U škole, kali ty rudy i jašče ŭ dadatak habrej, dyk ty biez šancaŭ. Apaviadańnie Paŭła Kaściukieviča.
Dniami eks-minčuk Barys Hielfand prajhraŭ matč za šachmatnaje čempijonstva ŭ finale z Anandam, choć i mieŭ šancy pieramahčy.
Usia hetaja absalutna praŭdzivaja historyja zdaryłasia hodzie dzieści ŭ 1993—1994, kali Barys Hielfand, tady jašče biełaruski hrosmajstar, padavaŭ šachmatnyja nadziei i, jak ciapier vyśviatlajecca, dakumienty na PMŽ u Izrail.
Hrosmajstar žyŭ u Minsku na vulicy Kuźmy Čornaha niepadalok ad Batsadu, za sto mietraŭ ad kramy «Tysiača drobiaziaŭ».U tym samym domie žyŭ moj adnakłaśnik. Nazaviom adnakłaśnika Jeramijem, pavodle biblijnaha Jeramii, što ŭznosiŭ svoj firmovy płač, — usio tamu što ŭ hetaj historyi adnakłaśnik budzie šmat biedavać i płakacca ad niespraviadlivych i spraviadlivych kar. Sapraŭdnaha imieni nie skažu: našto ŭskidvać na vočy hrachi junactva darosłamu surjoznamu čałavieku? Choć, pa ščyraści, kali apošni raz ja bačyŭ Jeramiju na aficerskich kursach u Tel-Avivie hadoŭ piać tamu, jon darosłym i surjoznym jašče nie staŭ: u zvalnieńni vyrašyŭ pasmalać z «M-16» pa pustelnym bierazie Mižziemnaha mora z akna kvatery dy ŭpociemku prastreliŭ nahu vypadkovamu amataru prybiarežnaj ramantyki.
Dyk vierniemsia da historyi pra załaty miedal. Kali Barys Hielfand vypraŭlaŭsia na spabornictvy, jaho mama, ź jakoj jon žyŭ u kvatery na Čornaha, taksama źjazdžała da svajakoŭ, kab nie być adnoj. I davała susiedziam i siabram — baćkam Jeramii — kluč ad kvatery, kab tyja palivali kvietki.
I voś adnojčy, viarnuŭšysia z čarhovaj pajezdki, Barys Hielfand vyjaviŭ u kvatery siakija-takija niastačy.Hrosmajstar, čałaviek analityčnaha składu, chutka i absalutna spraviadliva vyličyŭšy Jeramiju, skazaŭ jahonym baćkam hetak: «My ŭsie ŭ hetym domie ludzi nie čužyja. Vaša mama myła pialuški mnie. Maja mama — vašamu Jeramii. I kali my kapniom dalej, dyk naša minułaje — sucelnaje radovišča z ahulnych pialušak, ale ja nie pra heta... Ja hatovy daravać vašamu synu raźviedzienuju na sto pracentaŭ vadoj harełku, jakuju ja pakidaŭ u bary siervanta na čorny dzień, i navat skradzieny z brucha parcalanavaha Rabindranata Tahora załaty łancuh, jaki ja aščadziŭ na tuju ž datu. Daruju ŭsie straty, akramia adnoj rečy — i vaš niepaŭnaletni bandyt Jeramija viedaje jakoj mienavita. I kali hetaj rečy nie budzie praz 24 hadziny, dyk ja maju namiery zajavicca ŭ milicyju na Instrumientalnym zavułku».
Usiu hetuju Barysavu tyradu mnie słova ŭ słova paŭtaryŭ sam Jeramija, kali panury pryciohsia da majoj kvatery i prademanstravaŭ śpiareščany čyrvonymi pisiahami azadak.
Ale što takoje baćkava papruha, navat tysiača baćkavych papruh, u paraŭnańni ź dziciačaj kałonijaj?
Pakul čytač miarkuje sabie, što heta mahła być za takaja kaštoŭnaja štučka-dručka, ja daraspaviadu niekatoryja važnyja fakty pra Jeramiju.
U škole, kali ty rudy i jašče ŭ dadatak habrej, dyk ty biez šancaŭ. I tolki nie treba mnie pra adsutnaść tut antysiemityzmu, bo ja niervovy. Hetak vy prypadabniajeciesia da inžyniera Ivana Stasiuka, udzielnika publičnaha dysputu na temu «Ci jość antysiemityzm u BSSR?», što ładziŭsia adnym majskim viečaram na łavačcy ŭ dvare Jeramijavaha-hielfandaŭskaha doma. Na hetym viekapomnym dyspucie baba Fania z rajana, pryvioŭšy šmatlikija asabistyja prykłady i vypadki z žyćcia, zdajecca, pierakanaŭča daviała, što antysiemityzm, rodnieńki, jość, Ivan Stasiuk vysunuŭ u supraćvahu hienijalny ŭ svajoj vytančanaści siłahizm: «Antysiemityzmu tut niama, darahaja Fania Michieleŭna, bo ja jaho nie adčuvaju».
Dyk voś, u škole Jeramiju za adchileńni ad koleravaj i nacyjanalnaj normy łupcavali štomocy. Abražali — jašče bolš. I heta doŭžyłasia, pakul na siomym hodzie bićcia Jeramiju nie vyratavała karciožnaja hulnia «rams» na hrošy. Nie majučy zdolnaściaŭ da spabornictvaŭ i da taktyki, na dziva ŭsioj škole Jeramija hulaŭ ad rana da rana, navat nie naviedvaŭ zaniatkaŭ. Uvachodziŭ u hulniu: kryčaŭ, lotaŭ vakoł, niervova soŭhaŭsia i rykaŭ ad nieciarplivaści. Padpilnoŭvaŭ, jak hulajuć inšyja, rupna i doŭha vypracoŭvaŭ taktyki stavak, blefu i chadžeńnia va-bank. I zaŭsiody prajhravaŭ.
Moža, u škole Jeramiju i stali ličyć jašče bolšym łaškom, adnak ja zaŭvažyŭ cikavuju akaličnaść: ciapier Jeramiju pierastali łupcavać. I źnievažać jaho stali značna mienš.
Dziva što. Supiernika, navat samaha źnienavidnaha, nie bjuć — bo jon ža nie zdoleje ŭziać u ruki karty, jakimi prahulvaje tabie hrošy. I źnievažać taksama nie rekamiendujecca — praciŭnik moža pakryŭdzicca i budzie siadzieć doma, dy jahonyja bahaćci zastanucca pry im. Dumaju, hetak Jeramija, śviadoma prajhrajučy i strymlivajučy svaju hulniovuju spraktykavanaść, kuplaŭ siabroŭ, a dakładniej — padkuplaŭ vorahaŭ. Vioŭ svaju partyju: paśpiachova zatykaŭ chlebam rot złośniku svajmu. I tolki kab vyratavacca ad łupcoŭki, Jeramija harełku raźvioŭ vadoju, a siamju Hielfandaŭ — na hrošy. I potym, vidać, ad katastrafičnaj niastačy pryzavoha fondu, stvoranaha dla padačak kryŭdzicielam, Jeramija ściahnuŭ tuju reč, jakuju skradać u hrosmajstra nielha było nu ni ŭ jakim razie.
Pačuŭšy pra kateharyčnyja Hielfandavy ŭmovy ad panuraha Jeramii, jaki ciapier na zaprašeńnie pasiadzieć ścipła admaŭlaŭsia, ja paabiacaŭ siabru, što dapamahu z pošukami.
I pačaŭsia naš 24-hadzinny marafon.Jeramija pryhadvaŭ maršrut svaich ramsavych hastrolaŭ, i my biehli pa adrasie: z Čornaha na praśpiekt, z praśpiekta na Vałhahradskuju, Kołasa, Treciuju Pasiałkovuju, navat źjeździli ŭ Sierabranku da niejkaha byłoha adnakłaśnika, jaki koliś vučyŭsia ŭ našym rajonie i razok pierakinuŭsia ź Jeramijem u parciejku. Za zvarot kaštoŭnaj rečy Jeramija prapanoŭvaŭ byłym supiernikam pa ramsie lubyja bahaćci. Uščuvaŭ, płakaŭ, prasiŭ dazvołu na vobšuk chaty, stanaviŭsia la vušaka dźviarej na kaleni.
I zdaryŭsia cud: u kvatery našaha adnakłaśnika, Dzianisa Kažarčuka, u vazačcy z pałamanymi ałoŭkami my znajšli toje, što biełaruski hrosmajstar Barys Hielfand acaniŭ značna vyšej za juvilerny vyrab i stratehičnyja zapasy ałkaholu.
Jeramija całavaŭ Dzianisu nohi. Niejak pa-dziavočy abiacaŭ dumać pra jaho z udziačnaściu štoviečar pierad snom (malicca tady my jašče nie ŭmieli). Pakul jon heta rabiŭ, Dzianis Kažarčuk raspavioŭ, jak Jeramija, prajhraŭšy ŭ hetaj kvatery ŭsie svaje zapasy hrošaj, paru plašak raźviedzienaj harełki i jašče niejkuju mietaličnuju niadbalicu, navat nie pasprabavaŭ adhulacca i adrazu syšoŭ. Potym rezalisia ŭ karty bieź Jeramii, ale hulcy nie mahli ściamić: jak acanić hety, padobny da jubilejnaha rubla (ale ŭsio ž nie rubiel, bo biez naminału) — łatunny kruhlak?
Toje, što ciapier ściskaŭ ščaślivy Jeramija ŭ rukach, było Hielfandavym załatym miedalom za skančeńnie minskaj škoły biez adzinaj čaćviorki.
Voś tak. Potym ja źjechaŭ u Izrail, dzie mieŭ jašče adnu kalašachmatnuju pryhodu, jakaja dazvoliła mnie sabrać materyjał dla apaviadańnia «Jak ja vyratavaŭ Hary Kasparava ad peŭnaj śmierci».
Hetaje apaviadańnie ja napišu niekali potym. Vidać, kali Hary vyjhraje jaki-niebudź čempijanat. Bo jak ža inakš, biez asablivaj infarmacyjnaj nahody, vyciahvać na śviet Božy hulniu, jakaja i niedasport, i bieśpierśpiektyŭny navinovy pierastarak? Hulniu, na jakuju ŭsie enierhična zabylisia, jak zabylisia koliś na załaty miedal Barysa Hielfanda ŭ kupie pałamanych ałoŭkaŭ? Bo jak inakš, biez mudrahielistych ustupaŭ i zališnich prabačeńniaŭ, pryhadać ludziej, jakija byccam i žyli-byli pa tutejšych dvarach, ale ad jakich ciapier amal ni śledu, ni zyku? Bo jak ža inakš, zusim biez nahodaŭ, uziać i apisać svajo junactva, jakoje, jak uparta śviedčać usie navakolnyja prykmiety, nie isnuje ŭžo nidzie, za vyklučeńniem našaj pamiaci?
Kamientary