Narys pra Płošču-2010. Piša Andrej Rasinski.
Paśla imšy ŭ kaściole - na Płoščy. U rukach - śviečka z betlejemskim ahieńčykam.
Pałova na vośmuju. Ludziej jašče niašmat.
Pytajucca:
-- Heta što?
-- Rastvo blizka.
Adpačyvalniki, jak byccam ničoha i nie zdarajecca, katajucca na koŭzancy. Iluminacyja atrutnaja, čyrvona-zialonaja. Z ruparaŭ hučyć šalnaja falkłorna-savieckaja muzyka.
Ahieńčyk haśnie.
Ludziej usio bolej. Skandujuć: "Žyvie Biełaruś!" Ale što kažuć na prystupkach nie čutno.
Stanovicca zaciesna. Vielmi zamierźli nohi.
Pierachodžu na druhi bok vulicy -- na balustradu; šmat ludziej la jaje. Źvierchu možna acanić Płošču: až čorna ad natoŭpu la chodnikaŭ Biełsaŭprofu, zaniatyja chodniki j da budynka metro. Častkova zaniaty katok, ale la jołki šče katajucca.
Mužčyna pobač sa mnoj sploŭvaje: "Hety budzie kiravać, pakul nie zdochnie!" Na Płoščy krychu mieniej ludziej, čym u 2006. Ale la prystupak vializnaja ščylnaść; DAIšniki strymlivajuć natoŭp. Mašyny sihnalać.
-- Choładna! Choładna! - nadryvajecca pad vucham muzyka, jakaja stała šče hučniejšaj i prosta bje pa vušach.
Niejak Siniaŭski skazaŭ, što ŭ jaho nie palityčnyja, a "estetyčnyja razychodžańni z savieckaj uładaj".
U mianie - estetyčnyja razychodžańni z łukašyzmam. Nazaŭždy.
Ja -- iznoŭ la Pałaca prafsajuzaŭ. Niešta čutno praź miehafon; kažuć - Niaklajeŭ źbity i ŭ špitali. Farmujecca ŭrad narodnaha davieru. Ale -- dakładna razabrać nie mahu.
Baču Viačasłava Siŭčyka.
- Słava, što adbyvajecca?
- Hladzi, pierakryli praśpiekt.
Ludzi ruchajucca ŭ bok płoščy Niezaležnaści.
Daŭno ja nie chadziŭ pa praśpiekcie! Jakoje pryjemnaje pačućcio!
Sustreŭ Valerku Bułhakava. Jon kaža, što "libieralizacyja" zhortvajecca j pačynajucca tatalitarnyja začystki.
Pa vulicach płyvie ahramadny natoŭp. Ja nie baču kanca i kraju; takoha daŭno nie było. Demanstracyju sustrakajuć padśviečanyja źnizu, chałodnyja damy horadu. Irrealnaje pačućcio.
Płošča Niezaležnaści.
Tolki mitynhoŭcy, ściahi, presa. Niama ni milicyi, ni mašynaŭ. Baču apierataraŭ z tut.baju. Telefanuju dadomu, kab hladzieli anłajn-repartaž. Telefon, jak ni dziŭna, pracuje.
Hučyć zvon Nahasaki, što la Čyrvonaha kaściołu. Ludzi padciahvajucca pad kryžy.
Vystupaje Vital Rymašeŭski.
Pierachodzim bližej da Doma ŭrada.
Kandydaty vystupajuć ź leninskaje trybuny (!) U tym liku j Kalakin ad kamunistaŭ-naziralnikaŭ (!) Dziadula Lenin asłupianieŭ.
Bieły Dom urada z čornymi voknami. Unizie haryć śviatło.
- Ech, kab naš ściah byŭ! Kab ułada pamianiałasia da Novaha hoda! -- kaža mužčyna pobač.
-- U Kirhizii i mienšaja kolkaść ludziej skinuła Bakijeva, -- kažu ja.
"Kandydaty iduć u Dom urada! Na pieramovy".
Cišynia j čakańnie. Vełkamaŭskija telefony adklučanyja. Sustrakaju mnohich znajomych; ech, varta ŭdzielničać u revalucyi, kab pabačyć dobryja intelihientnyja tvary.
U znajomaha siabra byŭ naziralnikam -- pryčym aficyjnym. Kaža, što na tym učastku Łukašenka nabraŭ 62%, Kastusioŭ na druhim miescy -- 16%. Ale, dumaju, kali ŭličyć daterminovaje hałasavańnie, to ŭ "elehantnaha" tolki 42%.
-- Jeŭropa nam zdradziła. A pra Rasiju niama čaho i kazać, -- uzdychaju ja.
-- Hałoŭnaje, kab my sami sabie nie zdradzili, -- kaža žančyna ŭ ciopłym futry. -- Ja voś ź vioski pryjechała.
Darečy, kali šmat ludziej -- to nie tak choładna; ale, kali mieniej -- adrazu ściužna.
Šum la budynku.
Uschvalavany Rymašeŭski kaža pra vosiem pjanych pravakataraŭ, jakija raźbili šyby j atakavali milicyju.
-- My mirnyja ludzi! My supraciŭlajemsia niehvałtoŭna!
Baču Chadanoviča. Kryki, što milicyja nabližajecca.
-- Niaŭžo heta razhon?
-- Šče nie viedaju - fiłasafična adkazvaje Chadanovič.
"Milicyja sychodzić!"
Źjaŭlajecca pradčuvańnie pierałomnaje kropki. Niaŭžo pieramahli?
Chadanovič na trybunie. Čytaje katałonski vierš pra padzieńnie turemnych muroŭ.
My skandujem hety vierš.
I tut -- jak žamiara -- pasypalisia statui ŭ kaskach.
Šum i kryki. "Zastajemsia!" -- jašče sprabujuć kryčać kandydaty. Ludzi pabiehli.
Ja staiŭsia la pierachodu, na druhim baku vulicy. Praśpiekt užo volny. Chodzić transpart.
La ŭvachodu ŭ mietro niejki čorny chmyr (u štackim) kamanduje: "Što staicie, prachodzim!"
Moładź zalezła na zaniesienyja śnieham zedliki, što nasuprać mietro, zadychajecca: "Žyvie, Biełaruś!"
Da Płoščy Niezaležnaści padahnali aŭtazaki. 14 štuk. Vajennyja j milicyja desantujucca. Na samoj płoščy - la kaściołu j Domu ŭradu - adbyvajecca niešta strašnaje.
Na tvarach dziaŭčynak -- społach, ale jany zdymajuć ubačanaje na telefony. Ja hladzieć nie mahu.
-- Nu, što vy maŭčycie? -- kryčyć junak. -- Jon nie pieramoh. Žyvie Biełaruś!
U mietro telefony iznoŭ pracujuć. Raptam sutykajusia z Chadanovičam -- i vielmi ŭściešany, bo dumaŭ, što jaho schapili.
Ale Andrej paśpieŭ uciačy. Niahledziačy na vysokuju tempieraturu, zdoleŭ pračytać vierš.
Mnie nievierahodna soramna za zimniuju ściužu. Štučnaje śviatło milhacić u padziemcy.
Heta samyja doŭhija nočy. Nieŭzabavie musić raźvidnieć.
Kamientary