Fest da Dnia rodnaj movy: fiejeryčnyja «Leiboniki» i natchnialnyja kalektyŭnyja śpievy minčukoŭ
U piatnicu ŭ Minsku u prastory «Miod» prajšło adno z dvuch mierapryjemstvaŭ, jakija ładzić «Art-siadziba» da Dnia biełaruskaj movy.
Ja pahavaryŭ z Andrejem i Natašaj — maładoj siamiejnaj paraj, što ŭpieršyniu naviedała takoje mierapryjemstva.
«Nas najbolš urazili «Lajboniki». «Barada» — sapraŭdny chit. «Kupała», «Žački», «Zialonaja višnia» — usio vielmi daścipna i enierhična, — raskazała svaje ŭražańni Nataša, a Andrej dadaŭ. — Śpieŭny schod pad kiravańniem Siarhiej Doŭhušava zachaplalny! Ni z čym nie paraŭnaješ uražańnie, kali ty śpiavaješ rodnyja pieśni razam ź dziasiatkami ludziej!»
Darečy, śpiavali jak eratyčnyja narodnyja prypieŭki, tak i z «Narodnaha alboma», i «Pahoniu» na vierš Maksima Bahdanoviča.
Razynkaj paetyčnych čytańniaŭ byŭ chulihanski Viktar Žybul.
Ale publicy byli cikavyja i biełaruskamoŭnaja hišpanka Anchieła Eśpinosa Ruis, i biełaruski Volha Čajkoŭskaja i Kaciaryna Mase.
Na mierapryjemstvie byli pradstaŭlenyja novyja nastolnyja hulni, takija jak «Kazačnik», «Mova».
21 lutaha adbudziecca pakaz śpiektakla «Branisłaŭ. Sceny z žyćcia dy snoŭ» pavodle adnajmiennaj pjesy Eldara Biakirava. Pa słovach arhanizataraŭ, volnych miescaŭ na niadzielnaje mierapryjemstva ŭžo nie zastałosia.
P.S. Naš zapis «Lajbonikaŭ» nie samy ŭdały, bo śviatło i huk nie spryjali. Ale voś niekalki videa ich vystupu ŭ inšaj aŭdytoryi, kab vy acanili.

Kamientary