Miadźviedzievy padarožžy
Alaksandar Miadźviedź — trochrazovy alimpijski čempijon, šmatrazovy čempijon śvietu pa baraćbie ŭ volnym styli, prafesar. Mahutnaja siła pryniesła jamu suśvietnuju viadomaść. Spabornictvy z udziełam Miadźviedzia źbirali tysiačy hledačoŭ, bo kožny jahony vystup byŭ vidoviščam. Dahetul Miadźviedź zastajecca adnym z samych papularnych biełarusaŭ u śviecie. Jahonyja studenty časta kažuć u dekanacie, što zhubili zalikoŭku, kab zachavać na pamiać aŭtohraf. U kancy 2000 h. Alaksandar Miadźviedź byŭ pryznany spartoŭcam stahodździa ŭ Biełarusi. Z 1959 h. jon jeździŭ na mižnarodnyja spabornictvy, zvoziŭ z usiaho śvietu medali, kubki dy prosta suveniry na pamiać — dla siabie i siamji. Pra svaje padarožžy Alaksandar Miadźviedź raspaviadaje čytačam “NN”.
“Niahledziačy na toje, što ŭsie maje pajezdki byli ŭ składzie zbornaj, a paźniej — prosta aficyjnyja vizyty, mnie zaŭsiody ŭdavałasia pahladzieć krainu, u jakoj ja byŭ. Šmat razoŭ naviedvaŭ Japoniju. Pieršaja pajezdka była ŭ 1960-m, potym u 1961-m, Alimpijskija hulni 1964-ha. Tady nas vielmi ŭrazili vysačeznyja chmaračosy. Takich hihanckich pabudovaŭ my jašče nia bačyli. A taksama zavod radyjoelektroniki. Nam padaravali tranzystary, i my byli strašenna zadavolenyja. Heta asablivaja kraina. Ludzi ŭrazili svajoj vietlivaściu i haścinnaściu. Nikoli nivodzin japoniec nie paviarnuŭsia da mianie śpinaju.
Kimano da pojasa
Paśla treniroŭki my zvyčajna parylisia ŭ saŭnie, a potym išli viačerać. Dla kožnaha spartoŭca ŭ numary hatelu byli padrychtavanyja kimano. Ujaŭlajecie, jak ja vyhladaŭ, kali pryjšoŭ paśla łaźni ŭ restaracyju, apranuŭšy kimano, raźličanaje na rost 155 sm? Pry maich dvuch metrach jano było santymetraŭ na tryccać vyšej kalena. Absłuha była ŭ šoku. Ja sieŭ za nizieńki stolik i ŭvieś viečar sprabavaŭ prykryć nohi. A tut na maju biadu prynieśli šašłyk, jaki my sami pavinny byli pryhatavać. Tak ja i trymaŭ adnoju rukoju šašłyk, druhoju kimano naciahvaŭ.
Tachci
Asablivyja adnosiny ŭ mianie skłalisia ź Iranam. Tam mnie ledźvie nie pakłaniajucca. U 1960 h. ja pieramoh ichnaha znakamitaha barca Tachci. Paśla hetaha pajadynku ŭsia zala płakała. A našu delehacyju nazaŭtra zaprasili na pryjom da šacha. Słavutaha Tachci ŭžo niama. Niekatoryja kažuć, što skončyŭ žyćcio samahubstvam, a niekatoryja — što zabili. Kali jaho chavali, niekalki zaŭziataraŭ zabili siabie kala mahiły i byli pachavanyja razam sa svaim kumiram.
Mazali ad ściaha
Ź Piatrom Mašeravym byŭ na festyvali na Kubie. Zaprasiŭ nas na aficyjny pryjom Fidel Kastra. Na festyvali mnie vypała nieści ściah. Pałatno było prymacavanaje da ciažkaj metalovaj truby, i ad doŭhaha trymańnia na rukach nacior kryvavyja mazali.
Strelba na łancuhu
U 1967-m jeździŭ u Indyju na čempijanat śvietu. Šmatlikija budysckija chramy, niezvyčajnaja architektura, nasyčanyja kolery... Indyja ździŭlaje i vyklikaje spačuvańnie: nievierahodnyja bahaćci — pobač z žabractvam. Idziom pa horadzie i bačym, jak kala šykoŭnaha budynku banku śpić siedziačy achoŭnik, pryviazaŭšy da siabie łancuhom strelbu. Zajšli pad most, a tam žyvuć ludzi — ježu sabie hatujuć, žančyna ŭ pakutach naradžaje dzicia. Ludzi kupajucca ŭ takoj brudnaj vadzie, što prosta žach biare. Nahladzieŭšysia na ŭsio heta, pierajšli charčavacca ŭ pasolstva. Ź Indyi ja pryvioz žoncy vielmi pryhožyja kalarovyja pacierki. A jašče kupiŭ ciopły švedar, jaki praz paru dzion rassypaŭsia, bo byŭ źviazany ź niajakasnych nitak.
“Doktar! Doktar!”
U 1968 h. była Alimpijada ŭ Mechika. Meksyka — vysakahornaja kraina. Na majo zdaroŭje mocna ŭpłyvaŭ niedachop kisłarodu. Niekalki razoŭ navat prytomnaść hublaŭ. Praciahvać baraćbu prymušała tolki siła voli. U finale, padčas pajadynku ź niemcam Dytrycham, adbyŭsia niepryjemny vypadak: u razhar boju čuju chrust, a potym dziki bol — palec vyskačyŭ. Niemiec pakazvaje, kab ja išoŭ da doktara. A ja, nie sychodziačy z dyvana, ściaŭ zuby i pastaviŭ palec na miesca. U tym pajadynku ja pieramoh. Praz sorak sekundaŭ niemiec pavaliŭsia na kraj dyvana i zakryčaŭ: “Doktar! Doktar!” Jaho panieśli na rukach. Svaim učynkam ja Dytrycha prosta dabiŭ.
Revalucyja jak revalucyja
Byŭ i ŭ Afrycy — u Konha. Raźmiaścili nas u majontkach, adkul, vidać, časova prahnali zamožnych haspadaroŭ. I raptam pačałasia strašennaja stralanina. Nam zahadali lehčy na padłohu. Śvistali kuli, lacieła škło. Nazaŭtra ŭsio ścichła. Takija “revalucyi” tam — častaja źjava. Potym pieravieźli našuju delehacyju bližej da akijanu, a hrošaj na hatel nie dali. Nam prapanavali pažyć pad adkrytym niebam na terytoryi vajskovaj bazy, dzie prosta zahryzajuć maskity.
U biełych miadźviedziaŭ
Z pajezdak pa Rasiei zapomniłasia naviedańnie Jakucii. Byli ŭ nievialikim haradku — u Biełarusi vioski jość bolšyja. Vystupili ŭ spartovaj zali, pakazali im kolki pryjomaŭ, a potym pytajemsia: “Dzie tut možna pamycca?” Nam pakazali viadro vady, nahretaj z dapamohaj elektrakipiacilnika. Viadro vady na ŭsiu kamandu! Zatoje ŭ Jakucii sustreŭ svajho “biełaha brata” — kali jeździŭ da palarnikaŭ na ldzinu. Padyšła miadźviedzica ź miedźviedzianiatkam. Ja kinuŭ joj blašanku zhuščanaha małaka. Jana ścisnuła jaje łapami, dyk taja j łusnuła, by jajka. Miadźviedzica ablizała sałodkaje sama, a potym dała pakaštavać svajmu dziciaci”.
Zapisała Valancina Lecka
16 vieraśnia Alaksandru Miadźviedziu spoŭniłasia 65 hadoŭ. Redakcyja “NN” dałučajecca da vinšavańniaŭ.
Ciapier čytajuć
Novyja detali źniknieńnia Anatola Kotava. Jachta ź im źmianiła kurs na Abchaziju, dzie jaho vyvieli supracoŭniki FSB. Ale vykradańnie ci insceniroŭka?
Kamientary