Bieražycie vočy!
Jany i my
Hienderny vierš
Jany apranuli nas u pryhožyja stroi,
Jany nas pastavili, kab u nas na vačach,
Pasieŭšy na koniej, pachapaŭšy zbroju
Zakutymi ŭ žaleza bicca na miačach.
Jany prypisali nam admysłovuju movu,
Jakoju my byccam by nia možam nie razmaŭlać.
A my z hetaj movy nia viedajem ani słova,
A ź ichniaj dva viedajem: na try litary i na piać.
Jany pasieli na koniej, uzbroilisia i, stroha
Zirnuŭšy na nas, pajechali — našyja paladziny, —
Napeŭna, kab pryvieźci nam admysłovaha Boha.
Jak byccam jany nia viedajuć, što Boh — adziny.
Paetu
Pakul tvaich achviaraŭ Feb nia prosić,
Kniaź Ciemry ich atrymlivaje ŭsmak,
I niema z-za daždžeznych chmar hałosić
Hałodny i ździčeły zadyjak.
Stychii preč z pałonu Apalona
Prarvalisia pa tvoj kryvavy trup,
I viecier hraje treš na saksafonach
I vadaściokaŭ, i astatnich trub.
Paecie, viedaj: vieršyk na papiercy
Macniejšy za kryštaleŭski balzam.
Słabieńki vieršyk rvie słabyja sercy,
A mocny sercam — mocna piša sam.
Čytaŭ hazety? Daśpiavajuć ružy,
U hetym hodzie niebłahi ŭradžaj.
Vuń dałakop idzie — viasioły, dužy,
Ŭsich zakapaje, tolki naradžaj!
A potym buduć bury i ŭrahany,
Nahany, reki, poŭnyja kryvi:
Što ty ravieš? Płyvi! Ty ž biezzahanny,
Adziny ŭ śviecie — ty za ŭsich žyvi!
Za ŭsich adkazvaj ty, jak toj vučyŭ, —
Za ŭsich kazłoŭ, jakich ty pryručyŭ,
Kaho źniavažyŭ i pa kim tužyŭ,
Adzin — za ŭsich, kaho ty pieražyŭ!
Bo ŭžo čaćviorka čarapach pamierła,
I try słany, i navat try kity.
I nad taboju płača Melpamena,
Adkaznaja za ŭsich takich, jak ty.
* * *
Ja daŭno niežyvaja, daŭno mnie para ŭ trunu,
Tolki ranak mianie naciahvaje, jak strunu
I ŭvieś dzień na mnie niešta hraje.
Ja vychodžu na dvor, dzie z dakładnaściu da chvilin
Špacyrujuć štodnia susiedzi — Zombi i syn —
I prasiedžvajuć łaŭki Hrai.
A z akienca domu nasuprać hladzić Žyćcio:
Ŭžo staroje, biazzubaje, z łapkami, jak aścio,
I z uśmieškaj, jak miech truchi.
Ja schadžu dla jaho ŭ hastranom pa kiefir i baton,
Bo jano — heta moj metranom, i moj kamerton,
I adziny słuchač…
Abjava
Na płocie — by serca, što prahnie raźbicca, —
Trapieča papierka ŭ ciamrečy syroj:
«Siabry! Suajčyńniki! Hości stalicy!
Ratujcie! Zhubiŭsia liryčny hieroj.
Pryhožy, jak vy, dvaccacidvuchhadovy
(Buldožka, babulka ci brudny hipar),
Kali jon da vas zazirnie vypadkova,
Jaho vy dakładna paznajecie ŭ tvar.
Tady, ja prašu, nabiarycie moj numar.
Ja dam što zaŭhodna — choć zołata voz!..»
Čytaju — i šerań ściskaje moj humar,
I fary viasiołkaj kvitniejuć ad śloz.
* * *
A na našaj planecie ŭsio nia tak, jak u vas.
Našy dzieci žyvuć mienš za hod,
Darosłyja — try jak najbolej.
My nia viedajem ćviordaj sušy i vadkich vod,
Jak i vy — smaku miakkich ćvikoŭ i sałodkaj soli.
My latali na Miesiac, bo my tonkija, byccam škło,
I latajem pa pryncypie bumeranhu.
A ŭ volny čas my źbirajem usio siało
I tančym saturnijanskaje tanha.
U hetym tancy tolki adzin ruch — pavarot hałavy
Pad kutom, niaisnym jak źjava.
A ŭranku my pračynajemsia, jak i vy,
I śniadanak u nas padobny: kaša i kava.
Kamientary