažuć, što dekretny mienavita «adpačynak». Nasamreč heta praca nie mienšaja, čym lubaja inšaja. Ale dekret — heta dakładna nie piekła. Uvohule, zaraz ja adčuvaju siabie bolš samarealizavanaj, čym kali pracavała ŭ teatry, addača bolšaja i ŭ bolšaj stupieni mahu prajavić svaje zdolnaści.
Dzietki padrastajuć — i stanovicca lahčej. Ź imi ŭžo možna razmaŭlać, jak z adekvatnymi darosłymi ludźmi. Paŭlina, samaja maleńkaja, patrabuje bolš uvahi. Astatnija vielmi dapamahajuć.
U nas navat jość hrafik dziažurstva, i pa čarzie ŭsie prybirajucca doma, myjuć posud. Pa ŭrokach adzin vučyć druhoha. Chtości pa muzycy lepš viedaje i moža padkazać, chtości — pa anhlijskaj movie.
Jak pa mnie, z dvuma maleńkimi dziećmi ciažej, čym z čatyrma darosłymi.
— Atrymlivajecca taki chatni dziciačy sadok. A što nakont škoły?
— Vučymsia dystancyjna ŭ Picierskaj škole. Takoje navučańnie ŭ Biełarusi nie raspaŭsiudžana, ale va Ukrainie i ŭ Rasii im aktyŭna karystajucca. Spadziajomsia, što ŭ nas jano taksama źjavicca, kab usio ž taki vučycca całkam pa-biełarusku. Atestujemsia ŭ Picierskaj škole tolki adzin raz na hod. Prachodziš uvieś pradmiet i zdaješ jaho ŭ luby čas — niachaj sabie i ŭ siaredzinie hoda. Atrymlivajecca poŭnaje pahłybleńnie. Naprykład, biarom kurs hieamietryi, prachodzim za try miesiacy, zdajom, paśla — ałhiebra. Da hetaha pravučylisia šeść hadoŭ u biełaruskaj škole, ale pa indyvidualnym płanie, kožnuju čverć pryjazdžali i zdavali kantrolnyja. A z hetaj sistemaj zručniej atrymlivajecca. Pilip, naprykład, zajmajecca pa troch pradmietach na dzień. Takuju vučobu zručna padładzić pad ułasny hrafik. Ź dziaŭčatkami pierajšli ŭžo ŭ treci kłas. Praŭda, pa prahramie my nie prachodzim biełaruskuju movu i litaraturu. Ale robim heta samastojna dla siabie.
— U čym jašče «plusy» takoj sistemy?
— Jana vučyć samadyscyplinie, i jaje meta — navučyć vučycca. Vynikovy test pa pradmiecie dasyłaješ anłajn. A my pryvykli, što ŭ škole nas pastajanna kantralujuć, i mienavita heta matyvuje. A matyvacyja pavinna iści znutry, ad taho, što heta mnie cikava daviedacca pra novaje, a nie z-za adznaki ci tamu, što jana patrebna maci i tatu, i tamu dastatkova zazubryć materyjał i… zabycca pra jaho praź piać chvilin. Ja zaŭždy kažu, što i baćki mohuć zapoŭnić test za dzicia, ale kamu z nas patrebny viedy? Vam paśla pastupać u VNU, žyć. Akramia zaniatkaŭ pa školnaj prahramie, amal usie chodziać u hurtki: na akrabatyku, tancy, u muzyčnuju škołu, na anhlijskuju movu.

— Na jakoj movie vučacca doma?
— Pilip — pa-rusku, dziaŭčatki — pa-biełarusku (akramia ruskaj movy i litaratury). Matematyku, naprykład, vučym na biełaruskaj movie. Pierakładajem tolki tyja terminy, jakija mocna adroźnivajucca. U nas biełaruskamoŭny asiarodak siabroŭ, u jakim my čaściej za ŭsio razmaŭlajem na movie.
— Dzieci zaŭždy havorać pa-biełarusku?
— Nie. Pilip z ruskamoŭnymi siabrami pieraklučajecca na ruskuju. Sam kaža: «Nie mahu inakš». Ale kali hutarka zachodzić pra biełaruskuju movu, hanarycca, što spakojna joju vałodaje. Kali ty bolš darosły i śviadoma vyrašaješ havaryć pa-biełarusku, inšaja sprava. Choć pakul nie staŭ padletkam, karystaŭsia movaj bolš, ale ŭ takim uzroście ciažka supraćstajać kalektyvu. Jon niadaŭna padzialiŭsia nazirańniem, što ŭsie siabry viedajuć, što jon ź biełaruskamoŭnaj siamji, «ale z nas nichto nie śmiajecca». My naohuł ruskija, pryjechali z Rasii. Babuli, da jakich vielmi časta jeździm, razmaŭlajuć pa-rusku. My hetkija bilinhvy.
«Hołas pavyšaju tolki pa spravie»
— Jak bavicie volny čas?
— Jaho vielmi mała. Chacia ja prychilnica taho, kab u dziaciej jaho było bolš.
Imknusia minimizavać čas, zatračany na vučobu, dać materyjał kancentravana. Naprykład, u mianie piesieńki z praviłaŭ sami saboj prydumlajucca. Baču, što tak lepiej zapaminajecca. Mahčyma tamu, što tady zadziejničany abodva paŭšarji — levaje i pravaje, tvorčaje i intelektualnaje.
Ci tablicu množańnia vučym praz ruchi — kidajem miač, skačam, biehajem, tady infarmacyja bolš šyroka achoplivajecca: i vizualna, i na słych, i taktylna, i hukava, mozh pracuje lepiej. Nasamreč, uvieś školny materyjał možna prachodzić značna chutčej, čym my ŭjaŭlajem. Aliva, jakaja pa ŭzroście ŭ pieršym kłasie, razumieje i toje, što jaje siostry prachodziać u trecim. Kab dzieciam było cikaviej, padručniki z praviłami jany malujuć sami. Heta i fantaziju raźvivaje, i tvorčy pačatak, i praviła zasvojvajecca chutčej. Ale jość i zvyčajnyja sšytki, u jakich my robim praktykavańni pa ŭzory.
— Vy ž aktrysa, a nie nastaŭnica…
— I nie treba joj być. Ja nie chaču nikoha pakryŭdzić ni ŭ jakim razie. Ale ŭ školnym kłasie 20—30 čałaviek, da kožnaha indyvidualna nie padydzieš. Kab navučańnie było efiektyŭnym, treba prysłuchoŭvacca da dziaciej. Heta najlepšym čynam moža zrabić maci. Bo jana viedaje ich lepš za ŭsich. Kali dzicia pałovu dnia ŭ škole, druhuju — na siekcyjach, i tolki ŭviečary ŭsie sustrakajucca doma, to abkradajucca ŭ ciepłyni, uvazie ŭsie členy siamji. A tak my amal uvieś čas pobač, lepiej, bolš hłyboka paznajom adno adnaho.
— Davodzicca časam pavyšać hołas?
— U mianie jość praviła nie kryčać na dziaciej, kali ty na emocyjach. Mnie i pa charaktary heta nieŭłaściva. Ale mahu svarycca i liču, što časam heta treba rabić. Jość miežy, jakija my nie pierachodzim. Naprykład, bicca i chamić. Chacia ŭsialakaje zdarajecca… Hałoŭnaje — paprasić prabačeńnia, kali nie mieŭ racyi, navat kali ty darosły. Ja liču, što dzieci pavinny bačyć, jak baćki prosiać prabačeńnia. Tak dzieci taksama vučacca heta rabić. A kali i svarusia, to za kiepskaje staŭleńnie čałavieka da čałavieka: niepavahu ci naŭmysnaje paškodžańnie nie svaich rečaŭ. Pavieł naohuł nie moža ciarpieć, kali mnie davodzicca paŭtarać pa try razy.

— Časta bačyciesia ŭsie razam?
— Nie, na žal. Pavieł pastajanna pracuje. Zaraz jon zadziejničany ŭ pastanoŭcy ŭ Homieli, tamu bačymsia jašče radziej. Časam ja nie viedaju, što jon pryjazdžaŭ u Minsk, kab syhrać śpiektakl i źjechać. Jon navat hublajecca ŭ dniach i tydniach. Siońnia my sieli ŭsie razam paabiedać, i Aliva adrazu ščaśliva zaznačyła: «Narešcie my ŭsie razam!»
— A jak ža mužčynskaje vychavańnie?
— Jano jość. Dzieci viedajuć dakładna, što tata — hałoŭny. Pieršaje słova — za im. I kali ja štości kažu — značyć na hetym staić piačatka Paŭła. Niama takoha, što my razychodzimsia ź im u pohladach. Heta kłasičnaja chryścijanskaja siamiejnaja ijerarchija — tata padparadkoŭvajecca Bohu, žonka — mužu, joj pa ŭzrostavym ubyvańni dzieci. Nie viedaju, jak było b inakš, bo my vierniki i dla nas heta naturalna.
Tata ŭ nas kantraluje anhlijskuju movu. U jaho kampjutary jość svoj kabiniet u sistemie «Duolingo», dzie vyśviečvajecca, jak chto zajmajecca. Jany zvyčajna spaborničajuć ź Pilipam. Pavieł zaŭsiody ŭ kursie našych spraŭ.
— Viedaju, što ŭ vas jość svoj siamiejny teatr. U im sapraŭdy ŭsie chatnija zadziejničany?
— Dakładniej, heta tvorčaja majsternia, jakaja nazyvajecca «Horad siabroŭ» i stvorana razam z našaj siabroŭkaj-mastačkaj. Jaje dzieci, jak i našy, udzielničajuć u śpiektaklach. Kaliści my pačynali vystupać udvaich z Pašam. A zaraz i dzieci biaruć udzieł. Naš apošni śpiektakl — pra žabku. Usie ŭ našaj siamji ihrajuć na instrumientach, tamu dzieci afarmlajuć śpiektakl muzyčna. A ŭ kancy pieratvarajucca ŭ chor žabak i śpiavajuć. Vystupajem 2—3 razy na miesiac, čaściej za ŭsio pa zaprašeńni. Ale my maładyja zusim, tolki hod isnujem. Darečy, kali tolki pačynali vystupać, Aliva ledź nie płakała pa subotach, kali my sychodzili: «Mam, ty što, na pracu?» Nie mahli zrazumieć, kudy ja adłučajusia.
— Ci atrymlivajecca ŭ vas pabyć adnoj?
— Pakul nie. Paŭluša jašče zusim maleńkaja, jaje nie pakinieš. Chacia možna… Ale hetym nie złoŭžyvaju. Siabry padaryli siertyfikat u fitnies-kłub. Usio nijak nie mahu dabracca. Ale, spadziajusia, chutka padładzimsia pad vučebny hrafik i času stanie bolš. Chacia voś moj najlepšy fitnies! (Biare Paŭlinu na ruki i całuje ŭ ščaku).
— Što robicie, kab, niahledziačy na takuju kolkaść spraŭ, dobra vyhladać?
— Byvajuć dni, kali ja padobnaja da Baby Jahi (śmiajecca). Na heta pytańnie niama adkazu. Z ranicy pamycca, rasčasacca. I ŭviečary zrabić toje ž. Ad mianie mała što zaležyć. Što Boh daŭ, toje i maju.

«Kachańnie — heta rašeńnie być razam da kanca»
— U minułym hodzie pa internecie chutka raźlacielisia vašy słovy, apublikavanyja ŭ fejsbuku, pra toje, jak časam prahmatyčna staviacca da šmatdzietnaści biełarusy. Adkul takija dumki, jak ličycie?
— Pryčyna ŭ ateistyčnym vychavańni hramadstva. Toje, što my zaraz majem, nie źnianacku ŭspłyło. Heta vynik žyćcia ŭ sistemie savieckaha biezduchoŭnaha śvietapohladu, jakaja vychoŭvała našych baćkoŭ, a tyja — nas. U joj čałaviek stanovicca nie kaštoŭnaściu, a bieskaštoŭnaściu. I adsiul niehatyŭnaje staŭleńnie da šmatdzietnych siemjaŭ. Kali
kažu, što cudoŭna, kali dzietak — raz, dva, try, čatyry, piać. A ŭ adkaz: «Heta ž taki ciažar!» Atrymlivajecca, čałaviek — ciažar, a nie radaść, a maleńki čałaviek — u sto razoŭ bolšy «kamień». Heta taki sučasny duchoŭny kałaps.
Treba viartacca da tradycyjnych siamiejnych kaštoŭnaściaŭ, da viery, da taho, što čałaviek — heta padarunak, jaki pryjšoŭ da mianie na peŭny čas. Boh jaho mnie davieryŭ, Jon pavieryŭ u mianie! Paśla dzicia stanie asobaj sa svaimi paklikańniami, talentami, idejami, i, mahčyma, źmienić hety śviet. I ty na peŭny čas biareš adkaznaść jaho vychavać i padrychtavać da žyćcia, kab paśla jon jak maha lepš vykanaŭ svajo pryznačeńnie.
— Pry hetym vychavać jaho ŭ lubovi. Adkryjcie, kali łaska, sakret, jak zachavać jaje ŭ siamji?
— Hałoŭnaje — heta ŭzajemnaje rašeńnie iści da kanca i razumieńnie, što niama chodu nazad. Luboŭ — heta nie adny pačućci. Kali tak, to heta chutčej zakachanaść. Ale emocyi prachodziać, i časam treba hruntavacca na rašeńni.
Da taho ž, luboŭ — heta dziejańnie. Navat u Biblii napisana, što luboŭ nie zajzdrościć, usio pakryvaje, usio cierpić. Heta dziejasłovy, a značyć — dziejańni. My, pabraŭšysia šlubam, prymajem rašeńnie rabić štości razam i kali nam dobra (tut usio vielmi prosta), i kali nam kiepska taksama. Tady prabačajem, padtrymlivajem, dapamahajem.
U našaj siamji byli i składanyja momanty, kali chaciełasia raźviarnucca i pajści. Skazać: «Nam treba razyścisia. My roznyja». Ź ciaham času my zrazumieli z Pašam, što sapraŭdy mocna adroźnivajemsia. I heta tak kłasna, tak cikava! Paša kaža: «Navošta žanicca z samim saboj?» I
kali vy razam, to pačynaješ mianiać nie inšaha čałavieka, a samoha siabie.
Za tyja trynaccać hadoŭ, što my z Paŭłam, honaru ŭva mnie stała značna mienš (śmiajecca). I treba ŭmieć mirycca. A taksama dla mianie krynicaj, u jakoj ja šukaju siły i luboŭ, źjaŭlajecca Boh. Ad mianie, viadoma, zaležyć štości, ale ad Jaho — u bolšaj stupieni.
Žyćcio — heta taki kaštoŭny dar… U mianie čatyry hady tamu pamierła siastra. I kali mnie ciažka, adrazu dumaju: «Ty vybrała b hetu składanuju situacyju ci…?» U siastry ŭžo niama mahčymaści zrabić vybar. U mianie — jość. Niaŭžo heta sapraŭdy tak ciažka? Usio možna vypravić,
i tak radasna, što jość mahčymaść dziejničać i rabić žyćcio svaich blizkich lepšym.
Kamientary