Žurnalista «Gazeta Wyborcza» vyzvalili paśla chadajnictva polskaha Ministerstva zamiežnych spravaŭ.
Žurnalista «Gazeta Wyborcza» vyzvalili paśla chadajnictva polskaha Ministerstva zamiežnych spravaŭ.
Andrej Pačobut raskazaŭ karespandentu «Našaj Nivy», jak jaho zatrymlivali i sudzili.
19 śniežnia jon rabiŭ repartaž z akcyi pratestu na vulicach Minska. Žurnalista sprabavali zatrymać, ale jon pakazvaŭ paśviedčańnie i jaho adpuskali.
Pryblizna ŭ 22 hadziny na płoščy Niezaležnaści jon padyšoŭ da maładoha čałavieka, jaki lažaŭ akryvaŭleny ŭ atačeńni milicyjantaŭ. Jon pačaŭ pa-polsku paviedamlać u redakcyju «GW» i ŭ hety momant jamu zakrucili ruki i adviali ŭ aŭtobus. Tam, pa jaho słovach, było šmat vypadkovych zatrymanych. Ich doŭhi čas vazili pa rajadździełach, ale nidzie ni było volnych miescaŭ. Nočču ich advieźli na Akreścina, ale i tam było poŭna zatrymanych.
Na noč jaho i jaho susiedziaŭ pa aŭtobusie začynili ŭ aŭtazaku. U im było vielmi chałodna. Pavodle nazirańniaŭ Andreja, u padobnych umovach načavała dosyć šmat zatrymanych.Ranicaj ich advieźli na Siamaški ŭ Dom pravasudździa. Sudzić musili ŭ sudzie Kastryčnickaha rajonu. Da pačatku pracesaŭ ludziej trymali ŭ padvale ŭ maleńkich katuchach-adstojnikach płoščaj u 6 kv.m. Andreja musili sudzić pieršym, jaho pryviali da sudździ (Łabkoŭ). Ale toj zahadaŭ milicyjantu advieści žurnalista nazad, skazaŭšy, što jahonuju spravu razhledzić apošniaj.
Zatrymanych sudzili pa kanviejery — začytvali rapart, vysłuchvali pakazańni milicyjantaŭ i vynosili prysud. Amal usim — sutki.
Sudździa admoviŭ Andreju ŭ zadavalnieńni dvuch chadajnictvaŭ — zaprasić advakata i dapytać śviedak zatrymańnia, a taksama milicyjantaŭ, jakija jaho schapili. Sudździa začytaŭ rapart i abvieściŭ pierapynak. Čakać vierdyktu žurnalistu daviałosia čatyry hadziny. Hety čas jon baviŭ u kampanii kanvairaŭ na kalidory.
Potym źjaviŭsia sudździa Łabkoŭ. «Jon byŭ uvieś čyrvony, tvar pajšoŭ plamami. Potym pryjšoŭ načalnik Kastryčnickaha RUUS i zajaviŭ: uličvajučy rod vašych zaniatkaŭ, ułady vyrašyli pravieści dadatkovuju pravierku pa vašaj sprvaje. Vy svabodnyja».
Andreja vypichali na vulicu, nie daŭšy pryvieści siabie ŭ naležny vyhlad — tak i vyjšaŭ z matuzami ad abutku i ramianiom u rukach. «Mnie skazali, što mianie vykličuć pa spravie pa miescy žycharstva», — patłumačyŭ Andrej. Na vulicy jon pabačyŭ svaich kalehaŭ pa aryšcie.
«Sumna. Mianie vyzvalili, a dziaŭčyna 21-hadovaja, Hala, jakaja tam apynułasia zusim vypadkova, atrymała 10 sutak.Jana navat na vybary nie chadziła. Sprabavała ŭ sudzie niešta patłumačyć».
«Mnie nie zrazumieła, navošta było ŭžyvać brutalnuju siłu suprać ludziej, jakija razychodzilisia. Heta prajava taho, što ŭ kahości, chto prymaŭ takoje rašeńnie, zdali niervy». Žurnalist kaža, što byŭ śviedkam dzikunskaha źbićcia Jaŭhiena Afnahiela — «bili lažačaha nahami, skryvavili ŭsiaho».
Andrej nie vyklučaje, što ŭ Hrodnie jaho mohuć zasudzić. Ale nie hublaje nadziei, što ŭsio moža paviarnucca inačaj. Žurnalist kaža, što vyzvalili jaho dziakujučy pryncypovaści jahonaj reedakcyi, jakaja «zadziejničała ŭsie mahčymyja srodki dla vyzvaleńnia».
Kamientary