U Minsku znoŭ aruduje banda machlaroŭ.
Jany «pradajuć» piensija-nieram niamiecki posud — «pa samajnizkaj mahčymaj canie». Praŭda, suma nie byvaje mienšaj za $300.
U Redakcyju «NN» źviarnułasia čytačka, maci jakoj tak padmanuli na minułym tydni.
«Da maci ŭ dvary padyšła žančyna i prapanavała kupić nabor posudu z šasnaccaci pradmietaŭ, — raskazvaje naša čytačka. — Pa słovach mamy, žančyna amal nie razmaŭlała pa-rusku. Skazała, što pryjechała z Polščy i pryviezła na prodaž kastruli i nažy. Ciapier u jaje zastaŭsia adzin kamplekt i jana nie moža vieźci jaho nazad u Polšču, bo na miažy daviadziecca apłacić pałovu cany».
U vyniku «polka» prapanavała kupić u jaje nažy i kastruli ŭsiaho za... 600 jeŭra.
«Mama nikoli nie čapała valuty, jakaja lažyć u nas doma, — raskazvaje čytačka. — Adnak tym razam jana addała ŭsie dalary i trysta jeŭra źvierchu. Ceły dzień mama była ŭpeŭniena, što vielmi vyhadna ŭkłała hrošy i navat vytarhavała źnižku».
«Polka» pakinuła adras svajoj kramy ŭ Varšavie, a taksama kantaktny telefon. Ci varta kazać, što abanienta z takim telefonnym numaram nie isnuje ŭ pryrodzie. Uzhadać, jak vyhladała machlarka ci što ŭ jaje była za mašyna, piensijanierka nie moža.
Handlary posudam pa «nizkich cenach» źjavilisia ŭ Minsku niekalki hadoŭ tamu. Dziejničajuć jany pa adnym scenary: na parkoŭcy padychodzić «palak» albo «vuhorac», jakomu nibyta terminova treba pradać posud.
A voś dalej situacyja raźvivajecca niepradkazalna — zdaralisia vypadki, kali ludzi brali kredyt pad pakupku posudu i addavali bolej za $1 tysiaču. Posudu ž krasnaja cana — miljon rubloŭ.
«Heta navat nie hipnoz, bo hipnoz — bolš vuzki stan, heta ŭnušeńnie, — kaža psichaterapieŭt Siarhiej Ćvirko. — Pramy zvarot da asoby čałavieka. «Vy taki razumny, vy zrazumiejecie, apošniaja zastałasia».Hetyja ludzi vielmi pilna abirajuć achviaru — kali čałaviek stary, ci chvory, ci prosta zanurany ŭ svaje dumki, im lahčej za ŭsio manipulavać. Heta cisk na toje, što nazyvajecca honar, jaki tak ci inakš prysutničaje ŭ luboha čałavieka».
Pa słovach spadara Ćvirko, z takim machlarstvam sutykaŭsia amal kožny.
«Asabliva časta apošnim časam «pradajuć» filtry dla vady. Ludzi kuplajuć, pryčym ludzi razumnyja, — raskazvaje psichaterapieŭt. — Pra heta jašče O'Hienry kaliści pisaŭ, z taho času sistema padmanu nie źmianiłasia. Adna maja znajomaja tak niadaŭna kupiła try skrutki daražeznych špaleraŭ, jakija byli joj niepatrebnyja. Ale kali machlar bačyć, što čałaviek u svaich dumkach, jon vykarystoŭvaje taktyku bieśpierapynnaj moŭnaj płyni. Kali vy trapili ŭ takuju situacyju, to varta adrazu skazać «nie ciapier», «reč dobraja, ale ja padumaju», «mnie treba paraicca» abo «ja ŭ milicyju pazvaniu». Hetyja słovy adrazu prypyniajuć uździejańnie pramovy machlara, bo źbivajuć jaho, i vybudavanaja sistema vyklikańnia adrazu pierastaje pracavać».
Kamientary