Viersija siabroŭki mazyrčuka, jaki paraniŭ amapaŭcaŭ: «Milicyjanty byli biez formy. Ja padumała, što ŭ chatu łomiacca złačyncy»
Homielskaja milicyja paviedamiła, što ŭ Mazyry pravaachoŭnikami byŭ zatrymany niebiaśpiečny recydyvist, jaki znachodzicca ŭ vyšuku. Pry zatrymańni mužčyna paraniŭ nažom troch milicyjantaŭ, siarod ich i dvoje amapaŭcaŭ.
Alena Stracha žyła razam z zatrymanym 30-hadovym Andrejem Rabieškam u pryvatnym domie. Zatrymańnie prajšło na jaje vačach.

Voś što pra zatrymańnie pišuć milicyjanty:
«Pamiatajučy, što mužčyna vałodaje adzinaborstvami, i viedajučy jaho maršrut pieramiaščeńnia, supracoŭniki pryniali rašeńnie rabić zatrymańnie ranicaj u małaludnym miescy — pryvatnym siektary horada. Na adnoj z vulic troje milicyjantaŭ padabralisia da padazravanaha na maksimalna blizkuju adlehłaść, dla taho kab zaśpieć jaho źnianacku i vyklučyć lubuju mahčymaść źbiehčy.
Zručny momant dla zatrymańnia nastaŭ. Mazyrčuk nie padazravaŭ, što znachodzicca ŭ pastcy. Adna z ruk bandyta była prychoplenaja ŭ jaho za śpinaj milicyjantam AMAP, i zastavalisia doli siekundy da taho momantu, kali druhaja ruka apyniecca ŭ kapkanie miortvaj chvatki naparnika. Ale niečakana ŭ ruce złydnia blisnuła lazo samarobnaha naža, jakim jon małankavym rucham udaryŭ adnaho z amapaŭcaŭ, a paśla pačaŭ biesparadkava razmachvać chałodnym klinkom pierad supracoŭnikami, jakija znachodzilisia na śmiarotna niebiaśpiečnaj dystancyi».
Jon paraniŭ amapaŭcaŭ, ale jany zmahli zatrymać mužčynu i vyklikali chutkuju.
Alena, sužycielka Andreja, apraŭdvaje svajho siabra. Jana raskazvaje, što «ŭsio adbyłosia ŭ noč na 30 krasavika kala 4 ranicy. Nam pahrukali ŭ vokny i dźviery, my z maim hramadzianskim mužam padchapilisia z łožka. Pad voknami nikoha nie było, a kala našaj mašyny stajaŭ aŭtamabil z uklučanymi farami. My padyšli da dźviarej, pačuli: «My začapili vašu mašynu». Źjavilisia padazreńni, jak tak? Jak jany pranikli na našu terytoryju biez zvanka? Bramka była začynienaja, u zvanok nie zvanili. Stała strašna, ale vyrašyli ŭdvaich vyjści i daviedacca, što zdaryłasia, — kaža Alena. —
Apranuŭšy štany i tepciki, muž adkryŭ dźviery i ŭbačyŭ dvaich mužčyn u hramadzianskaj vopratcy ŭ nas u dvary. Jon pajšoŭ da ich, a ja z hanka ŭbačyła što z-za kuta chaty vybiahajuć ludzi ŭ maskach. Ja zakryčała. Na jaho nakinulisia, pačałasia bojka ŭ dvary i praciahnułasia za miežami ŭčastka. Ja pačuła: «Dapamažycie, dapamažycie!».
«U domie ja ŭbačyła pusty čachoł ad naža, tolki tady ja zrazumieła, što, napeŭna, muž uziaŭ nož. Vyjšaŭšy na vulicu, užo pačuła «vyklikajcie chutkuju, nažavoje ranieńnie», — uzhadvaje Alena.
Žančyna viedaje, što ŭ Andreja sapraŭdy byli sudzimaści, ale jakija — dakładna nie viedaje.
«Sa słoŭ maci, jašče ŭ 18 hadoŭ jaho sudzili za kradziež, tam štości z telefonami… Paśla jon jeździŭ u Hiermaniju padzarabić, tam siadzieŭ dva razy… Ale ja nie viedaju, za što».
Razam z Alenaj i Andrejem žyvie dačka žančyny. Ale na momant zatrymańnia dziciaci nie było doma.
Ciapier čytajuć
A my vam kazali: «nie dumajcie, što heta kapiejki»! Stali viadomyja źviestki, kolki padachodnaha biełarusy Litvy pieraličyli roznym hramadskim strukturam
Kamientary