Jak tolki hruzinski palityk sychodzić u apazicyju, jon robicca idyjotam. Piša Julija Łatynina i tłumačyć, čamu.
Jak tolki hruzinski palityk sychodzić u apazicyju, jon robicca idyjotam. Piša Julija Łatynina i tłumačyć, čamu.
Heta, tak by mović, asabistaje ŭražańnie. Bo ja sapraŭdy šmat razoŭ, pryjazdžajučy ŭ Tbilisi, sprabavała sumlenna zadavać apazicyjanieram źmiastoŭnyja pytańni. Pryjazdžaju, prykładam, i pytajusia Hieorhija Chaindravu: «Čamu vy suprać Saakašvili?» «Bo jon tyran i karupcyjanier». «A možna prykłady karupcyi?» «Čamu ja pavinien rabić za vas vašu pracu, — kaža Chaindrava, — ja vam daŭ ahulnaje palityčnaje aśviatleńnie, a prykłady vy šukajcie sami».
Abo paśla rasijska‑hruzinskaj vajny prychodžu da Dato Usapašvili, jaki ličycca samym razumnym i samym pamiarkoŭnym z apazicyjanieraŭ. «Treba było rabić nie tak», — kaža. Nu dobra, ja razumieju, što nie tak, a što mienavita treba było rabić Hruzii ŭ toj momant, kali rasijskija tanki rušyli da Rokskaha tunelu? «Treba było niejak vyrašyć spravu miram». Aha. Vyrašyć spravu miram i paviesić kotcy na šyju zvanočak.
Heta ŭsio, viadoma, vielmi drenna, bo ŭ demakratyčnaj krainie pavinna być razumnaja apazicyja. Kali ŭ krainie niama razumnaj apazicyi, jana nie demakratyja.U hetym sensie Hruzija nie demakratyja — nie tamu, što ŭ joj niama razumnaj ułady, a tamu, što ŭ joj niama razumnaj apazicyi.
Čamu mienavita z Hruzijaj adbyłasia takaja dziŭnaja historyja, mnie vielmi cikava, prosta jak palitołahu. I ja doŭha dumała nad hetaj prablemaj, i vyrašyła, što hałoŭnych čyńnikaŭ dva.
Adzin čyńnik palahaje ŭ tym, što na Kaŭkazie kožny ličyć siabie prezidentam. Usio adno, ci ŭ Čačni, ci ŭ Hruzii, u Dahiestanie, — kožny pavažajučy siabie mužčyna maryć pra prezidenctva, nie ličačy zusim užo niemaŭlatak, jakija nie marać pra prezidenctva, a marać pakul tolki pra sosku.
I tamu kožny druhi hruzin, jaki pabyŭ ministram, abo ambasadaram, abo deputatam, aŭtamatyčna vyrašaje, što jon užo hatovy być prezidentam i ščyra nie razumieje, što tam, u hetym nakanavanym dla jaho miescy, robić Saakašvili.
U vyniku toje, što ŭ Hruzii zaviecca apazicyjaj, u psichijatryi zaviecca infantylnaściu. Ja ź vielizarnaj pavahaj staviłasia da byłoha śpiecpradstaŭnika Hruzii ŭ AAN Iraklija Ałasanija, pakul nie vyśvietliłasia, što pierad ciapierašnim mitynham apazicyi jahonyja prychilniki chadzili paŭsiul i šeptam paviedamlali, što «Irakli ŭžo ab usim damoviŭsia ź Mišyko, treba tolki vyjści na plac, i Mišyko adrazu sydzie».
Heta ŭžo, viedajecie, jamadajeŭščyna niejkaja. Heta ŭ svoj čas Jamadajevy ŭžo paśla taho, jak bataljon «Uschod» byŭ vokamhnienna razhromleny, raspuskali pa Čačni słych, što Maskva ciapier zdymie Ramzana i pryznačyć Rusłana prezidentam, — što i skončyłasia ŭ vyniku załatym pistaletam, kinutym kileram na padziemnaj stajancy ŭ Dubai. (Čačenskich pantoŭ jašče nichto nie admianiaŭ, i mnie, jak piśmieńniku, zajzdrosna.)
Druhi čyńnik apazicyi — i jaje šmatlikaści — palahaje ŭ tym, što Michaił Saakašvili złamaŭ chrybiet staroj Hruzii.
Toj staroj Hruzii — Hruzii ancien regime, — z endemičnaj karupcyjaj, z chabaram, suviaziami, złodziejami ŭ zakonie — prosta niama. Jość inšaja Hruzija, dzie kopy nie biaruć chabar, dzie pradadziena ŭ pryvatnuju ŭłasnaść usio, akramia sumleńnia, i dzie
na miesca złodziejam u zakonie i intelihientam pryjšła mierytakratyčnaja elita, jakaja pieravažna razmaŭlaje pa‑anhielsku, a nie pa‑rasiejsku.
Heta vielmi baluča, heta kranuła kožnuju siamju, i treba viedać Hruziju, kab razumieć, što hruzin zaŭsiody paškaduje svajho dziadźku, «jakoha ni zavošta vykinuli ź milicyi», i brata, «jakoha ni zavošta pasadzili ŭ turmu».
Laču ŭ samalocie z maskoŭskim budaŭnikom‑hruzinam.
«A ci dobra budavać u Tbilisi?» — pytaju. «O, cudoŭna! Za budynak u 12 tys. kv. m ja zapłaciŭ $12 tys. za prajekt — i ŭsio, i praz try miesiacy buduju, a ŭ Maskvie mnie by heta kaštavała 3 hady i paŭtara miljona». «A vy hałasavali za Saakašvili?» «Viadoma, suprać! Jon svołač takaja: u mianie dziadźka ŭ Padlikovaj Pałacie pracavaŭ, dyk pryjšoŭ novy načalnik, pastaviŭ u kabinietach žučki, złaviŭ 3‑ch čałaviek na chabary i zvolniŭ usich 800».
Dumka, što zvolnieny dziadźka i prajekt za try miesiacy niejak źviazanyja, nie toje, što nie prychodzić majmu surazmoŭcu ŭ hałavu — heta ža Kaŭkaz! Dziadźka važniej.
Razmaŭlaju z prafiesaram z kvartała Vakie. (Vakie — heta naohuł hruzinskaja Vandeja). «Hety niahodnik Saakašvili začyniŭ miedycynski instytut». Vyšejapisany instytut byŭ raźmieščany ŭ sklepie i pradavaŭ dypłomy za hrošy. «A vy b žadali lačycca ŭ lekara, jaki skončyŭ hety instytut?» — pytaju. «Nie ŭ hetym sprava! Dzieci try hady vučylisia, płacili hrošy, jak možna dziaciej vykinuć na vulicu!»
Biespracoŭnyja mianty i zvolnienyja słužboŭcy, nasielniki niezakonna pabudavanych, i tamu źniesienych chat, biznesmieny, u jakich ćviorda i niehidliva adabrali toje, što jany atrymali darma pry Ševardnadze, a bolej za ŭsio hruzinskaja intelihiencyja, vieličnaja, karumpavanaja i niekarysnaja, jak usiakaja adžyvajučaja arystakratyja; prafiesary, jakija byli ŭpeŭnienyja ŭ svaim spadčynnym pravie pryniać syna siabra va ŭniviersitet prosta tak, a synoŭ prostaludzinaŭ — za hrošy, — usie jany raptam vyjavili siabie ŭ apazicyi i ŭsie jany nie mohuć verbalizavać svaich patrabavańniaŭ.
Nie mohuć ža jany napisać na ściahach: «Daješ chabary!» Voś i pišuć: «Dałoŭ Saakašvili!».
Adzinaja ich nadzieja — pavodzić siabie tak, kab pabili. Bo tady heta budzie prykmietaj adsutnaści demakratyi ŭ Hruzii.
Saakašvili ździejśniŭ niemahčymaje. U byłoj savieckaj krainie, raźjedzienaj chabarami, siabroŭstvam i suviaziami, z krainy, dzie, jak kłas, adsutničaŭ drobny pryvatny ŭłaśnik, jaki źjaŭlajecca pažyŭnym asiarodździem voli, a zamiest pryvatnaha ŭłaśnika byŭ złodziej u zakonie, arystakrat i słužboviec — u hetaj krainie jon buduje zachodniaje hramadstva, i heta natchnialny prykład dla Rasii i kreŭnaja abraza dla Kramlu.
Ci źjaŭlajecca Saakašvili narmalnym kiraŭnikom? Boh z vami, viadoma, nie! Piotr I, što, narmalny kiraŭnik? Voś Anna Iaanaŭna abo Sofja Alaksiejeŭna byli narmalnymi kiraŭnikami, a Piotr — nie byŭ.
Nazyvaŭ ci nie Saakašvili Pucina «lilipucinym» — sprava ciomnaja, ale ni adzin narmalny dyktatar, jaki hladzić na ŭładu jak na sposab zdabyčy hrošaj dla šviejcarskich afšorak, nie moža vynieści prykładu nienarmalnaha dyktatara, jaki łamaje nacyi chrybiet dziela pryvatnaj ułasnaści i sumlennaj palicyi.
Heta było ŭspryniata jak asabisty vyklik, — i ŭsia moc rasijskaj dziaržaŭnaj mašyny była kinutaja suprać Hruzii,jak u 60‑yja hady jana była kinutaja suprać ZŠA.
U 60‑yja hady my ŭvieś čas čuli, što ŭ ZŠA biespracoŭje i kampartyja ZŠA voś‑voś pryjdzie da ŭłady. Ciapier my ŭvieś čas čujem, što Hruzija voś‑voś razvalicca, a Saakašvili voś‑voś budzie zrynuty.
Sumna adno: kali antyamierykanskaj prapahandzie nichto nie vieryŭ, to ciapier rasijskaja intelihiencyja pakazała siabie nie stolki viernym chaŭruśnikam rasijskaj ułady, kolki viernaj siabroŭkaj intelihiencyi hruzinskaj. Svaje ŭjaŭleńni pra Saakašvili rasijskaja intelihiencyja ŭ asnoŭnym čerpaje z telefonnych hutarak z svaimi byłymi tavaryšami pa šumnych zastollach u Picundzie abo Tbilisi. A heta ŭsio roŭna, što čerpać padańni ab pieršym konsule Banaparcie z apoviadaŭ vyhnańnikaŭ u Koblency.
-
«Ja nie chaču ŭ zahončyk biełaruščyny». Knyrovič adkazaŭ na krytyku za ŭdzieł u kancercie na Dzień Rasii
-
Fiaduta pra Aŭtuchoviča: U dvoryku «Amierykanki» jon uparta rabiŭ praktykavańni, imknučysia padtrymlivać siabie ŭ formie
-
Ci jość siarod siłavikoŭ u turmach i kałonijach dobryja ludzi? Adkazvaje Łosik
Kamientary