№ 13 (222), 26 sakavika — 2 krasavika 2001 h.
Alaksandar Kraŭcevič
Padarožža pa karaleŭskich miescach
Horadnia—Krakaŭ
Nie žadaju viartańnia BSSRaŭskaj stabilnaści. Pamiataju toje pačućcio kryŭdy i złości, jakoje byvaje paśla vykryćcia doŭhaha i biessaromnaha padmanu, pieražytaje, kali ŭpieršyniu trapiŭ u Polšču ŭ 1992 h. U Lublinie ź vialikim ździŭleńniem pabačyŭ, što ludzi tam tvarami, strojami i zachavańniem vielmi padobnyja da haradziencaŭ i zusim nie padobnyja da maskvičoŭ, siarod jakich ja pražyŭ cełyja try hady. A mianie, jak i ŭsich biełarusaŭ, ad pieršaj klasy vučyli jakraz naadvarot, što maskavity našyja braty, i mienavita jany vyzvalili nas ad čužyncaŭ-palakaŭ! Čamu ž u Lublinie, Toruni ci Krakavie pačuvaješsia volna i kamfortna, amal jak u Horadni, a ŭ Maskvie — byccam adzinoki čovien siarod niespakojnaha mora? Paśla pieršaha kantaktu z atmasferaj haradoŭ za zachodniaj miažoj ja kančatkova i biezzvarotna pavieryŭ u piaćsot hod supolnaj z palakami historyi, pra jakija dahetul viedaŭ tolki z razumnych navukovych knižak.
Źniaćcio zasłony na zachodniaj miažy dapamahło mnohim biełarusam pazbycca kompleksu nacyjanalnaj niepaŭnavartaści. U kantaktach z žycharami volnaha śvietu vyraźniej vyjaŭlajecca naša histaryčnaja da jaho prynaležnaść. Sa mnoj heta adbyłosia ŭ Krakavie.
Moj susied pa tamtejšym internacie, narvežac Ajryjon, uvasablaje eŭrapiejskuju hodnaść i samapavahu (navat byvałuju našuju kamendantku jon pierakanaŭ u nieabchodnaści zajmać asobny pakoj adnym skazam — “u nas u Narvehii ŭsie majuć asobnaje žytło”) i adnačasova poŭnicca da bolu znajomaj biełaruskaj unutranaj strymanaściu. Mnie zdajecca, što takoje spałučeńnie hodnaści dy strymanaści i jość praŭdzivaj eŭrapiejskaj mentalnaściu. Ale ž nie, pobač na zaniatkach polskaj movaj siadziać italijcy, na ich i śledu niama narveska-biełaruskaj strymanaści, ale nikomu nie prychodzić u hałavu asprečvać ich eŭrapiejskaść. Pracavityja, jak muraški, i haścinnyja, jak biełarusy, uvieś čas u ruchu, jany biaz bačnaj napruhi mohuć havaryć na čatyroch movach adnačasova. Lubiać rasiejskuju kulturu, ale ad rasiejcaŭ ich roźnić usio toje ž vyraznaje pačućcio hodnaści, jakoje vyjaŭlajecca ŭ adkaznaści za svaje dziei i słovy, kolki b ich ni vymaŭlałasia za rekordna małuju adzinku času. Anhielec Eryk dva tydni jak pryjechaŭ u Polšču, viedaje pa-polsku sorak słovaŭ, ale biez usiakich kompleksaŭ havoryć na hetaj movie i dasiahaje svajoj mety — my jaho razumiejem. Ź irlandkaj Saraj, jakaja pa-polsku ni be ni mia, možna parazumiecca praź biełaruski falklor. Pasłuchaŭšy z paŭhadziny našyja pieśni, dziaŭčyna rasčyrvaniełasia i pačała śpiavać u adkaz svajo na staražytnaj kielckaj movie.
Krakaŭskija palaki nie padobnyja da haradzienskich. Ź imi našmat lahčej parazumiecca, z toj prostaj pryčyny, što krakaŭskija ciabie staviać za roŭnaha sabie čałavieka. Pryjemna chadzić vulicami Krakava, nie bajučysia, što ciabie pichnuć ci abłajuć. Lublu šum Hałoŭnaha rynku viečaram, kali dachodziš tudy piechatoj, i kožny viečar šum hety nie padobny da papiaredniaha. Asablivaja raskoša tut letam, kali amal štodnia pierad starymi kramami “Sukieńnicami” adbyvajucca roznyja festy dy kancerty. Niejak my z dačkoj išli ŭ kaviarniu padsiłkavacca, ale natrapili na eŭrapiejski festyval dziciačych tancavalnych supołak. Abyšli plac, strakaty ad roznakalarovych strojaŭ usich narodaŭ Eŭropy, zatrymalisia kala makiedoncaŭ. Tolki praz čatyry hadziny zhadali, što byli hałodnyja.
A biełarusaŭ na hetym festyvali nie było. Choć šlach Krakaŭ—Horadnia, Horadnia—Krakaŭ, šlach ad adnaho karaleŭskaha miesta da druhoha, byŭ rehularnym maršrutam paštovaj słužby, pačynajučy z 60-ch hadoŭ ChVI st., a napaminki pra Biełaruś u Krakavie sustrakajucca na kožnym kroku. Vyjava “Pahoni” na muzei Čartaryjskich, “Pracy Archieolohičnaj kamisyi” z 20-ch hadoŭ u akademičnaj biblijatecy. A ŭ biblijatecy Jahielonskaha ŭniversytetu ŭłasnaručny nadpis Mikałaja Ŭłaščyka na vydadzienych im tamach biełaruska-litoŭskich letapisaŭ: “Jahieloncy ad udziačnaha čytača”. Moža i ja siadzieŭ na tym samym miescy, na jakim dvaccać hadoŭ tamu pracavaŭ naš vialiki historyk.
Ź niemkaj Vieraj vybralisia na Rakavickija mohiłki šukać mahiłu Alesia Haruna. Paśla dźviuch hadzinaŭ błukańnia pa samym znakamitym polskim nekropali adraklisia dalejšych pošukaŭ, vyrašyŭšy nastupnym razam pačać z administracyi. Niemka, razdražnionaja adsutnaściu vyniku i zmarnavanym, na jaje dumku, časam, bolš sa mnoj tudy nie chadziła. Praz kolki miesiacaŭ na Dziady, kali administracyja ad ranicy da viečaru vydaje infarmacyju ŭsim naviednikam, viarnuŭsia siudy z haradzienskim siabram Vałodziem Chilmanovičam. Kamputar admoviŭsia davać źviestki pra Alaksandra Prušynskaha, ale našaje rasčaravańnie nijak nie pieradałosia supracoŭnicy administracyi. Kabieta spytałasia hod śmierci Haruna, palezła ŭ šafu i vyciahnuła ahromnistuju knihu za 1920 h. Paśla 15 chvilinaŭ prahladańnia natrapili na zapis vyćviłym ad času atramantam: “Alaksander Prušyński, białoruski užendnik vojskovy”. Uzbrojenyja dakładnym planam mohiłak z paznačanym kryžykam miescam pachavańnia paety, znajšli dahledžanuju mahiłu z kamieniem-pomnikam (biełastockija biełarusy pastaralisia) i dźviuma zapalenymi śviečkami. Heta ŭžo tutejšyja ludzi ŭšanavali adzinokuju mahiłu pobač z kładami svaich blizkich.
Na ŭroku polskaj movy na pytańnie vykładčyka, jak adčuvaju siabie ŭ Krakavie, adkazvaju, što amal jak doma, bo tut usiudy na vidnych miescach maje ziemlaki. Na Rynku staić bronzavy Adaś Mickievič (la jakoha nia raz pryznačaŭ spatkańni), pierad uvachodam u Vavelski zamak siadzić na kani Tadzik Kaściuška, u Katedry śpić Jahajła niedaloka ad svajho syna Kazimiera. Adnym słovam, kudy ni pavierniešsia — adny svaje. Vykładčyk trochi sumieŭsia, a susiedzi pa partach — niemcy, amerykancy dy italijcy — doŭha vyśviatlali pra Mickieviča z Kaściuškam: biełarusy jany ci palaki.
Vielmi chutka ŭ hetym horadzie adčuvaješ siabie praŭdzivym eŭrapiejcam i ŭžo eŭrapiejskimi vačyma hladziš na dvuch rasiejskich padpałkoŭnikaŭ, jakija nietaropka pierasiakajuć hałoŭny plac. Taŭstavatyja, ź nietutejšymi navat nia tvarami, a vyrazami tvaraŭ, u ahromnistych kaškietach z zadranymi da nieba viarchami, jany vyhladajuć siarod Krakava dzivosnymi istotami ź inšaha ekzatyčnaha śvietu. Navat vychavanyja krakaviaki nia mohuć adrazu schavać svajo ździŭleńnie hetkim vidoviščam, što jašče bolš biantežyć biednych rasiejcaŭ. Što j kazać pra nas, jakija viedajuć... Viedajuć, što značyć dla biełarusaŭ, kali šlach Horadnia-Krakaŭ pierarvany rasiejska-balšavickaj “žaleznaj zasłonaj”. I viedajuć, što zasłona ciapier pryŭźniataja, ale nia viedajuć, ci nadoŭha?
Ese napisanaje dla pieradačy “Dazvoł na vyjezd” Biełaruskaj słužby Radyjo Svaboda
Novyja detali źniknieńnia Anatola Kotava. Jachta ź im źmianiła kurs na Abchaziju, dzie jaho vyvieli supracoŭniki FSB. Ale vykradańnie ci insceniroŭka?
Kamientary