Archiŭ

Źmicier Bartosik. Restaracyja «Dzikaje palavańnie»

№ 34 (191), 21 — 28 žniŭnia 2000 h.


 

Źmicier Bartosik

Restaracyja «Dzikaje palavańnie»

 

Jość taki miły vilenski anekdot. Mužčyna napadpitku zachodzić u kramu i źviartajecca da pradavački: «Aš noriu... Aš noriu, blin... Aš noriu... truputi... truputi... da mať tvoju!» Taja jamu adkazvaje: «Hovoritie požałujsta po-ruski». «E nie, — adkazvaje mužyk, — ja tridcať let słušaju vaš russkij, a vot tiepieŕ vy moj litovskij posłušajtie».

Niejak ja ŭvasobiŭ hety anekdot u žyćcio, dakładna razyhraŭ scenku ŭ adnym mienskim Makdonaldsie, napeŭna, samaj «russkoj» zabiahałaŭcy našaj stalicy. Tolki zamiž «aš noriu» była taja samaja słavutaja «filižanka kavy», usio astatniaje zastałosia, jak u pokazcy. I fraza «pasłuchajcie maju biełaruskuju» dakładna lehła ŭ patrebny mnie kantekst. Dziaŭčuška ŭ firmovaj kiepačcy krychu źbiantežyłasia «za svoj russkij», ale ź filalahičnaju zadačaju spraviłasia paśpiachova.

Kolki paśla ŭ padobnych sytuacyjach ja pierakonvaŭsia, što biełaruskaje słova bolš hruntoŭna hučyć i zapaminajecca tymi, chto nas absłuhoŭvaje, kali vymaŭlajecca nie jak štodzionny podźvih, niby «apošniaje słova pierad rasstrełam», a z pryjaznaju ŭśmieškaj. Niby ŭ paćvierdžańnie hetamu niadaŭna vyčytaŭ u Ivana Vazava nastupnyja dumki:

«Pryhniot pry ŭsich jaho złybiedach maje j adnu pryvileju: jon robić narody viasiołymi. Tam, dzie arena palityčnaha j duchoŭnaha žyćcia ŭziataja pad zamok, dzie niama ŭmovaŭ chutka stać bahatym i słavalubnyja natury nia majuć prastory dla dziejnaści, hramada rastračvaje svaje siły na vyśviatleńnie asabistych adnosin i plotki, a ŭciechaŭ i viesiałości šukaje j znachodzić u zvyčajnych, maleńkich i tannych žyćciovych radaściach. U zaniavolenych narodaŭ vypracoŭvajecca svaja filazofija, jakaja prymiraje ich z žyćciom. Asobny čałaviek, trapiŭšy ŭ niaŭciešnaść, časta skančaje kulaju ŭ skroniu albo piatloju na šyju. Źniavoleny ž narod, choć budzie jon u stanoviščy bieznadziejnym, samahubstvam nikoli nie skančaje: jon jeść, pje j robić dziaciej. I viesialicca».

Nakolki ž vysnovy bałharskaha klasyka, što apisvaŭ svoj narod pad samym žorstkim jarmom, nie dapasoŭvajucca da našaj siońniašniaj sytuacyi! My jamo, pjem i robim dziaciej. Ale bieź viesiałości. Byccam prysudžanyja da pažyćciovaha terminu źniavoleńnia. Choć nijakaha źniešniaha pryhniotu ciapier niama, i fraza «akupacyjnaja ŭłada» hučyć niepierakanaŭča. A voś viadomaje kožnamu biełarusu słovazłučeńnie «ludźmi zvacca» nijak nie napoŭnicca zrazumiełym źmiestam, zastajučysia sumnaj aktualijaj. A moža na siońnia «ludźmi zvacca» — heta tolki i ŭsiaho svabodna karystacca svajoju movaj, dajučy zrazumieć chamam, što jany razmaŭlajuć z čałaviekam, dla jakoha nacyjanalnaja hodnaść nieadryŭnaja ad čałaviečaj? Z usimi, jak kažuć, nastupstvami.

Zrešty, z chamstvam zmahacca možna i ŭ anturažy farsu. Jak heta robić adzin moj znajomiec — biełaruski rasiejec, čysta mienski menedžer adnoj kvitniejučaj firmy, maładzion, jakoha śmieła možna nazvać «novym biełarusam». Nie za navaročanuju kvateru ŭ centry horadu, i nie za sotavy telefon. Za svajo žyćcio jon nie napisaŭ nivodnaha biełaruskaha słova, ale čytaje rehularna. Kab nie adstać ad žyćcia. A jašče ŭ jaho jość svojeasablivaje chobi. Jon lubić, kab pradavački, aficyjantki dy inšyja «pracaŭniki ź ludźmi» na jaho hladzieli jak na pavažanaha klijenta, ź vietlivaj uśmieškaju. I adpaviedna absłuhoŭvali. Kali ž nie... Tady pačynajecca spektakal, dzie hałoŭnuju rolu jon zabiraje sabie. Kolki aficyjantak i pradavačak stracili svaju pracu dziakujučy niezabyŭnaj sustrečy ź im! Ale jahony dośvied varty pierajmańnia. Voś što jon mnie raspavioŭ:

-- U niejkaj kaviarni adnojčy ź siabram vyrašyli prapuścić pa kilišku harełki. Vydatnaja kaviarnia, u centry Miensku. I ŭsio było, jak čakałasia, dobra. I ježa dobraja, i harełka smačnaja. Da taho času, kali aficyjantka pačała farbavać vusny. U zali. Jano b niakiepska, kali b było ŭ pryvakzalnym restaranie. Cudoŭnaja dziaŭčynka, pryhožaja. Ale ž ja nie ŭ pryvakzalny restaran pryjšoŭ! Abraziła mianie heta. I ja padkazaŭ dziaŭčyncy: «Kali heta my ŭ kaviarni, u Eŭropie, nia treba tak rabić». Dziaŭčynka nie zrazumieła i davoli vietliva skazała: «Nu i što. Kakoje vam dzieła». Nia daŭ ja sabie rady ściarpieć hetuju abrazu. Schapiŭ dziaŭčynku za vucha (nie ŭ litaralnym sensie) i skazaŭ: «Dziaŭčynka, jakaja najvyšejšaja słužbovaja asoba zaraz prysutničaje ŭ kaviarni?» Na ščaście, uładalnik kaviarni byŭ. I pajšli my ź dziaŭčynkaj da ŭładalnika. «Dobra, — skazaŭ ja jamu, — kali Vy žadajecie zrabić kabak z chałdziejami, dyk heta ŭ Vas atrymlivajecca dobra. Ale ž tady ja pamyliŭsia. Ja dumaŭ, što heta fajnaja kaviarnia, niedaloka ad majho domu, dzie možna j kavy vypić, i harełki z dobrym siabram. Atrymlivajecca što nie, heta kabak. Ździviŭsia ŭładalnik: «Jak tak! Maja kaviarnia pavinna być najlepšaj u Miensku. Heta nie kabak, a kaviarnia!» Doŭha paciskaŭ mnie ruku ŭładalnik. Dziakavaŭ i zaprašaŭ zachodzić jašče. Što ja j zrabiŭ praź niekalki tydniaŭ. Pieršaje, što ja spytaŭ: «Dzie ž pryhožaja aficyjantka? Ci nafarbavała siońnia jana svaje vusny?» Sumna adkazaŭ mnie barmen: «Zvolnili Taniu. Nie ŭ maju źmienu było. Tut niejki umnik biełaruski chaziainu naploŭ pra jaje. Kudy jana pojdzie, biednaja?» Ja taksama paškadavaŭ Taniu. I sapraŭdy, kudy jana pojdzie? Z nafarbavanymi vusnami...

Adnojčy ja j sam azadačyŭ takoha voś uładalnika kaviarni. Kaviarni ź biełaruskaj nazvaj i «prykolnym» meniu, dzie ŭsie stravy nazvanyja cytatami z «Dvanaccaci kresłaŭ» Ilfa j Piatrova. «A Vy čytali «Dzikaje palavańnie karala Stacha?» — zapytaŭsia ja. «Nu, chto ž u Biełarusi nie čytaŭ «Dzikaha palavańnia!» — byŭ jahony adkaz. Praz chvilinu jon zrazumieŭ, da čaho ja chilu. I tut jaho paniesła. «Čort pabiraj! Heta ž jaki možna interjer adhrochać! Jakoj mistyki nahnać! Nad kožnym stałom — radavy partret! A aficyjantaŭ — pad persanažaŭ apranuć! Kab hety, jak jaho... Filipaŭ hraŭ, aha, Dubatoŭk kab za metra byŭ. I karlika abiaviazkova znajści! Voś dyk ideja! Nu, dziakuj!»

Razhorniem Karatkieviča.

«Chutka na maim bludzie lažaŭ vializny huś z bruśničnym vareńniem, indykovaja nožka ź jabłykami, salonyja hryby, dziasiatak kałdunoŭ, a z usich bakoŭ tolki j čutna było:

— A voś pampuški z časnakom... A voś, panie, kavałačak šynački dzikaha japruka, napierčany, ahniom haryć. Pamiaćciu maci zaklinajučy — vaźmicie... A voś cudoŭnaja... A voś niezvyčajny...

— Voś jak u nas pa-biełarusku častujuć, — rahataŭ haspadar, pabačyŭšy, što ja zusim razhubiŭsia.

— Ho! Starku polskuju viedaješ, harełku viedaješ, chachłacki spatykač taksama, a našaha «trys dzivinirys» nia viedaješ. Heta, bracie, pa-litoŭsku «trojčy dzieviać», harełka na dvaccaci siami travach. My jaje sakret u litoŭcaŭ vyviedali stahodździ tamu. Zaraz jaje j sami litoŭcy zabyli, a my jašče pamiatajem. Pi na zdaroŭječka, paśla ja ciabie staŭnym miodam pačastuju.

— A heta što? — spytaŭ ja, torkajučy videlcam u niešta ciomnaje na talercy.

— Kachanieńki ty moj, heta łasinyja huby ŭ padsałodžanym vocacie. Ješ, bracie, siłkujsia. Heta strava dla vołataŭ. Prodki našy, ziamla im pucham, nie durnyja byli. Ješ, abaviazkova ich ješ.

A praz chvilinu, zabyŭšysia, što rekamendavaŭ «huby», kryčaŭ:

— Nie, bracie, ty ŭ mianie adsiul, nie pakaštavaŭšy chałodnych pirahoŭ z husinaj piačonkaj, nia pojdzieš. Antoś, siudy!»

Ja pajšoŭ z kabačka, pakinuŭšy jahonaha haspadara ŭ pryŭźniatym nastroi. Jon daremna mnie dziakavaŭ. Ideja nie maja. Dy j ci novaja jana? Ideja fejeryčnaha pieratvareńnia nacyjanalnaha bestselera ŭ dekaracyi restarana. Ale, musić, nia chutka ja pakaštuju tych łasinych hub. Užo nazaŭtra tamu haspadaru ideja padasca zanadta štučnaj i nierealnaj. Štości nie dazvolić jamu pačać pieršyja zachady da jaje ažyćciaŭleńnia. Hetaje štości nia maje nijakaha dačynieńnia ni da palityki siońniašnich uładaŭ, ni da niespryjalnaha ekanamičnaha stanovišča. Hetaje štości adnaje pryrody ź niežadańniem biełaruskaha patryjota havaryć pa-svojmu pa-za svajoju skrajniaj chataju. Hetaje štości padobnaje na prosty recept kazačna razbahacieć. Nastolki prosty, što nijak nia vierycca. Hetaje štości vyraźniej za ŭsio pakazvaje, što nas niama. Niama «nacyi pad pryhniotam», kali jana nijak nia choča vykarystoŭvać svoj adziny pryvilej.


Kamientary

Ciapier čytajuć

Dziela finału čempijanatu śvietu minskaje mietro pracavała da 1:00. A matč skončyŭsia paźniej

Dziela finału čempijanatu śvietu minskaje mietro pracavała da 1:00. A matč skončyŭsia paźniej

Usie naviny →
Usie naviny

Try aŭtamabilnyja brendy z najhoršymi kiroŭcami: ci jość vašaja mašyna ŭ śpisie?2

Mintrans padličyŭ siaredni košt pajezdki na taksi ŭ Biełarusi

Navukoŭcy: azonavy słoj pačaŭ razburacca jašče da epochi freonaŭ9

Čamu navat u śpiakotnyja dni varta jeści vostruju ježu

U Viciebsku pradali budynak byłoha chiedara, dzie vučyŭsia Mark Šahał

Aŭkcyjon ad śviatara, karahody pad zalevaj i Cichanoŭskaja, hatovaja čyścić sifony. Repartaž z festyvalu Tutaka11

Padčas ataki BPŁA ŭ Kurskaj vobłaści paciarpieŭ hramadzianin Biełarusi1

Čamu Ukraina ŭdaryła pa składach Wildberries i jak usiudyisny markietpłejs źviazany z rasijskaj armijaj21

32‑hadovuju nastaŭnicu historyi ź Minska asudzili pa palityčnaj spravie22

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Dziela finału čempijanatu śvietu minskaje mietro pracavała da 1:00. A matč skončyŭsia paźniej

Dziela finału čempijanatu śvietu minskaje mietro pracavała da 1:00. A matč skončyŭsia paźniej

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić