Aviečaja skura specsłužbaŭ
Na minułym tydni apazycyjnyja ŚMI raspaŭsiudzili zajavu śledčaha KDB Hienadzia Vuhlanicy j aktyvista arhanizacyi “Kraj” Andreja Žarnasieka, jakija śćviardžajuć, što cieły Hančara i Krasoŭskaha znachodziacca ŭ džypie, zakapanym pad Biahomlem, niepadalok ad vajskovaj častki. Što heta — specaperacyja “Kraju” ci pravakacyja KDB, skiravanaja na jašče bolšuju dezaryjentacyju hramadztva? Biełarus, jakaja za apošnija hady zvykła da raznastajnych spałučeńniaŭ niespałučalnaha, nie ździviŭ symbijoz specsłužbista i bajca patryjatyčnaje arhanizacyi. Vuhlanica idealna pasuje da roli apazycyjnaha kadebista ŭžo choć by tamu, što jon ziać Radzima Hareckaha. I akademik daje jamu samuju stanoŭčuju charaktarystyku: “Chłopiec stanoŭčy — taki kapitalny… Ja jamu vieru”. Nieviadoma, ci pavieryŭ by Vuhlanicu stryječny dzied jahonaje žonki — Maksim Harecki, jakoha takija stanoŭčyja kapitalnyja chłopcy vypravili na toj śviet.
Kali nia možaš być na baku mocnaha, chočacca, kab mocny byŭ na tvaim baku. Tamu hetak uparta ŭ apazycyjnym asiarodździ trymajucca čutki, nibyta biełaruskija specsłužby — suprać Łukašenki j intehracyi z Rasiejaj, nibyta “aficerski kodeks honaru” nie dazvalaje im iści “suprać narodu”. Dazvalaŭ, adnak, u 30-ja — z Hareckim, u 60-ja — ź Sidarevičam, u 90-ja — z Adamovičam… Dyj KDB, pa sutnaści, zvyčajnaja dziaržaŭnaja ŭstanova, a ci mnoha adkrytych apazycyjaneraŭ, skažam, u rajana albo ŭ kałhasnaj kantory?
I ŭsio ž, pamknieńni naciahvać aviečuju skuru na našyja specsłužby praciahvajucca. Dyk čamu b im nie skarystacca hetym?
Radzim Harecki, akademik, u interviju dla Radyjo Svaboda pra svajho ziacia H.Vuhlanicu: “Vielmi, razumiejecie, chłopiec stanoŭčy — taki kapitalny, ja b skazaŭ. U niejkuju aferu jon nie pavinien byŭ uleźci. Ja heta i pa telebačańni kazaŭ, što ja jamu vieru”.
Abo—abo
Siarhiej Aniśka, padpałkoŭnik KDB u adstaŭcy, ciapier pracuje ŭ hazecie “Biełaruski čas”, razvažaje pra “kodeks honaru” supracoŭnika specsłužbaŭ:
Kodeks honaru byvaje tolki asabisty. Jon u dušy čałavieka, abo jaho ŭvohule niama. Na maju dumku, kodeks honaru supracoŭnika specsłužbaŭ u tym, kab pracavać u ramkach zakonu, Kanstytucyi, prava ŭvohule. U Biełarusi tak nie atrymlivajecca. U nas mnohija supracoŭniki pracujuć pa pryncypie “u kaho paŭniejšy...”. Choć u ich jość mahčymaść nie vykonvać supraćzakonnych zahadaŭ — milicyjanty j heboŭcy padnačalvajucca vajskovamu Statutu, dzie paznačanaje prava admaŭlacca ad vykanańnia zahadu, kali jon supiarečyć zakonu. Na praktycy ja nia viedaju ŭ Biełarusi nivodnaha takoha precedentu. Kali ludziam nie padabajecca zahad, jany cicha jaho sabatujuć abo kładuć na stoł rapart na zvalnieńnie “pa stanie zdaroŭja”, ”pa siamiejnych abstavinach”. Abo vykonvajuć zahad.
Kamientary