Kultura

Natałka Babina. Blokpost

«Ja zacykliŭsia na vajnie, — padumaŭ kapitan Nasarenka, hlanuŭšy na krokusy. — Nia dziva. Dziva toje, što heta adbyłosia ciapier, a nia dziesiać hod tamu».

1. Samazabojca

«Ja zacykliŭsia na vajnie, — padumaŭ kapitan Nasarenka, hlanuŭšy na krokusy. — Nia dziva. Dziva toje, što heta adbyłosia ciapier, a nia dziesiać hod tamu».

Blizkija hory chavalisia za tonkim velumam drobnaha daždžu. Viesnavaja vada chutka nasyčała ziamlu, i za noč ź jaje vyskačyli i zaćvili krokusy. «Jak šahidy. Vyskačyli raptam, jak šahidy», — padumaŭ kapitan Nasarenka, i hetaje niečakanaje paraŭnańnie, hetaja karotkaja dumka paciahnuła za saboj druhuju: «Voś i ja zacykliŭsia na vajnie».

Kapitan pacior čyrvanavatyja stomlenyja vočy, jašče raz zirnuŭ na liłovyja kvietki pad tonkim daždžom dy adyšoŭ ad akna. I jakraz u hety momant siaržant Noryn — ale, mienavita ŭ hety momant, kali u zrenkach kapitana jašče zastavaŭsia fijaletavy, prazrysty ad imžy vodśviet pola krokusaŭ, — siaržant Noryn paklikaŭ kapitana znadvorku:

— Ivan Pankratavič!

Kapitan Nasarenka byŭ dobrym, hodnym čałaviekam. Jon dumaŭ, što ŭ vypadku ź im djabłu nia budzie čym asabliva pachvalicca pierad kalehami pa pracy. Tut, na blokpoście, jon rabiŭ usio, kab z sałdatami ŭ davieranym jamu padraździaleńni nia zdaryłasia ničoha drennaha. Jon razumieŭ ich, hetych holenych chłopčykaŭ, i rabiŭ usio — tak, sapraŭdy, rabiŭ usio ad jaho zaležnaje, — kab jany adsłužyli tut i paviartalisia pa damach i kab ź imi ničoha nia zdaryłasia. I sałdaty taksama stavilisia da kapitana chutčej pa-čałaviečamu, čym pa statucie. Tamu i prahučała hetaje «Ivan Pankratavič!», a nie naležnaje «Tavaryš kapitan!». I Ivan Pankratavič Nasarenka, kapitan, vyjšaŭ pad doždž.

Siaržant Noryn viedaŭ, što kapitan nia spaŭ amal usiu noč, i, kab moh, nie staŭ by turbavać jaho. Ale ž, z druhoha boku, sam kapitan kožny dzień pry razvodcy raz za razam paŭtaraŭ: «Pry najmienšaj niaštatnaj sytuacyi nieadkładna vyklikać mianie», — i siaržant Noryn musiŭ vyklikać, bo sytuacyja vyhladała niaštatnaj.

Štatnaja — heta kali praź blokpost iduć, hudučy, kalony plamistych beteeraŭ, i dziažurny šarahoviec Ismaiłaŭ padymaje pierad imi šlahbaŭm; abo kali z-za dalokaha pavarotu ŭźnikaje cyvilnaje žyhulania-dachadziaha, pa ŭchabach dabirajecca da blokpasta, źnižajučy, jak taho patrabujuć znaki, chutkaść da poŭnaha spynieńnia, čačencaŭ abšukvajuć, abšukvajuć žyhulania, i dziažurny znoŭ-taki padymaje šlahbaŭm. Ale kali ŭ mašynie jeduć žančyny, to treba ŭžo vyklikać kapitana — bo z žančynami tut treba abychodzicca niaštatna. Žančyna na blokpoście — heta niaštatna. «Dziŭnyja paradki ŭ hetych čarnažopych, — razvažaŭ siaržant Noryn, užo paklikaŭšy kapitana i pryhladajučysia da dziaŭčyny, što nabližałasia da blokpasta. — Bo nia toje što vobysk — navat pohlad na žančynu moža spravakavać tutejšych mužčyn na minamiotny abstreł. A sami pry hetym nikoli nia pojduć pobač z žančynaj — ci to z žonkaj, ci to ź siastroj, ci to z maci — nikoli nia pojduć pobač, a tolki na try kroki papieradzie. I za adzin stoł nia siaduć. I nošku joj nie padniasuć. A pasprabuj nia toje što abšukać, a prosta zirnuć na katoruju — i mužyk kali nia kiniecca z nažom, to nočču pryvałače na haru minamiot». Nie, siaržant Noryn nie razumieŭ hetaj vajny, nie razumieŭ Pucina, nie razumieŭ čačencaŭ, nie razumieŭ ničoha. I razumieć nie chacieŭ. I z tym bolšymi padstavami huknuŭ kapitana.

Ale heta ŭžo ničomu nie dapamahło.

Dziaŭčyna abyšła varonku, minuła betonnyja bloki, navalenyja vakoł šašy, i akazałasia nie dziaŭčynaj, a smarkatym dziaŭčom, hod mo jakich trynaccać. Nu čatyrnaccać. Ale nia bolej. Sapraŭdy smarkata. Jana šmorhała nosam. Kapitan i siaržant, dva vartavyja blokpasta, pryhladalisia da jaje z prafesijnaj pilnaściu, uzhadavanaj nie na zaniatkach pa psychalohii. Zrazumieć, kab zastacca ŭ žyvych. Na blokpoście, dzie navat krokusy vyskokvajuć, jak šahidy, zrazumieć nieznajomku, jakaja nabližajecca, aznačała zastacca ŭ žyvych abo zahinuć, pakinuć jaje ŭ žyvych abo zabić.

U kurtataj čornaj kurtačcy, z mokrymi doŭhimi vałasami, dziaŭčynka była vielmi pryhožaja žyvoj pryhažościu dziciaci — žyvoj, ale zastyłaj pryhažościu, jakaja śpić i budzie spać, pakul jaje nie razbudziać, a paśla prabudžeńnia moža akazacca i zusim nie pryhažościu.

Spakojnaja, z mokrym nosam, z mokrymi vałasami, dziaŭčynka padyšła da sałdat i praciahnuła papierku — dakument.

— Chto takaja, kudy idzieš, čamu adna, biez darosłych? — kapitan Nasarenka, razhortvajučy papieru, havaryŭ strymana, ale čamuści ŭ dušy varuchnułasia chvalavańnie; čamu? Mo tamu, što takoj prykładna, jak hetaja dziaŭčynka, mahła b być ciapier jaho dačka, kab naradziłasia zdarovaj? Z rusiavymi mokrymi vałasami, rukzačkom, vialikimi sivymi vačyma? Čamu kapitan uspomniŭ ciapier pra dačku, pra jakuju nikoli nia dumaŭ? Papierka akazałasia daviedkaj sa škoły. Piačatka, podpis — usio ŭ normie.

— U Tarta-chutar ja idu, žyvu tam, iz internatu, iz Šybuni. Atiec nie smoh zabrať, mašina słomiłaś, paetomu idu adna, — dziaŭčynka havaryła pa-rasiejsku nia vielmi dobra, jak i bolšaść dziaciej u Čačni; pavodle akcentu jana vidavočna była čačenkaj, ale kapitana Nasarenku dziviła, što jana ź niepakrytaj hałavoj, — čačenki tak nia chodziać. Dyj śvietłaskuraja zanadta.

— Niešta ja ciabie nia bačyŭ raniej.

— Niadaŭna my pierajechali, raniej u Rašty žyli.

— Adkryj rukzak.

Doždž uzmacniŭsia. Kropli ŭzbujnilisia, stali lacieć kosa, pakidajučy ŭ pavietry ślady. «Ja bieh pa kasahory, a za mnoju hnaŭsia doždž», — uspomniłasia raptam šarahoŭcu Ismaiłavu; jon lubiŭ japonskuju litaraturu, a Misimu asabliva. Z aŭtamatam, jaki boŭtaŭsia pierad hrudźmi, u brezentavym płaščy, šarahoviec Ismaiłaŭ stajaŭ kala šlahbaŭmu, razhladajučy dziaŭčynku. Usio ž taki było ŭ joj niešta dziŭnaje.

Ismaiłaŭ la šlahbaŭmu, Nasarenka, Noryn, Papłaŭski, Mamin, Łyčko, Azoraŭ, Pankraćjeŭ, Huryn… Heta byŭ stacyjanarny blokpost, ustalavany jašče na samym pačatku vajny, raźličany na toje, što žyć tut sałdaty buduć padoŭhu. Uzvod, a to i bolš. Dvaccać try, značyć, dušy. A to i bolš dušaŭ.

Kapitan Nasarenka pilna hladzieŭ na dziaŭčynku. Nie, napeŭna raniej tut jon jaje nia bačyŭ. Treba abšukać. Što tut doŭha dumać, niekalki sprytnych, zvyčnych ruchaŭ, kab upeŭnicca, što pad kurtkaj, pad pachami, pad spodniami i ŭ kišeniach nie schavana ničoha niebiaśpiečnaha. I pad mokrymi vałasami. Niekalki ruchaŭ, jakija kapitan zrobić sam. Prafesijanalna. Kab nie abrazić. Ničoha asabistaha, heta zvyčajnaja pieraściaroha, pavinna ž jana heta razumieć.

Ale raptam kapitan Nasarenka zrazumieŭ, što nie. Što kali pad dałoniami jon adčuje ciapło jaje cieła, tut budzie asabistaje. I kapitan sumieŭsia; žadańnie i soram vostra chvalaj padnialisia ź siaredziny, i kapitan amal pačyrvanieŭ, i chučej, kab zadušyć chvalu na samym pačatku, kab nie pačyrvanieć, kiŭnuŭ — maŭlaŭ, prachodź, prachodź biez nadhladu.

I heta stała fatalnaj pamyłkaj.

Dziaŭčynka zakinuła rukzak za plečy i prajšła dalej. Na siaredzinie darohi, pad naviesam, jana prypyniłasia i pavolna azirnułasia, pahladzieła nazad, prosta ŭ vočy dobramu pierad Boham čałavieku kapitanu Nasarenku. I heta byŭ taki pohlad, jaki darohu adkryŭ strašnaj hości; adrazu vyśliznuła jana z-za rohu. Šarahoŭcu Ismaiłavu nie pryjšłosia padymać pierad joju šlahbaŭm — uładarnaja, jana sama prajšła, uźnikła, vintom zakruciŭšy pavietra pad naviesam, i ŭsie adrazu zrazumieli — heta pani Śmierć.

I pierš čym hrymnuŭ vybuch, pierš čym dziaŭčo miakkija džakondaŭskija palčyki źviało na žyvacie — i pierš čym hrymnuŭ vybuch, u ledzianym žachu, u ledzianym rohacie Śmierci, u samaje značnaje — apošniaje — imhnieńnie, poŭnaje nievynosnaha biełaha śviatła:

— siaržant Noryn maciuknuŭsia;

— šarahoviec Ismaiłaŭ samleŭ;

— pierad unutranym vokam kapitana Nasarenki dziŭnym čynam prabiehli ścisnutyja, skancentravanyja da esencyi ŭsie sorak hadoŭ jaho žyćcia: mokryja nohi i šyrokaja Jasielda jaho dziacinstva, šeryja kołkija koŭdry vajskovaha vučylišča, Nina ŭ šlubnaj sukni, Niamieččyna, rakiety śpiać u doŭhich anharach, kilametry razmoŭ pra tranty doma, kilametry razmoŭ pra meblu doma, kilametry razmoŭ pra posud (serviz «Madonna»), harełka, harełka, i voś jon padnosić da parohu internatu dla razumova niepaŭnavartych dziaciej bieły skrutak — svaju dačku. A potym — Čačnia i blokpost. I siońnia — fijaletavaje pole krokusaŭ.

A što bačyła ŭ hetaje imhnieńnie niezrazumiełaja smarkačka, jakaja pryviała Śmierć, — nieviadoma.

Tak nia stała blokpasta. Blokpasta, jaki stajaŭ tut tak doŭha i blakavaŭ zusim nia toje, na što raźličvali jaho budaŭniki.

2. Dyy, dyy

Doždž. Śniežański doždž. Niezadoŭha da śmierci Mania Chavelučka havaryła mnie, hledziačy na zalevu za aknom: «Dyvyś, dyvyś — došč. Došč na Rizdvo, i tepło. Až strašno čohoś». Pierš čym pamierci samotnaj u svajoj staroj chacie pad vysokaj chvojaj, Mania pieražyła ŭ joj try insulty i tamu havaryła vielmi nierazborliva, prykładna tak: «Dyy, dyy — do. Do na Rio i teo. A ao oo», — ale ja navučyłasia jaje razumieć. Jana havaryła, by boŭtała ŭ rocie vadu, by kačała tam ciažkija kamiani, by pradzirałasia praz kalučy cioran. Kali jaje nie razumieli susiedki — chtoś z troch susiedak, jakija zastalisia ŭ troch apošnich chatach pad vysokimi chvojami, — Mania sierdavała i płakała, a kamiani ŭ jaje rocie źbivalisia ŭ niepadjomny kamiak. U toj raz Mania pryjšła da mianie, kab ja vyciahnuła klašča, što ŭpiŭsia joj u śpinu. Mnie heta nie ŭdałosia. Ja palivała jaho alejem i aściarožna vykručvała proci chodu hadzińnika, ale maleńki, nality kryvioju kaladny klešč złobna, namiertva siadzieŭ, ucisnuŭšysia u biełuju Maninu śpinu. Urešcie ja adarvała jamu tułava, ale hałava jaho — try rady vostrych zuboŭ i adčajnaje žadańnie ŭtrymacca — tak i zastałasia ŭ skury, i ja zaliła jaje zialonkaj. Vyhniła, musić, potym…

Dobra, što siońnia vychadny. Nia treba ŭstavać na rabotu. Niama ničoha lepšaha za kubak kavy śniežańskaj ranicaj, navat kali za aknom doždž. Dobra, što nia treba jechać, nia treba śpiašacca, — a to ž Nina spaźnieńniaŭ nie vybačaje.

Nina ŭvohule niakiepskaja. Niakiepskaja načalnička, niakiepski čałaviek. Dahledžanaja, žvavaja, havarlivaja. Jana ŭmieje abychodzicca z klijentami i nas, rabotnikaŭ, u pryncypie, nia kryŭdzić. Płacić niadrenna. Sprytnaja. U jaje, jak i ŭ mianie, niama dziaciej; ja dumała, što i muža niama, až niadaŭna akazałasia, što jość. Raz ja zabaviłasia pozna viečaram, kab dašyć zakaz; Nina raźbirałasia ŭ pryjomnaj z papierami; urešcie ja pajšła ŭ pralniu adprasavać hatovuju sukienku, a kali viarnułasia, Nina svaryłasia z mužam. Ja zrazumieła, što mužčyna z pustym rukavom, strašnymi šnarami na tvary i na mylicach — jaje muž. Mnie niajomka było pakazvacca im, ale i vychodzić z pakoju ja nia stała. Staiŭšysia u kutočku za viešałkami, ja čuła, jak jon kryčaŭ: «Pakul ja hrošy z Čačni prysyłaŭ, to byŭ patrebien! Ty ž hetaje atelje na maje hrošy adkryła!» Jana kryčała: «Ja ciabie tudy nie pasyłała! Ja nie vinavata, što ciabie paranili!» «Heta dziela ciabie ja pajšoŭ u vojska, dziela hrošaj dla ciabie? Heta ty prymusiła mianie adnieści našu dziaŭčynku ŭ internat! Boža, jaki ja byŭ jołup! Nu i što, što jana była paralizavanaja, nu i što? Heta ž naša dzicia, i zaraz by jano było sa mnoj». «A ty viedaješ, što takoje chadzić za idyjotam?! Adździrać ź jaho haŭno, maču vycirać za im?! Ty ž usio roŭna hetaha nie rabiŭ by, słužyŭ by sabie, heta pryjšłosia b rabić mnie! Nia dziela hetaha ja naradziłasia! I za taboj padcirać nia budu, nie čakaj!» — hołas Niny pierarvaŭsia, i jana zarydała. «Prosta ty mianie nikoli nie kachała», — skazaŭ mužčyna z pustym rukavom i na mylicach. «I ty mianie, — uschlipnuła Nina, — i ty mianie nikoli nie kachaŭ». «Tak, — pahadziŭsia jon. — My nie kachali adno adnaho».

Tak što ŭ našaj Niny i dzicia było. Čym dobry vychadny, što možna nalić sabie kropielku harełki z apelsinavym sokam. Kaktejl «Adviortka». Niama ničoha lepšaha za hłytok kaktejlu «Adviertka», kali za aknom šeraja śniežańskaja imhła. A ŭ mianie dziaciej nie było, i ja nia viedaju, što takoje radžać. Mahli b być, i navat nie adno. Ja trojčy rabiła aborty.

Mania Chavelučka pryznavałasia mnie, što raz była ŭžo zusim navažyłasia skočyć u buchtu. Ale saśniła taki son: byccam jana na tym śviecie siarod inšych čakaje niejkaha daru, jaki raznosić niejki baciuška. I voś jon usim daje hety dar, a ad jaje advaročvajecca, usim raznosić, a ad jaje advaročvajecca. Urešcie jon padvioŭ jaje za rukavo da maleńkaj kupki ludziej, siarod jakich Mania paznała svaju siabroŭku Śvietu, jakaja paviesiłasia, bo nie mahła bolš tryvać bol, i tam pakinuŭ ich u ciemry. Mania zrazumieła, što praz taki son Boh papiaredžvaje jaje: samazabojcy nia ŭbačać Vaładarstva Niabiesnaha. I Mania nia skočyła ŭ buchtu, a praź niejki čas pamierła na zahacie svajoj chaty, i praz sutki susiedka znajšła tam jaje skačaniełaje pad daždžom cieła. I ciapier Mania ŭbačyć hetaje Carstva, niama prablem.

Jašče kropielku harełki. Sok skončyŭsia? Ničoha, možna i prosta tak.

Ciapier aborty robiać vakuŭmnaj pompačkaj. Heta navat pryjemna: niešta tam jak by padsmoktvaje… A chočaš — možna ŭsio zrabić pad narkozam, prasynajeśsia — i dadomu.

Doždž. Šeraja imhła. Hołaja ziamla, zavalenaja kučami sabačaha haŭna. Zimoŭski — mokraja, advisłaja huba, ź jakoj ciače hnoj chłuśni — u televizary. I što, dziela takoha radžać dziaciej? Kab jany žyli ŭ takim śviecie? U śviecie, dzie niama ničoha lepšaha za hłytok harełki?

Ja nia vieru ŭ Boha, i dumka pra Vaładarstva Niabiesnaje mianie nia spynić. Ale, kali nastanie maja hadzina, maja chvilina, i ja vaźmu ŭ ruki viaroŭku, ja ŭsio roŭna budu ćviorda viedać: žyćcio musić być cudoŭnym. Žyćcio i jość cudoŭnaje, tolki my ničoha pra jaho nia viedajem.

Natalla Babina — litaratarka. Naradziłasia ŭ Zakazancy (Bieraściejščyna). Žyvie ŭ Miensku.

Kamientary

Ciapier čytajuć

Što viadoma pra žančynu, jakaja zahinuła ŭ aŭtobusie, što vioz biełaruskich futbalistaŭ-školnikaŭ u Hielendžyk?18

Hramadstvaudakładniena18

Što viadoma pra žančynu, jakaja zahinuła ŭ aŭtobusie, što vioz biełaruskich futbalistaŭ-školnikaŭ u Hielendžyk?

Usie naviny →
Usie naviny

«Ja nie chaču ŭ zahončyk biełaruščyny». Knyrovič adkazaŭ na krytyku za ŭdzieł u kancercie na Dzień Rasii85

Biełaruska znajšła italjanskuju siamju, jakaja pryniała jaje paśla Čarnobyla. Jana dumała, što italjancy jaje kinuli11

Džordža Miełoni na samicie G7 pachvaliłasia, što pieramahła škodnuju zvyčku4

21‑hadovaha chłopca sa Śvietłahorska pasadzili za palityku. Chłopiec žyŭ u dzietdomie, a niadaŭna sam staŭ baćkam1

Kolkaść abortaŭ u Biełarusi abnaviła histaryčny minimum. Ale na Mahiloŭščynie ich usio bolš4

Brytanski televiadučy Džeremi Kłarksan paviedamiŭ, što ŭ jaho dyjahnastavali rak2

Stała viadoma pra aryšt jašče adnaho kalinoŭca Andreja Siarhiejeva

Najlepšy bambardzir čempijanatu śvietu — aŭtahoł

Novy miem — čałaviek-vientylatar. Časam navat čałaviek-kandycyjanier3

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Što viadoma pra žančynu, jakaja zahinuła ŭ aŭtobusie, što vioz biełaruskich futbalistaŭ-školnikaŭ u Hielendžyk?18

Hramadstvaudakładniena18

Što viadoma pra žančynu, jakaja zahinuła ŭ aŭtobusie, što vioz biełaruskich futbalistaŭ-školnikaŭ u Hielendžyk?

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić