hadoŭ tamu pamior Stalin. Pra Stalina i pra Kazulina piša Vital Taras.
Moj dzied Źmicier pamior 25 hadoŭ tamu. Ad jaho ja ŭpieršyniu pačuŭ charaktarystyku Iosifa Džuhašvili, jakuju nielha było sustreć ni ŭ padručnikach, ni ŭ presie, ni navat pačuć u razmovach — «asioł vusaty».
U 1970‑ch hadoch iznoŭ stała možna ŭsłych vymaŭlać imia pravadyra. Tahačasny hiensiek Brežnieŭ u svaim dakładzie, pryśviečanym 30‑hodździu Pieramohi, adznačyŭ rolu Stalina jak «vydatnaha pałkavodca» i «dziejača mižnarodnaha kamunistyčnaha ruchu». (Pry im pierastralali ci nie pałovu kiraŭnictva ŭsich kampartyjaŭ, u tym liku KPZB.) Mnie daviałosia prysutničać na premjery kinaepapiei «Vyzvaleńnie» ŭ Miensku, u niadaŭna pabudavanym tady kinateatry «Kastryčnik». Kali na ekranie źjaviŭsia hieneralisimus z vusami j lulkaj, publika ŭstała j pačała plaskać u dałoni, niechta kryknuŭ «Niachaj žyvie Stalin!»
A ja ŭ hety momant uspaminaŭ «vusataha asła». Niejak paźniej maci mnie raspaviała, što dzied nia strymlivaŭsia ŭ vyrazach u adras «pravadyra ŭsich narodaŭ» nia tolki ŭ 70‑ia, ale i ŭ 30‑ia. Stalin zasłužyŭ ad jaho zvańnie žyvioły z vusami jašče padčas pracesu Bucharyna‑Rykava, stenahramy jakoha drukavalisia ŭ savieckich hazetach.
Dzied Źmicier, pavodle apoviedu baćkoŭ, dyj pavodle majho ŭłasnaha dośviedu, sam byŭ čałaviek aŭtarytarny, navat žorstki, nie pryznavaŭ ničyj aŭtarytet — spračacca ź im było biaz sensu. Druhi bok charaktaru — jon nikoli nikoha nie bajaŭsia, navat padčas vajny, kali byŭ partyzanskim suviaznym. Bajaŭsia, chiba, tolki lekaraŭ (ale ad ich nie ŭratvaŭsia, patrapiŭšy pry kancy žyćcia pad mašynu). Svajaki i prosta znajomyja bajalisia jaho, jahonaha maralnaha prysudu.
Akramia Stalina, asablivy hnieŭ i razdražnieńnie vyklikali ŭ jaho naviny na Biełaruskim telebačańni. Pabačyŭšy na ekranie (mienski televizar «Rekord» u jahonaj kvatery ŭvieś dzień pracavaŭ na poŭnuju hučnaść) viadomuju tady ŭsim dyktarku, dzied pačynaŭ raŭści: «Karovy, byki!!! A voj‑voj‑voj!» Hetak jon charaktaryzavaŭ źmiest navinaŭ na temu sielskaj haspadarki.
Časam dumaju: u jaki stan pryviała b majho dzieda sučasnaja «Panarama» na BT?
Druhi moj dzied — Jafim, pra palityku, tym bolš, pra Stalina ŭsłych nikoli nie razvažaŭ. Prynamsi, u prysutnaści ŭnukaŭ. A voś lahiernych paradkaŭ u 1970‑ia hady paspytaŭ. (Dapamahli jahonyja «siabry» pa mastackim cechu.) Praŭda, artykuł byŭ nie palityčny — kryminalny. I siadzieŭ jon adnosna niadoŭha, vyjšaŭ pavodle amnistyi z nahody čarhovaj hadaviny Pieramohi. Ale vyjšaŭ inšym čałaviekam, ciažka chvorym. Jon pamior u 1981‑m.
20 chvilinaŭ pravasudździa
Da čaho ja ŭsio heta viadu? Da taho, što systema — maju na ŭvazie, penitencyjarnaja, prabačcie za słova, dyj sudova‑adminisitracyjnaja — za hety čas nie źmianilisia. Intelihientnaha čałavieka, jaki havoryć pa‑biełarusku, vałodaje niekalkimi zamiežnymi movami, ale nikoli ŭ žyćci nie ŭžyvaje rasiejskaha matu, možna kinuć za kraty na 15 (a ciapier užo i na 25) sutak za «brudnuju łajanku». U pryjomniku‑raźmierkavalniku mohuć admović u pieradačy viaźniu charčoŭ i nieabchodnych rečaŭ — a čamu heta aryštant pavinien charčavacca ŭ turmie nia horš, čym na voli? U KPZ mohuć siadzieć pa 18 čałaviek razam, a aśviatleńnie ŭ kamery takoje, što čałaviek hublaje zrok. Načalstva kalonii moža paličyć «niemetazhodnym» vypuścić źniavolenaha na niekalki dzion na pachavańnie žonki ci svajaka. (Pra Kazulina — krychu nižej.)
I, hałoŭnaje, u Biełarusi pa‑raniejšamu zachoŭvajecca ŭ Kryminalnym kodeksy j dziejničaje ŭ praktycy «najvyšejšaja miera pakarańnia»: rasstreł. Dahetul niama aficyjnaj statystyki na hetuju temu, pa sutnaści, niama publičnych pracesaŭ pa rasstrelnych artykułach, niama nijakaj infarmacyi. Chiba što zredku, jak u vypadku z haradzienskim milicyjantam‑mańjakam ci z homielskaj złačynnaj hrupoŭkaj, robiać svajho rodu pakazalnyja pracesy. Kab pierakanać publiku, što śmiarotnaje pakarańnie ni ŭ jakim razie nielha admianiać.
Skažuć — nie rasstrelvajuć ža siońnia ludziej pačkami, jak u 1937‑m. Niama «trojek» i «asobych naradaŭ», jakija mahli vyrašyć los čałavieka za paru hadzinaŭ. Dziakavać Bohu. Ale ŭspomnicie, kolki času zajmaje razhlad u sudzie spravaŭ maładafrontaŭcaŭ. Adzin z pracesaŭ zaniaŭ 20 chvilinaŭ. I heta, mahčyma, jašče nie miaža. A ci časta prysutnaść advakata stanoŭča ŭpłyvała na los padsudnaha? Biez advakata čaściej vynosiać miakčejšy prysud, čym kali padsudnaha abaraniaje advakat. Maŭlaŭ, ty jašče svaimi advakatami i śviedkami praces zaciahvaješ…
Zachavalisia hałoŭnyja pryncypy savieckaha (čytaj stalinskaha) pravasuddździa. Pa‑pieršaje — prezumpcyja vinavataści. Prosta tak, ni za što ludzi ŭ sud nie traplajuć. Asabliva, kali suprać ich śviedčać milicyjanty. I druhoje. Pakarańnie (niavažna — na 5 sutak ci na 5 z pałovaju hadoŭ) skiravanaje, najpierš, na prynižeńnie čałaviečaj asoby.
Haspadary nia my
Hadoŭ piatnaccać tamu zdavałasia, što Stalin i stalinizm — heta ŭsiaho tolki minułaje. Pačvarnaje, žudasnaje, ale minułaje. I ja razam z mnohimi padzialaŭ hetaje naiŭnaje ŭjaŭleńnie. Sa śmiecham pisaŭ pra toje, što dla sučasnych školnikaŭ Lenin i Stalin — heta asoby nakštałt faraonaŭ časoŭ staražytnaha Ehiptu. Mahčyma, tak jano i jość. Tolki radavacca niaviedańniu moładzi nie vypadaje. Bo siońnia biełaruskich školnikaŭ nia prosta voziać na «liniju Stalina» — heta častka taho samaha «vajenna‑patryjatyčnaha vychavańnia», na jakim trymałasia ŭsia savieckaja systema. Na manie pra Stalina, hienijalnaha strateha, jaki vyjhraŭ vajnu ź niamieckim fašyzmam i naohuł usimi vorahami, trymajecca i sučasnaja dziaržaŭnaja idealohija. Idealohija ŭ najaŭnaści. Ale jakoj dziaržavy?
Jašče adno naiŭnaje ćvierdžańnie samaha apošniaha času — byccam Biełaruś pasłužyła štučnym palihonam dla rasiejskich impercaŭ, dzie byli adpracavanyja metady viartańnia Rasiei ŭ tatalitaryzm. Maŭlaŭ, eks‑aficer KHB Pucin staŭ paśladoŭnikam Łukašenki, pierajmajučy ŭ jaho aŭtarytarnyja metady va ŭsich sferach žyćcia, ale paźbiahajučy pry hetym niekatorych jahonych pamyłak. Ale chto ŭ kaho navučaŭsia?
Teoryja zmovaŭ, nasamreč, ničoha nie tłumačyć. Nivodnaj specsłužbie, navat takoj mahutnaj jak KHB, nie pad siłu było ŭtrymać SSSR ad nieminučaha raspadu. Taksama nivodnaj spežcsłužbie nikoli nia ŭdasca prymusić ceły narod pavieryć u ideały, u jakija jon nia vieryć. Ci abrać prezidentam čałavieka, jakoha jon nie pryznaje svaim kiraŭnikom. «Haspadarom» — jak kazali pra Stalina.
Iznoŭ maje rozdumy pryvodziać da taho, što ŭ 1991 hodzie narod Biełarusi nie zavajavaŭ svaju niezaležnaść — jana stała vynikam źbiehu histaryčnych akaličnaściaŭ. Najpierš, ekanamičnaha zaniapadu SSSR. Nu i viadoma, najaŭnaściu aktyŭnaj apazycyi BNF ŭ Viarchoŭnym Saviecie BSSR u patrebny momant.
Ale ž siońnia vyjaŭlajecca, što navat niaŭdały dośvied pabudovy niezaležnaj BNR maje palityčnaje značeńnie dla sučasnaści, ci nia bolšaje navat, čym žnivień‑vierasień 1991‑ha. Bo ažyćciaŭlałasia taja sprava va ŭmovach kudy bolš niespryjalnych i ciažkich dla Biełarusi, čym ciapier.
Praŭda, BSSR — i voś tut užo možna havaryć pra rolu imperskaj palityki Maskvy — była najbolš savietyzavanaj i ideałahizavanaj respublikaj Savieckaha Sajuzu. Jana była bolš savieckaj, čym navat respubliki Siaredniaj Azii, čym Hruzija i Armienija, nia kažučy pra krainy Bałtyi. I navat, u niekatorym sensie, — čym RSFSR. U Rasiejskaj Federacyi rasiejski nacyjanalizm spakvala ŭchvalaŭsia partyjnaj elitaj. Biełaruski nacyjanalizm u BSSR pieraśledavaŭsia, jak nidzie. Mahčyma, tolki Ŭkrainskuju SSR možna było pastavić pobač. Tym bolš niečakanaj i zahadkavaj dla mianie (dyj nia tolki dla mianie, dumaju) stała «aranžavaja revalucyja» va Ŭkrainie.
Niama praroka…
U słavutaj formuły, što kožny narod zasłuhoŭvaje toj urad, jaki jon maje, jość važnaje abmiežavańnie. Razmova viadziecca pra abrany ŭrad, ci kiraŭnictva. Tam, dzie niama svabodnych vybaraŭ i svabodnych ŚMI, havaryć pra svabodnaje volevyjaŭleńnie narodu nie davodzicca. Ale ž i ŭ samyja ciažkija časy, pry tyranii znachodzilisia ludzi, jakija nie chacieli mirycca z rabskim stanoviščam…I heta taksama aksijoma, jakaja nie daje prava tym, chto maŭčaŭ, kazać potym — a što ja moh zrabić? Niechta ž moh…
Kali Alaksandar Kazulin na niekalki dzion apynuŭsia na voli, mnohija znajomyja žurnalisty, dyj nia tolki žurnalisty, zahavaryli pra toje, što jon złamaŭsia jak palityk. Maŭlaŭ, jak ža tak — Kazulin daruje Łukašenku? Praciahvaje jamu ruku paśla ŭsiaho taho, što było. Paśla ździeku nad jahonaj siamjoj. Dyj chiba heta nie biezadkaznyja mary? A što kali Łukašenka nie praciahnie jamu ruku nasustrač? Ci moža palityk uvohule pramaŭlać tymi słovami, jakimi staŭ havaryć Kazulin — słovami pra Boha, pra dušu, pra dabro i zło, śviatło j ciemru, jakija jość u kožnym čałavieku?
Ščyra kažučy, ja dla siabie pakul nie znachodžu adkazu na hetaje pytańnie. Napeŭna, klasyčny palityk eŭrapiejskaha kštałtu hetak pramaŭlać nia moh by. Heta było b paličana za durny ton, za vykarystańnie zabaronienych pryjomaŭ, demahohiju i h.d. Ale, pa‑pieršaje, ni ŭ koha, dumaju, siońnia niama padstavaŭ nia vieryć Kazulinu i abvinavačvać jaho ŭ asabistaj niaščyraści. A pa‑druhoje — chto skazaŭ, što my majem siońnia dačynieńnie z klasyčnaj palitykaj u Biełarusi, pry durnoj stalinisckaj spadčynnaści?
Moža być, niekatorym rečam — takim, jak svaboda, spraviadlivaść, čałaviečaja salidarnaść, vysakarodztva — naśpieŭ čas viarnuć ich sens? Viadoma, pa vialikim rachunku, heta pad siłu tolki prarokam. My žyviem usio‑tki na pačatku treciaha tysiačahodździa ad Naradžeńnia Chrystovaha. Epocha relihijnych vojnaŭ, kryžovych pachodaŭ i achviarnaha ŭzychodžańnia na vohnišča daŭno minuła.
Ale nie abaviazkova ŭsim klaścisia na kryvi ci abiacać zahinuć sa zbrojaj u rukach u baraćbie z vorahami biełaruščyny. Časam možna chacia b nazvać asła asłom, jak heta nie saromieŭsia rabić moj dzied. Pry čym rabiŭ jon heta jašče pry žyćci tyrana, a nia tolki pa jahonaj śmierci.
Kamientary