Rasijanka pierajechała ŭ viosku pad Oršaj i ździŭlena biełaruskim standartam. «Tut pastajanna jość śviatło»
Na Pskoŭščynie, dzie siamja žyła raniej, pra takija ŭmovy možna było tolki maryć. Ale i pravierki ździŭlajuć. «U kožnaha adnolkavyja kusty pad voknami».

Na jutub-kanale «Redakcyja» vyjšaŭ vypusk pra rasiejcaŭ, jakija pierajechali ŭ Biełaruś. Adna z hieraiń, Ludmiła, pierabrałasia ŭ biełaruskuju viosku.
Raniej jana žyła ŭ Pskoŭskaj vobłaści, dva hady tamu pierajechała razam z mužam (u jaho ŭkrainskija karani) i dvuma dziećmi.
Ludmiła raskazvaje, što na Pskoŭščynie jany žyli ŭ vialikaj vioscy — 200 učastkaŭ, dvuchpaviarchovaja škoła, sielsaviet, fielčarska-akušerski punkt, biblijateka, kłub.
Ale pačałasia aptymizacyja, pabudavali śvinakompleks. Śviatło tolki časam stała źjaŭlacca, a nie zaŭsiody.
«Kali pabudavali śvinakompleks, vada stała sieravadarodnaj, nieprydatnaj dla pićcia naohuł. Ludzi kuplajuć u piacilitroŭkach vadu, kab pić. Abo 15 kiłamietraŭ jechać na krynicu. Ceny ŭźlacieli. Zakryli škołu, nie dali aŭtobusa, kab vazić dziaciej u viosku za 27 kiłamietraŭ. (…)
Sielsaviet zakryli, miedpunkt zakryli, biblijateku zakryli», — apisvaje ŭmovy Ludmiła.
Paśla siamja sprabavała žyć pad Picieram. Muž pracavaŭ u «Jandeksie» dastaŭščykom. Ale jak paśla pačatku poŭnamaštabnaj vajny stali zakryvacca roznyja sietkavyja restarany fast-fudu, to zamoŭ stała vielmi mała, pa słovach Ludmiły. Nie chapała hrošaj zdymać žyllo.
I siamja pierajechała ŭ Biełaruś — u viosku ŭ Aršanskim rajonie.

«Nam chaciełasia mienavita ŭ viosku. Tut pastajanna jość śviatło. Tut optavałakno idzie pa vulicy pad ziamloj. U minułym hodzie tut pamianiali kałonki i truby. Tut artezijanskaja vada dobraja.
Nu, byvajuć urahany. Paru razoŭ za dva hady było, što nie było śviatła. Tut vybačajucca ŭłady. Darohu padsypajuć. Treba śpiecyjalny numar nabrać i paskardzicca. Tady adrazu pryjazdžajuć, usio ramantujuć. Tut viečaram lichtaroŭ bolš, čym žycharoŭ», — ździŭlajecca ŭmovam žančyna.
Raskazvaje, što kala ich doma spyniajecca aŭtałaŭka, pryjazdžaje try razy na tydzień.
«Tam harodnina zaŭsiody jość. Śviežaje małako, chleb. Akcyi».
Žančynu ździŭlajuć taksama roznyja pravierki, jakija sočać, kab zachoŭvalisia praviły biaśpieki i ŭsio było dobraŭparadkavana. «Heta standart Biełarusi. Da hetaha treba rychtavacca tym, chto choča pierajechać».
«Jany chodziać da ŭsich. MNS pryjazdžaje, praviaraje piečku. Za paŭtara mietra da piečki bližej ničoha nielha pastavić. Inakš štraf. Praviarajuć, kab hazavaja plita była sučasnaja. Kab dobry hazavy bałon u peŭnym miescy možna było tolki pastavić. Nie tam, dzie zachočaš. Elektraplitka kab była. Abo haz, dzie hatavać. Tut narmatyvy ŭsiudy.
U kožnaha adnolkavyja kusty pad voknami. Takoje adčuvańnie, što skazali pasadzić tolki tut».
Kamientary
Zarečča Aršanskaha rajona.
Zatoje biez kramy, aŭtałaŭka 3 razy ŭ tydzień. I škoły taksama niama, bližejšaja ŭ 6.3 kiłamietrach pa darozie.
U Rasiei ŭ vioskach usio značna horš. Chacia b prosta tamu, što kraina vielmi vialikaja. Ziamli nabrali šmat, a navieści paradak žadańnia niama. Navat nie abmiarkoŭvajecca siarod palitykaŭ i ludziej.
U videa nie padabałasia nazva na zastaŭcy "Pieriejechať k baťkie". Jasna, što ŭ krainie łukašyzm, ale jana nie vyznačajecca całkam jak "ziamla baćki" ci niešta padobnaje. I jon nie "baćka". Usio ciahnuć svaje braterska-sajuznyja štampy.
U nas v Rośsii (nie Moskva) zimoj fonari horiat vsiu noċ. Letom, koniečno, niet. Tipa i tak śvietło. Ekonomiat. I na okrainach s ośvieŝienijem tožie płocho.
No Minsk - eto stolica i v samom cientrie takaja tiemień noċju. Jevropa ponimaješ. Kruhłohodičnaja ekonomija. Inohda vo vried siebie.
A eta rośsijanka iz boh znajet otkuda prijechała, jeśli udivlajetsia horiaŝim fonariam.