Pra Alaksandra Ryžaha, jaki vydaje histaryčnuju litaraturu ŭ Hrodnie, piša Siarhiej Astraviec.
Kaliści prodki Alaksandra Ryžaha maryli pra Paryž. Jon sam ledź nie zastaŭsia ŭ Bierlinie. Ale spačatku, staŭšy ŭ 22 hady jurystam, trapiŭ śledčym u milicyju, mieŭ pa tryccać kryminalnych spraŭ u siejfie. Heta byŭ cikavy čas, kaža Alaksandr, 1993—94 hady. Ale skazaŭ sabie adnojčy: dosyć. Pajšoŭ jurystam na telebačańnie, tady biełaruskamoŭnaje. Heta byŭ šturšok da vydavieckich spraŭ, jak jon sam ciapier razumieje.
Nastupny krok — hod byŭ u Niamieččynie chaŭs-majstram u firmie, jakaja zajmałasia palihrafijaj i internet-rekłamaj. Praca ŭ centry Bierlina, u «Mitte», na Alaksander-płac… Chacieŭ navat pieravieźci siamju, ale ŭsio ŭzvažyŭ i vyrašyŭ, što lepiej žyć doma, u Hrodnie.
Viarnuŭšysia, znajšoŭ vydaŭca Illu Mielnikava. Razam vypuskali «makułaturu», brašurki dla abituryjentaŭ. Ofis u Minsku, druk u Rasii, raspaŭsiud pa Biełarusi, vialikija nakłady… Potym była praca ŭ vydavieckim centry ŭniviersiteta imia Janki Kupały ŭ Hrodnie. Piać hadoŭ tamu razam ź Juryjem Mileŭskim zasnavali vydavieckaje TAA «JurSaPrynt» — pradpryjemstva «Jury i Sašy».

Knihi
My razmaŭlajem z Alaksandram Ryžym u pamiaškańni «JurSaPrynt» na Marksa, 11. Heta ŭ histaryčnaj zabudovie Hrodna, vulica adna z najstarejšych u horadzie. Kali vyjści na padvorak, za dachami ŭbačyš hmach katedralnaha, byłoha jezuickaha, kaścioła ChVII stahodździa. Haspadar havoryć pa-biełarusku. Jamu padabajecca pracavać u miescy, dzie ŭsio dychaje historyjaj.
Vypadkam, jaki vyznačyŭ stratehiju vydaviectva, była sustreča z historykam architektury Iharam Trusavym. Toj prynios dla vydańnia niekalki histaryčnych knih: pra Kałožskuju carkvu, historyju hrodzienskich mastoŭ i pryharadnych rezidencyj karala Stanisłava Aŭhusta Paniatoŭskaha. Na pieršuju prezientacyju pryjšło stolki ludziej, što nie było dzie sieści. I Ryžy pierakanaŭsia: hrodziency chočuć viedać pra svoj horad usio.

Pa vydańniach «JurSaPrynt» možna vyvučać žyćcio horada ŭ raniejšyja časy. I možna adnaŭlać jaho abličča. Naprykład, z dapamohaj knihi Ihara Trusava ab stračanaj u XIX—XX stahodździach hrodzienskaj architektury. Sam vydaviec pryznajecca, što akunuŭsia ŭ staryja zdymki, i kali išoŭ pa horadzie, to bačyŭ Hrodna takim, jakim jano było niekali. Słovam, drukavać takija knihi — ścirać biełyja plamy na haradskoj mapie.

Małymi siłami
Sam Alaksandr moža źviarstać knihu, namalavać vokładku, nadrukavać na ryzohrafie. Ale abaviazki raźmierkavanyja, mnohaje na plačach druhoha zasnavalnika vydaviectva Juryja Mileŭskaha. Jość jašče dźvie supracoŭnicy. Bolš brać ludziej nielha: nie budzie čym płacić. A padvyšać ceny nierazumna.
«Tamu lepiej astatniaje budu rabić sam», — raspaviadaje Alaksandr Ryžy. Buchhałteryja, nabyćcio materyjałaŭ, raźliki — usio robicca samim vydaŭcom.
«Pryjemna, što niečamu vučyšsia, i z hetaha niešta vychodzić, možna navat finansava adčuć». Kankurentaŭ u «JurSaPrynt» siońnia ŭ Hrodnie niama. Ale navat kali źjaviacca, budzie cikava, miarkuje jon.

Chobi vydaŭca
Alaksandr nazyvaje siabie skarbašukalnikam. Havoryć, što lubić vandroŭki, viedaje hrodzienskija vakolicy. Pryjechać, pabačyć niejkuju miaścinu dla jaho — zadavalnieńnie. I mahčymaść ubačyć «reštki historyi».
Mužčynskaje proźvišča
Žonka Alaksandra, Maryna, kiruje dziciačym tancavalnym kalektyvam. Syn Illa, jakomu budzie zaraz vasiamnaccać, maryć stać piśmieńnikam. Proźvišča žonki, darečy, Kuryłovič. Heta siamiejnaje, kaža Alaksandr: žančyny, jakija vychodzili zamuž za Ryžych, pakidali svajo dziavočaje proźvišča.

Sa šlachty
Vydaviec Ryžy mocny svaim radavodam, jaki dapamahaje ŭśviedamlać siabie tym, kim jon siońnia jość. A kim byli jahonyja prodki? Z adnaho boku, heta siamja Bialeŭskich, jakaja pachodzić z Mahiloŭskaj hubierni.
«Usie dakumienty maju ŭ aryhinałach», — zaznačaje jon. Prapradzied byŭ pradvadzicielem dvaranstva ŭ Horackim paviecie. Jahony syn Leanid ažaniŭsia sa Śmirnickaj Marynaj — pachodziła ź Pieciarburha, dzie skončyła Smolny instytut. Jana viedała apošnia-a impieratara ź impieratrycaj i Raspucina.
1918 hod, pradzied byŭ advakatam u Mahilovie. Uziaŭsia abaraniać śviatara. Jamu pryhrazili rasstrełam. Daviałosia ŭciakać. «Jany spačatku biehli ŭ Minsk, jaki byŭ niamieckim na toj čas. Pradzied trochu mieŭ hrošy. Ale babula prajhrała ŭ karty. Chacieli dalej — u Paryž, ale trapili tolki ŭ Vilniu», — raspaviadaje Alaksandr.
U Vilni pradzied byŭ dyrektaram ruskaj himnazii. A skandalna viadomy potym Barys Kaverda ledź nie staŭ jaho ziaciem: byŭ žanichom dački Lusi. «Potym jana sustreła Ryžaha Alaksandra Vasileviča, majho dzieda», — raskazvaje Alaksandr.
Sialiba
Sialiba Ryžych — chutar Tarasaŭka ŭ Śvisłackim rajonie. Dvuchpaviarchovy dom i pa pierymietry lipavaja aleja, vializny sad, sažałka, ab jakich padbali niekali prodki Alaksandra. Prodki byli nastaŭnikami.
U domie było mnostva knih, ale paśla apošniaj vajny na chutary zrabili pamiežnuju zastavu. Pamiežniki mnohaje pakrucili na cyharki.
Radavod Alaksandra Ryžaha pa-sapraŭdnamu zacikaviŭ, kali jamu było 25 hadoŭ. Tady pačaŭ vyvučać historyju siamji, što tak- sama nadała šturšok, kab stać vydaŭcom.
Hiljacina dla papiery
«Palihrafija — łakmusavaja papierka ekanamičnaha stanovišča dziaržavy. Kali dobra ŭsio pracuje, palihrafija pavinna być tannaj. Amal ničoha nie kaštavać. Čamu? Bo heta rekłama. Papiarovaja rekłama zastajecca asnoŭnaj. A tannaja palihrafija — tannaje vydańnie knih», — razvažaje Alaksandr.
Adčuvajecca, što im heta nie raz abdumana. Jon praciahvaje: «Mianie zaŭsiody cikaviła: čamu ŭ Polščy inakš? U tym ža Biełastoku mnoha drukarniaŭ. I tam jość technałohii, u nas ich niama. Abstalavańnie, jakoje traplaje da nas, jano — učorašni dzień. Ale jano kaštuje hrošy. Jaho treba nabyvać u kredyt, i kab jon byŭ niedarahim, abo ŭ lizinh. U nas heta niemahčyma. Kali nabyć zaraz dobry bindar (kleić knihi), hiljacinu dla papiery, to zastaniešsia bieź ničoha».
A kolki moža kaštavać? Try-čatyry tysiačy dalaraŭ za bindar i za hiljacinu niedzie tak. Nu, i vokładka šmat značyć — dobraja kniha pavinna być u ćviordaj. A ćviorduju va ŭsioj vobłaści nichto nie robić, kaža Ryžy. Dyj časam drukavać samu knihu jon vozić u Minsk, jak apošniaje vydańnie Andreja Pavača «Pad kryłom Kałožy». Tam dobra robiać, choć i daražej na tracinu.
Mara Ryžaha — mieć drukarniu poŭnaha cykłu. I pažadana afsietnuju. Ale kolki treba hrošaj — ciažka ŭjavić, kaža Alaksandr. Druhaja mara — trochi mieć volnaha času, pryznajecca jon. Piać hod amal biez adpačynku. Zaŭždy na pracy. Bolš čym na dva dni nie adłučaŭsia.
-
U Hrodnie vyrašajuć, jak adnavić Kałožu, kab jaje nie admovilisia ŭziać u śpis JUNIESKA
-
Takoha dziciačaha sadka vy jašče nie bačyli. Jaho sprajektavaŭ łaŭreat «architekturnaha Nobiela»
-
Stračvała prytomnaść ad hoładu, zarablała na žyćcio masažam — zachaplalnyja fakty ź bijahrafii Ałaizy Paškievič, jakoj siońnia 150 hadoŭ
Kamientary