Śvintusy na śviacie niby ryba ŭ vadzie, pra heta piša na svaim błohu «Praz haradzienskija akulary» Siarhiej Astraviec.
Śvintusy na śviacie niby ryba ŭ vadzie, pra heta piša na svaim błohu «Praz haradzienskija akulary» Siarhiej Astraviec.
Zapłyŭ-fłeš-mob na matracach pa Niomanie z nahody horada-hierojskaha pampieznaha paradu braniatankavaj techniki, jasna, nie adbyŭsia. Jasna, bo nahadvała padrychtoŭka viadomaje «Čezare idzie rabavać bank!» Dyj sama zaduma vyhladała nierealistyčna. A było b prykolna, niama movy: kamiennyja tvary abaroncaŭ savieckaj radzimy, kałachi, čyrvonyja štandary, pramovy «my im pakažam kuźkinu mać!», himn «brania krapka, i tanki našy bystry!», a tut valjažnaja flatylija na plažnych matracach, sam vyhlad śviedčyć ab epatažy, pachnie pacyfizmam i niepryniaćciem hroznych pancyrnych kalonaŭ byccam z pcheńjanskaha jaščyka.
Horada-hierojski parad supaŭ ź viasielnaj pilnicaj u karaleŭskim horadzie. Miascovaje načalstva tanki na vulicy nia vyhnała, bo tolki-tolki ŭsio hranitam vybrukavała, ale zatoje stvaryła adpaviedny bajavy anturaž dla viasielnikaŭ pieradusim. Try dni zapar maładyja pary čaplali na mościku ŭ Švejcarskaj dalinie zamočki z ułasnymi imionami i pa prystupkach uźnimalisia da viečnaha ahniu ŭ parku imia karaleŭskaha batanika. A tut niespadzieŭki, sam amal nie źlakaŭsia byŭ: kamuflaž, partyzanskija budany, tačanka z draŭlanym maksimam na kołcach, partyzanskaja harmatka i navat koń, taksama draŭlanyja plus supraćtankavyja jažy, taki nastalhičny dysnej-łend. Niaviesta ŭ biełym velumie na koniku Pržavalskaha, niaviesta zamiest Anki ŭ tačancy trymaje kulamiot butaforski za dziaržańni. Žanich za Piećku, kum — za Vasil Ivanyča. Voś tolki dzie Furmanaŭ, nie zrazumieŭ. (Ci heta ja sam, chalera?) Vielmi spadabalisia mnie takija karciny, navat na matracnuju niaŭdaču zabyŭsia. Škada adno, «Partyzan-film» nie pryjechaŭ zrabić jašče raz z Horadni Mahiloŭ, ź Niomana Dniapro, ź minakoŭ atrad AK.
Viasielnaje fota z tačankaj, z maksimam u rukach, pra takoje navat dzieduški Savieckaj armii nia maryli, dalboh. Ci nia Maci-Biełaruś z draŭlanym maksimam u tačancy baču ja ciapier? Jana, badaj jana, dakładna vykapanaja Biełaruś ŭ niesapraŭdnaj tačancy z butaforskim kulamiotam i mulažom kania. Zajhrałasia ŭ savieckija hulni, u pijanerskuju «zarnicu», ździcianieła ŭvačavidki. «Pif-paf!» — hučyć na cełuju krainu, — «bach-bach-tararach!! Zdravija žałaju! Upaŭ-adžaŭsia!» Uvohule, idzieš, hladziš, vykarystoŭvajučy napoŭnicu zrok, mieniej słych, i bačanaje samo składajecca ŭ tekst u hałavie, vydrukoŭvaješ na niabačnaj pišučaj, ci, chutčej, stenahrafičnaj mašyncy, kab potym na miescy rasčytać, rasšyfravać, zanatavać nadziejna, hrafična.
Pryjechali hości, jak nie pahladzieć śviata ŭ Starym horadzie? Mat, sucelny mat! A my dumali — histaryčny horad, karali, sejmy, na Hrunvald chadzili adsiul… Jakija k čortu karali, jakija hiaroi Hrunvaldu?! Imitacyja tačanki, šery čapajeŭski hołaŭ u histaryčnym centry i «jo(…) vašu mać!» Voś što takoje Horadnia śviatočnaja. Hości znoŭku: što za horad taki, ceły dzień «Alivaryi» nia kupiš elementarnaj, zabaroniena! Tak, mienavita, tamu ŭsie zatavarylisia, sa skryniami ŭ bahažnikach, padrychtavalisia jak maje być, usie z butlami, hatoŭ k trudu i abaronie!
Praha śviata, karnavału, fajerverkaŭ, kamu ž heta nieviadoma? Z malenstva adviečnaje žadańnie apynucca ŭ epicentry, zdoleć adčuć usiu sol, zamacavać smak, zapomnić i — zafiksavać na papiery. Alaksandar Hryn heta zrabiŭ najlepš. Chočacca dumać, što ŭsim hetyja pačućci i dumki ŭłaścivyja. Ale pierakonvaješsia, što dla masy meta — «pažuvać žuvačku», jana «zoriek» ź nieba chapać nia pniecca. Načnaja rekahnascyroŭka. Kupkami ludzi ŭ biełych kašulach śviatočnych — uzor talerantnaści: my lubim tych, chto śviatkuje dzień braniatankavaj mocy, my ich bieražem! Adčuvajcie jak u rodnaj puni, rochkajcie na zdaroŭje, daražeńkija, kali łasačka! Ź ciomnych kutoŭ vyjaždžajuć mašyny chaki z nadpisam «ludzi», a mienavita, ludzi siońnia tolki tyja, chto z čornymi drukami, jany słužbovuju movu pakinuli na paru hadzinaŭ. Karaleŭski horad zaśviniačany, zaśmiečany, zality pivam, zacharkany. Niebaraki-dvorniki!
A voś i honar milicejskaha načalstva — ajčynny zakratavany furhon, u jaho pasažyrami załaziać sami milicyjanty, dachaty, spać! Zuch z dubinaj kročyć skroź moładź, adna dziaŭčyna druhoj na cełuju vulicu, kali pobač čornaberetny, «pajšła ŭ p(…)!!!» Jon ničoha nia čuŭ, nul uvahi, tym bolš nie jaho pasyłajuć. Jakaja viaršynia volnadumstva, jakaja prajava maładziovaj niezaležnaści, jaki vyklik levijafanu! Dalipan, viesialać śvintusaŭ usialak, aby tolki nie zaśmiečvali hałovy svaim, biełaruskim, naplavali, admovilisia, zdradzili. Za smak «zabaronienaha» piva, za papsu, za fajerverk, za ch-p-b, słovam za sačyŭnuju poliŭku. Kab nie chacieli svabody, kab ch(..) było charošym słovam, a «demakratyja» — brydkaj łajankaj, kab ad pachu Eŭropy zaciskali nasy, kab vyklikaŭ hidlivaść, zavrut hłovy...
-
«Pra niešta my nie havorym, pamoŭčvajem». Łukašenka ź ciažkaściu havaryŭ, ale nastrojvaŭ hienierałaŭ na baraćbu za mir da apošniaj kropli kryvi
-
Biełaruski internet pad botami: jak ich raspaznavać i što ź imi robiać
-
Dobkin: Šmat havorać, kolki rabotnikaŭ ŠI zrobić niepatrebnymi, ale ž kolki novych spraŭ i prac jon dazvolić stvaryć?
Pasoł Ukrainy pa pytańniach Biełarusi adkazaŭ na dyskusiju Viačorki i krytykaŭ Cichanoŭskaj: Vaša ŭzajemnaja nieprymalnaść adyhryvaje vielmi niekanstruktyŭnuju rolu
Kamientary