Kultura44

Aleś Jaŭdacha: «Čytańnie ciapier — heta ŭžo peŭny čyn»

Nie paźniej za 23-ju – kab byŭ u chacie. Kryminalna-papraŭčaja kamisyja pralije śviatło na načny dvor, kali jon spuścicca tudy a treciaj, lepš nie sprabavać. Kožny paniadziełak – adznačycca. Što pracuje, nie prahulvaje, pašyraje asartyment kniharni «łohvinaŬ».

Da 15-ha kastryčnika čałaviek, jaki niasie cud i śviatło na knižnyja palicy biełarusaŭ, budzie žyć tak. Zhodna z vyrakam. Kali sytuacyja nia źmienicca.

Z pakaranym dziaržavaju nibyta za niezakonnaje pradprymalnictva kniharaspaŭsiudnikam my sustrelisia pa miescy pracy. U ofisie biez vakon, dobra, choć ź dźviaryma. I pahavaryli – ź niečakanaju svabodaju, pavietram dy palotam fantazii.

- U vas žyćcio apošnim časam mocna źmianiłasia praz toje, što niama mahčymaści vyjechać pa-za miežy horadu?

- Hlabalna nie.

- Hlabalna nie? Hetaha ŭsie vielmi bajacca, mnie padajecca, što heta samy vialiki strach uvohule, što voś zakryjuć i ŭsio.

- Bajacca... heta vidać toje, čaho jany i chočuć ad nas. Kab my bajalisia.

- A ŭ vas jość niejkaje dla siabie tłumačeńnie, farmuloŭka, za što vas karajuć?

- Miarkuju, što za niefarmatnaść. Toj kantekst i rečyšča, u jakim chaciełasia b usim ruchacca, niezaležna ad stupieni lajalnaści da palityčnaha ładu... u mianie krychu ŭsio ŭ dysharmonii.
Tamu ja taki čužarodny element, pakul jon isnuje ŭ paralelnych plaščyniach, to nichto nia viedaje ničoha. A jak tolki niejkaje minimalnaje sutyknieńnie, adrazu adroźnieńnie i niefarmatnaść mulić vočy, i ludzi, jakija majuć mahčymaść upłyvać na majo žyćcio – sapsavać ci palepšyć – jany realizujuć svajo prava.

- A dzie adbyłosia sutyknieńnie, u jurydyčnaj płoskaści?

- Ja dumaju, što nie. Ja zajmaŭsia ŭsialakimi biełaruskimi knižkami, heta ciapier stałasia tak, što možna zajmacca niekatorymi ź ich, a raniej možna było zajmacca ŭsimi, to bok, takaja była nievialikaja płyń usiaho. I ŭ našuju abojmu traplali knižki, jakija vyklikali razdražnieńnie. Skažam, takija kalapalityčnyja knihi.

Uvieś syr-bor razhareŭsia z-za knižki «Maładafrontaŭcy».
Pałažanka prapanavała mnie, ja jaje ŭziaŭ, niechta ź ich kamandy paviesiŭ na sajcie MF spasyłku. A niechta, chto pa profili svajoj pracy adsočvaje ich dziejnaść, vyrašyŭ, što heta ŭžo zanadta.

- U źviazku z hetym vy źmianiajecie padychod? Uvodzicie cenzuru dla siabie?

- Cenzura nie cenzura, ale jość kuča takich pravakacyjnych rečaŭ, jakija, nia majučy za saboju nijakaj kulturnaj vartaści, zdolnyja vyklikać nieapraŭdanyja vakoł siabie ruchi. I prosta razburalna dziejničajuć, niezaležna ad taho, chto pobač znachodzicca.
Kštałtu «Maładafrontaŭcy»... Ja ŭ hetaj knizie nia baču vialikaj kulturnaj vartaści, tamu, kali ŭ nas jana vypadzie, nijakaj trahiedyi niama i, ja dumaju, nia tolki dla Alesia Jaŭdachi. Bo dla mianie heta nie kulturnaja źjava. Heta prosta maładyja ludzi raspaviadajuć pra svaje moładzievyja pieražyvańni, dziejańni.

- A adkul u vas źjaviłasia luboŭ da knižak, žadańnie zajmacca hetym, jak svajoju spravaj, viera ŭ toje, što z hetaj spravy možna štości čerpać?

- Spačatku, moža być, z hłybokaha dziacinstva, kali ja siadzieŭ adzin u babuli i asabliva nie było čym zajmacca. Jana dosyć rana navučyła mianie čytać, i knižki ŭ maim žyćci zajmali važkaje miesca.
Ja roznymi rečami zajmaŭsia. Praź źbieh abstavinaŭ ja apynuŭsia kala hazety «Naša Niva», a ŭ ich ad roznych vydaviectvaŭ skapiłasia niejkaja nievierahodnaja kolkaść knižak, i varta było što-niebudź zrabić. I ja dapamoh čytačam znajści hetyja knižki, jakija stajali, jak makułatura, u šafach.

- A takich čytačoŭ pa Biełarusi šmat?

- Realnych čytačoŭ šmat. Ale mnie ciažka aperavać ličbami, bo maja dziejnaść u maštabach krainy na ŭzroŭni matematyčnaj pahrešnaści. Ale ŭvieś moj ułasny dośvied pakazvaje, što ludzi takija jość, i im heta cikava.
Inšaja sprava, što pry sučasnych mocnych infarmacyjnych płyniach čałavieku moža prosta nie chapić volnaha ŭčastku mozhu, kab niešta pačytać. Tamu šmat dla kaho čytańnie heta ŭžo niejki čyn, niejki supraciŭ usioj hetaj infarmacyjnaj płyni, jakaja nami sprabuje kiravać.

- Čytańnie knižak?

- Tak, bo my sami abirajem, jakuju knižku adkryć, a kali my hladzim televizar, my znachodzimsia ŭ čužoj płyni.

- Moža, lepš rabić televizar tady? Bolš ludziej budzie čuć. Moža, kniha zastałasia tolki dla takich «redkich ekzemplaraŭ”? Paŭsiul usie ŭsio čytajuć, tolki ŭ nas z hetym... u metro jedzieš, i nichto nie trymaje knižku.

- Moža, my prosta z vami jeździm u roznych ciahnikach? (Śmiajecca) Ja taksama nia baču nikoha z papiarovaj knižkaj. Ludzi čytajuć z telefonaŭ ci ź planšetaŭ, ja čytaju z papiery, mnie tak zručniej.

- A čamu ŭ Biełarusi ŭsie pačali čytać z elektronnych knižak? Na Zachadzie ž praciahvajuć čytać papiarovyja, a ŭ nas kažuć: usio, adžyło.

- My žyviem prosta nie ŭ svajoj systemie kaardynataŭ, nas uvieś čas hniacie, što my ludzi druhoha hatunku. Zvyčajnyja markietynhavyja zachady dla nas robiacca kiraŭnictvam dla žyćcia, takimi cyvilizacyjnymi złomami. Niechta vypuściŭ rydar, a dla nas heta značyć kaniec papiarovaj knihi.

- Ale ž kanca papiarovaj knihi nia budzie, praŭda?

- Ja dumaju, što nie. Inšaja sprava, što z-za pieranasyčanaści, usieahulnaha likbiezu, drukavańnia aby-čaho miljonnymi nakładami biez realnaj na to patreby, knižka ŭ peŭnym sensie straciła vartaść. Jaje stała zašmat.

- Moža, jašče ŭ ludziej niama času, kab čytać?

- My sami kirujem svaim časam, my ž nie źviary ŭ zaaparku. My možam čytać, kali chočam, kali chočam – abiedać, tamu heta sprava tolki našaha vybaru. Ale kali lanota, kali nia chočacca rabić hety vybar, jaho robić za nas dziaržava, rydar ci Halivud.

- Ale ŭsio ž bujnaja forma siońnia niefarmat. Voś piśmieńnica Šarova napisała 600 staronak, atrymała premiju, a niejak ad čytačoŭ nie było pakul peŭnaha vodhuku. Zrešy, heta ž kolki treba času, kab pračytać taki raman, čytajučy ŭ dzień pa 15 chvilinaŭ u metro...

- Čamu strašna bracca za 600 staronak? Prosta heta taki sučasny farmat padačy infy, kali čałaviek nia moža skancentravacca i zachoŭvać uvahu na praciahu peŭnaha času.
Ja za saboju zaŭvažaju, što nie mahu prahledzieć zvyčajny paŭtarahadzinny film, nie pastaviŭšy jaho ni razu na paŭzu. TV-farmat nas pryvučyŭ, što voś praz 15 chvilinaŭ budzie paŭza, my źbiehajem u ladoŭniu, zavarym sabie harbatki i hetak dalej. I čytajem my błohi z tviterami – dzie infarmacyja dazavanaja. Vidać, mozh nastolki raźmiakčyŭsia, što my nia možam usprymać surjoznuju infarmacyju, pieravaryć jaje, prymać jak dośvied.

- Ale ŭ śviecie čytajuć ludzi! Vydajuć taŭściennyja knihi, i nie skazać, kab nie było spažyŭca na ich.

- A tut znoŭku pytańnie da biełaruskaha knihavydaviectva, u jakim dziejničaje takaja druhahatunkavaść. Ja voś sprabavaŭ raskrucić takuju dumku, što kniha musić być samaakupnaj.
Kali heta nia tak, my musim tut na miescy znajści ludziej, jakija jaje prafundujuć i zrobiać samaakupnaj.

- Nu i čamu heta nia robicca?

- Bo praściej paprasić hrošaj u niejkaha nieviadomaha dziadźki i padtrymlivać ideju zaniadbanaj kvołaj biełaruščyny, jakaja sama siabie nikoli nie prakormić. A nasamreč heta prosta abarona sposabu takoha voś knihavydaviectva.

- Prablema biełaruskich aŭtaraŭ u tym, što jany druhasnyja, niecikava pišuć, u tym, što pišuć pa-biełarusku, ci ŭ tym, što nichto nia choča ich piaryć?

- My ŭ adnoj łodcy. My majem kvołuju litaraturu, bo majem kvołych vydaŭcoŭ, kvołyja vydaŭcy nie hadujuć aŭtaraŭ, to bok hadujuć adrazu nadłamanymi. U nas usiaho dva-try aŭtary, za jakich zmahajucca vydaŭcy, mižsobku ładziać spabornictvy.
Bacharevič, moža być, Stankievič, Arłoŭ. Chacia apošni nikomu nie daviaraje i vydaŭca vybiraje sam.

- Niaŭžo nielha taho ž Bachareviča razreklamavać i padać hetak, kab u Biełarusi jaho zachacieli čytać šyrokija masy, i knihi pačali vychodzić adekvatnymi dla viadomaha piśmieńnika ŭ 9-cimiljonnaj krainie nakładami?

- Kali ŭ nas mała čytačoŭ, vidać, my ich nie ŭzhadavali. Kniha – heta bramka ŭ inšy suśviet. Niama sensu hetuju bramku davać aby-kamu. Padvyšeńnie statystyčnych kolkaściej prodažaŭ – heta ŭžo nia knižny farmat. Heta spažyvieckaje hramadstva. Ja ŭpeŭnieny, što i tak mnohija prychodziać na prezentacyju modnaha piśmieńnika, nabyvajuć tam knihu i paśla navat nie adkryvajuć. Prezentacyja jak elemient sacyjalizacyi, dzie sama kniha adychodzić na druhi plan.

- Dobra, nie ŭzhadavali. Ale ž niedzie jany, čytačy, užo siadziać i čakajuć – vyhadavanyja, hatovyja spažyvać svajho Bachareviča na rodnaj im anhielskaj ci francuzskaj. Čamu, kali jon kruty piśmieńnik, jon za miažoju nia robicca znakamitym?

- Kab kniha adbyłasia ŭ va ŭsich sensach u maštabie suśvietnym, musić być vydaviec, biełaruski, jaki vydaŭ, maje pravy i zacikaŭleny prasoŭvać dalej.
My zrabili klasnuju reč, nam jość čym padzialicca z suśvietam, i my hatovyja svaju misyju nieści za miežy Biełarusi. A ŭ nas vychodzić, što vonkava jano-to tak, ale ŭnutry zusim inakš. My majem nia knižku dziela knižki, a, naprykład, błoh, składzieny ŭ knižku. Vypuščanuju za hrošy radyjostancyi, jakaja fundujecca ŭradam ZŠA. Nie na svajoj my hlebie siadzim. Knižka ŭreście vyjšła, ale kupić jaje niemahčyma. Bo «Radyjo svaboda» nia moža pradavać knihi. Atrymlivajecca, što majem jak by knižku i jak by aŭtara. Ale nie adbyłosia narmalnaha šlachu raźvićcia dla knihi. Jak dzicia voś – sadok, škoła, adukacyja. A tut jaho našpihavali niejkimi pryščepkami, jano stała paśpiachovym, a potym apynułasia, što pośpiech tolki na chvilinku.

- Čaho ŭ łancužku nie chapiła? Jak musiła b być?

- Heta pytańnie nacyjanalnaha maštabu.

- Usie tak kažuć!

- Kali my robim niešta dziela niekaha, zvarotnaja suviaź musić być. Pamiž biełarusami – čytačami, aŭtarami, vydaŭcami. A ŭ nas suviazi nadziejna dziejničajuć tolki pamiž hrantadaŭcami i hrantaatrymalnikami.
Hetyja suviazi pačynajuć daminavać nad usim astatnim, i ŭsio astatniaje robicca małaistotnym. Hrantaatrymalniki pilać hrantadaŭcaŭ i robiać vyhlad, što zrabili toje, na što prasili hrošaj. I robiać heta aby-jak.

- Što lepš? Kab patencyjnyja čytačy skidalisia sabie na čytvo?

- Tak, jak probny varyjant, taki ŭžo spracavaŭ, naprykład, kali my vydavali «Karłsana». Ale potym z prymityŭnaj schiemy musić paŭstać niejki hramadski instytut, fond, analah Instytutu polskaha, naprykład. I musiać być peŭnyja aŭtarytety, jakija vybirajuć toje, što vartaje taho, kab być vydadzienym.

Isnuje šerah biełaruskich vydaŭcoŭ, jakija za apošnija dziesiać-piatnaccać hadoŭ hetak razbeścilisia, što spadziavacca na ich u spravie raźvićcia biełaruskaj litaratury nu nijak nie vypadaje. Siońnia toje, što možna vydać i varta vydać, vychodzić adnolkavymi nakładami z makułaturaju. Jość,naprykład, kniha «Naša strava» zapatrabavanaja – vyjšła jaje tolki tysiača asobnikaŭ. Pradałasia jana za tydzień-miesiac-hod, i ŭsio, dadrukoŭvać jaje, na žal, naŭrad ci buduć.

- Cikava, kolki ŭ našaj hutarcy treba budzie vykraślić samacenzuraju.

- Takija my ludzi. Pra što ni pahavorym, usio – kramoła. (Śmiajecca)

Kamientary4

Ciapier čytajuć

«Žyvie Biełaruś! Pucin kaput! My biełarusy i my — tut!» Pavieł Sieviaryniec na fiestyvali Tutaka vykanaŭ ułasny rep8

«Žyvie Biełaruś! Pucin kaput! My biełarusy i my — tut!» Pavieł Sieviaryniec na fiestyvali Tutaka vykanaŭ ułasny rep

Usie naviny →
Usie naviny

Francyja ŭrehulavała 400‑hadovuju terytaryjalnuju sprečku ź Niderłandami1

Futbołku Piele z čempijanatu śvietu 1958 hoda pradali amal za 5 miljonaŭ dalaraŭ1

Zialenski raskazaŭ pra źniščeńnie rasijskaha samalota Tu-95 u Sarataŭskaj vobłaści1

Dziesiać hadoŭ tamu dźvie pary maładažonaŭ vypadkova sustrelisia na moście ŭ Vaŭkavysku. A ciapier znajšli adny adnych u sacsietkach3

Vinahradaŭ: U turmie vykidvać nielha naohuł ničoha1

Endzi Biornem abvieščany novym lidaram Lejbarysckaj partyi i zojmie pasadu premjera Vialikabrytanii

Pamiatajecie Vajciachoŭskaha z Baranavič, jaki ciškom viarnuŭsia praz kamisiju Švieda? Jaho ŭsio adno asudzili8

Klučavy pieramoŭščyk ZŠA z Łukašenkam pakidaje svaju pasadu3

Samaje pryhožaje słova ŭ śviecie — z Novaj Ziełandyi. Što jano aznačaje?6

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

«Žyvie Biełaruś! Pucin kaput! My biełarusy i my — tut!» Pavieł Sieviaryniec na fiestyvali Tutaka vykanaŭ ułasny rep8

«Žyvie Biełaruś! Pucin kaput! My biełarusy i my — tut!» Pavieł Sieviaryniec na fiestyvali Tutaka vykanaŭ ułasny rep

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić