Praha zaŭtrašniaj cytaty
Inšym časam u mianie ŭźnikaje ŭražańnie, što naša litaratura ad časoŭ pieršaj «Našaj Nivy» ničoha vartaha cytavańnia nie naradziła. Pryčym nie admysłova adšukanaj cytaty dziela bolšaj važkaści ŭłasnaje dumki, a taho, što naprošvajecca na jazyk mižvolna. I amal usio, što łaviła majo vucha ŭ razmovach ź siabrami, było napisanaje amal sto hadoŭ tamu. «Niama taho, što rańš było», — z teatralnaj skruchaju ŭ hołasie kaža moj siabra, ahladajučy palicy piviarni i nie znachodziačy na joj biełaruskich hatunkaŭ. Druhi, šturmujučy nabity aŭtobus, lubić ustavić «Padymajsia ź nizin, sakalina siamja». Što cikava, dapamahaje. Padymajucca z radaściu. Asobnaja tema — epitety na adras rodnaha naroda. Tut našyja klasyki paščyravali ad dušy, dajučy nam, siońniašnim, mahčymaść nie zajmacca chacia b hetym —abudžeńniem ułasnaha ludu z hrazi, z kalenaŭ, ź jarma, z łapcioŭ i da taho padobnaha. Dy, razam z tym, pry kožnym zručnym vypadku zhadvajem i što «ślapy, byccam krot», i «durny, jak varona» dy inšyja krasamoŭnaści, ad jakich luby narmalny čałaviek mocna zasumniavajecca — a ci sapraŭdy jon zdarovy? Niby pratestujučy suprać hetaha łapciužnictva, ci, moža, uspryniaŭšy jaho jak asabistuju abrazu, moj treci znajomy pry kožnym adpaviednym vypadku nie biaz honaru kaža — «chaj ja durny, ale ž mužyk». Ale ž klasykaŭ nia sudziać. I cytujem my ich nie tamu, što jany klasyki, a klasyki — tamu što my cytujem.
Cikava, što ŭ našaniŭskim śpisie sta lepšych knih niama proźvišča Arkadzia Kulašova. Adnak ź jakoju b hironijaj my ni pryhadvali junaka, što «ćviorda trymaŭsia na daprosie», toj junak pieražyvie nas i našyja prahnozy. Asabista mnie padabajucca Kulašoŭskija liryčnyja radočki «pajšła ty, lubaja, pad homan žoŭtych sosien». Nie z adnoju lubaju ja takim čynam raźvitaŭsia, ale kryŭdaŭ nie było. Usio ž klasyka! A adno klasyčnaje vykazvańnie supravadžaje nas užo bolš za stahodździe. Toje, pra «nie pakidajcie, kab nia ŭmiorli». Nieviadoma, kolki ž stahodździaŭ nas čakaje pad takim žyćcieśćviardžalnym lozunham. Mahčyma, pakul nie pamrem.
Adkul hetkaja biednaść? Ad našaj niecikavaści da ŭłasnaj afarystyki? Ci ad našaj lanoty zrabić udały skaz kryłatym? U adsutnaść hodnaha materyjału ja nia vieru. Vieru, što ŭdała napisanaje słova ŭ dziasiatki razoŭ uzmacniajecca, kali stanovicca ŭdała, da miesca j nie adnojčy pramoŭlenym. Ja taksama schilny dumać, što charaktar našych cytataŭ słužyć svajeasablivaj afarboŭkaj našaha času, ci jahonym znakam. I z aściarožnaju radaściu ŭsio čaściej zaŭvažaju, jak šeryja kolery «kutka ciemnaty» patrochu sastupajuć miesca «majoj krainie pad biełym ściaham». Tamu što — «naša, nie čužoje». Tamu što — «byli, jość i budziem». Tamu, urešcie rešt, što «z nami anioł abaronca, z nami Božaja maci».
Źmicier Bartosik
«Ja nie sustrakaŭ nivodnaha vajskoŭca, chto b nie pavažaŭ Drapataha»: na čale USU staŭ kamandzir novaha pakaleńnia. Što ŭjaŭlaje saboj Michaił Drapaty?
Kamientary