Prafiesar Andrej Barysavič Zubaŭ niadaŭna byŭ vyklučany ź liku vykładčykaŭ MHIMO za vykazvańnie pohladaŭ, jakija nie supadajuć z palitykaj Pucina (Andrej Barysavič paraŭnaŭ dziejańni Rasiei z dałučeńniem Aŭstryi da Treciaha Rejchu ŭ 1938 hodzie). Reakcyja apanientaŭ na pazicyju Andreja Zubava pa Krymie pakazała, što mnohija žadajuć viarnucca ŭ saviecki čas, kali kožnaha, čyjo mierkavańnie choć u čymści nie supadała z hienieralnaj linijaj partyi, klejmavali jak voraha i adščapienca. Nižej prapanujem čytačam tekst hutarki Andreja Zubava ź Leanidam Vinahradavym, apublikavanym na ŭkrainskim partale «Kijeŭskaja Ruś».
– Andrej Barysavič, savieckaja prapahanda siarod inšaha skažała patryjatyzm, mieła na ŭvazie pad im vyklučna zachapleńnie ŭładaj, usimi jaje dziejańniami. A ŭsich, chto advažvaŭsia krytykavać niejkija dziejańni ŭłady, nazyvali vorahami i zdradnikami, pieraśledvali. Ciapier ciažka nie zaŭvažyć sproby viarnucca da takoha razumieńnia patryjatyzmu.
– Vy majecie racyju. U krainach demakratyčnych luboŭ da radzimy i łajalnaść da režymu nie pajadnanyja, tamu što partyi va ŭładzie, naturalna, mianiajucca, u kožnaj jość svaje prychilniki, praduhledžvajecca, što ŭsie jany lubiać svaju krainu, ale pa-roznamu bačać šlachi jaje ekanamičnaha i palityčnaha raźvićcia. Bolš za toje, tam usio razumiejuć, jak dobra, što ludzi majuć roznyja pohlady i nie chavajuć ich. Kali spračajucca roznyja partyi, palityki, žurnalisty, to ŭ vyniku znachodziać uzvažanuju siaredniuju liniju raźvićcia. Ekstremisty, kali jany i jość, zaŭsiody zastajucca ŭ mienšaści, i ich prapanovy adpadajuć. Bolšaść addaje pieravahu siaredniamu šlachu raźvićcia – krychu praviejšamu, krychu laviejšamu. Heta, viadoma, nudnavata, ale ŭ XX stahodździ było stolki «viasiołaha» (asabliva Rasija nahladziełasia), što chopić z nas takoj «viesiałości».
A ŭ tatalitarnych krainach naadvarot – kiraŭnik patrabuje tolki adnaho: kab usie ź im zhadžalisia. Lubaja niazhoda z kiraŭnikom nazyvajecca niazhodaj z narodam. Tamu ŭ stalinski čas źjaviłasia viadomaje «vorah naroda»… Nie vorah Stalina, nie vorah viarchuški kamunistyčnaj partyi (što było b u niekatorych vypadkach sumlenna), a vorah naroda, tamu što pravadyr – heta hołas naroda. Takim jość tatalitarny śvietapohlad. Jon byŭ ŭ Hiermanii – fiurar dumaje za ludziej. Jak pisaŭ adzin z najbujniejšych tearetykaŭ prava nacysckaj Niamieččyny Karł Šmit, fiurar zaŭsiody maje racyju, bo jon najpieršaja miera prava. Nie jon vyznačajecca pravam, a prava – im.
Toje ž samaje było ŭ Savieckim Sajuzie, i ja sa ździŭleńniem baču, jak toje ž samaje adbyvajecca ŭ Rasiei ciapier. Źjaŭlajecca frazieałohija «nacyjanał-zdradniki», «piataja kałona»: to bok ludzi, jakija lubiać Rasieju, ale ličać, što ciapierašni źniešniepalityčny kurs niapravilny, palityčna niebiaśpiečny, moža, navat katastrafičny, abviaščajucca nie apanientami hetaha kursu, nie apanientami prezidenta Pucina, a vorahami naroda, vorahami dziaržavy. Heta, biezumoŭna, recydyŭ tatalitarnaha myśleńnia, jakoje ŭ našym pakaleńni – a my z prezidentam Pucinym adnahodki, 1952 hoda naradžeńnia – siadzić vielmi mocna. Nas tak vychoŭvali, i ja, naprykład, vyciskaŭ ź siabie tatalitarnuju śviadomaść pa kropli. Ale, vidać, mnohija ludzi imknulisia mienš, tamu nazirajecca recydyŭ.
– Pačałosia heta nie ciapier. Chiba abmierkavańni adzinaha padručnika historyi, što iduć užo bolš za hod, nie z toj ža opiery? Bolš za toje, niekatoryja całkam surjozna śćviardžajuć, što praŭdzivaj historyi niama i być nie moža, tamu patrebna mifałohija ŭ intaresach dziaržavy.
– Heta žachliva. Ja, praŭda, takoha nie čuŭ – vidać, mnie jak historyku saromielisia kazać.
– Ci prapanovy deputataŭ. Naprykład, dniami ŭ Dumu ŭniesieny zakonaprajekt, jaki praduhledžvaje administracyjnuju adkaznaść za raspaŭsiud infarmacyi, «jakaja prymianšaje zasłuhi zahinułych pry abaronie Ajčyny, aŭtarytet Rasiejskaj impieryi, SSSR, Rasiejskaj Fiederacyi, ich uzbrojenych siłaŭ». I padobnyja zakonaprajekty, što praduhledžvajuć zabaronu na raznadumstva, na dyskusiju, ŭnosiacca rehularna. Pytańnie navat nie ŭ tym, prymuć ich ci nie, ale ŭžo toje, što takija rečy surjozna abmiarkoŭvajucca na dziaržaŭnym uzroŭni, naściarožvaje.
– Nu, što tyčycca Dumy, my nie pavinny zabyvać, što vybary ŭ śniežni 2011 hoda byli falsifikavanyja, tamu mnohija deputaty na samaj spravie paprostu nielehitymnyja, a kali tak, to nielehitymnaja i sama Duma. Tak što pastanovy apošniaj Dumy nie majuć vahi, niezaležna ad taho, dobryja jany ci drennyja. Heta rašeńni nielehitymnaha schodu, jaki samochać abviaściŭ siabie Viarchoŭnym zakanadaŭčym schodam RF.
– Ale takija prapanovy, niezaležna ad taho, lehitymny deputat ich unosić ci nie, mnohija padtrymlivajuć – voś što pałochaje! Sałžanicyn pisaŭ, što adno słova praŭdy ŭvieś śviet pieraciahnie, a akazałasia, što šmat kamu praŭda nie patrebnaja, im daražejšaje kazionnaje adnadumstva. Nie dumaju, što ŭ hłabalnym infarmacyjnym śviecie možna paŭtaryć nie tolki HUŁAH, ale i brežnieŭskuju žaleznuju zasłonu, i paraŭnańnie našaha času z savieckim, tym bolš sa stalinskim, zdajecca mnie vialikaj naciažkaj, ale kali bolšaść choča tatalitaryzmu, u jakoj-niebudź novaj formie jon moža viarnucca.
– Zrazumieła, što ludziam praściej pravieści anałohiju sa svajoj niadaŭniaj historyjaj, tamu i paraŭnoŭvajuć ciapierašni režym to z andropaŭskim, to sa stalinskim, ale nasamreč hety režym zusim nie padobny da kamunistyčnaha. Kamunistyčny režym nie praduhledžvaŭ pryvatnych kapitałaŭ. U nas, jak usim viadoma, jość pryvatnyja ŭładalniki bujnych kapitałaŭ, miljaniery i miljardery, pryvatnyja karparacyi, jakija časta źviazanyja ź niejkimi dziaržaŭnymi kancernami, ale sami jany pryvatnyja. Adzin ź nieadjemnych składnikaŭ kamunistyčnaj ideałohii – vajaŭničy ateizm, i pry kamuniźmie sapraŭdy išła baraćba z relihijaj, jaje płanavali źniščyć, za vieru pieraśledvali. Zaraz nichto nie prapanuje zmahacca z relihijaj, ale mnohija chočuć, kab relihija (asabliva chryścijanstva i isłam jak asnoŭnyja relihii) była elemientam dziaržaŭnaj ideałohii, i nie saromiejucca adkryta kazać pra heta.
Tady, pa mienšaj miery, na słovach była ideja internacyjanalizmu – my niasiem svabodu rabočym usiaho śvietu. Ciapier ab hetym nichto nie kaža, kažuć, što my abjadnoŭvajem rasiejskija ziemli, adnaŭlajem impieryju, Saviecki Sajuz. Vam heta ničoha nie nahadvaje? Heta ŭsio typovyja prykmiety fašyzmu. Nie hitleraŭskaha nacyzmu – rasavaj palityki ŭ nas niama, nichto nie ličyć tataraŭ abo čačencaŭ ludźmi druhoha hatunku. Dakładniej, chtości tak ličyć, ale nie va ŭładzie. Takoj dziaržaŭnaj ideałohii, dziakuj Bohu, niama. Ale toje, što było charakterna dla italjanskaha fašyzmu, siońnia ŭ Rasiei jość. Mnie heta strašna kazać, ale jak historyk, kanstatuju. Biez usialakich acenak. Naprykład, taki važny elemient, jak pryjarytet dziaržavy nad asobaj: dziaržava bolš kaštoŭnaja, čym čałaviek. Ideołah italjanskaha fašyzmu Džavani Džancile śćviardžaŭ, što čałaviek – ništo, a dziaržava – usio. Dziaržava – najvyšejšaja kaštoŭnaść. U nas pra heta ciapier havorać na kožnym kroku.
Raju vam pračytać knihu Mikałaja Vasiljeviča Ustrałava «Italjanski fašyzm». Heta najbujniejšy pravaznaŭca, palitołah, emihrant, jaki viarnuŭsia na svaju hałavu ŭ Saviecki Sajuz i byŭ rasstralany Stalinam. Paśla pierabudovy jaho kniha nie raz vydavałasia ŭ Rasiei, jana nievialikaja. Chto nie palanujecca i pračytaje, pabačyć absalutnaje typałahičnaje padabienstva da drabnicaŭ. Navat frazieałohija našych «patryjotaŭ» supadaje z frazieałohijaj ideołahaŭ italjanskaha fašyzmu dvaccatych hadoŭ. Voś taki ŭ nas režym – tatalitarny, ale ŭ im niama ničoha savieckaha, akramia niekatorych simvaličnych rudymientaŭ – statuj Lenina, naprykład.
Kaniečnie, chočacca vieryć, što trahiedyja, pieražytaja našym narodam u minułym stahodździ, u infarmacyjnuju epochu paŭtarycca nie moža. Ja ŭvohule aptymist. Ź inšaha boku, my viedajem, što i siońnia jość hramadstvy, dzie infarmacyja kantralujecca: Iran, Paŭnočnaja Kareja, šmat u čym i Kitaj. Pa miery raźvićcia infarmacyjnych technałohij raźvivajucca i technałohii kantrolu infarmacyi. Tamu z upeŭnienaściu skazać, što pieraśled inšadumcaŭ, izalacyja i inšyja «pryjemnaści» tatalitaryzmu niemahčymyja, nielha. Na žal, mahčymyja. Usio zaležyć ad nas. Nivodzin tatalitarny režym nie ŭstaloŭvajecca suprać voli hramadstva. Kamunistyčny režym stvaraŭsia pry padtrymcy značnaj častki rasiejskaha hramadstva. Tatalitarny dyktatar prychodzić da ŭłady, abapirajučysia na adnych, kab ź ich dapamohaj źniščać inšych, a potym źniščaje i ich, abapirajučysia na kaho-niebudź jašče, i tak da biaskoncaści. Lenin i balšaviki biaźlitasna źniščali pamieščykaŭ, kapitalistaŭ, śviataroŭ, a ŭtrymali zachoplenuju imi ŭładu dziakujučy sialanam, jakim paabiacali załatyja hory, ale potym, padčas kalektyvizacyi i Haładamoru, pieratvaryli hetych sialan u śmiećcie. U hetym čornaja hienijalnaść tatalitarnaha dyktatara. Hitler nie źniščaŭ svoj??narod, ale źniščaŭ inšyja, niekatoryja narody padlahali poŭnamu źniščeńniu, inšyja płanavałasia zaniavolić. U Hiermanii byŭ masavy entuzijazm. Mała taho, aŭstryjcy – nie ŭsie, ale bolšaść – radavalisia, kali ŭ 1938 Aŭstryju hvałtoŭna dałučyli da Hiermanii. U Italii narod taksama masava zachaplaŭsia Musalini.
Tatalitarnyja režymy zaŭsiody ŭźnikajuć pa voli naroda. Ciapier rasiejcam dastupnaja roznaja infarmacyja, u internecie možna čytać i hladzieć usie, u tym liku ŭkrainskaje telebačańnie – tam jość i niamała prahramaŭ na rasiejskaj movie. Kali ŭ saviecki čas była niastača infarmacyi, ludzi praz usie pieraškody słuchali «Hołas Amieryki» i inšyja «varožyja» hałasy. Siońnia infarmacyi chapaje, ale mnohija sami nie chočuć jaje atrymlivać i analizavać, rabić vysnovy na padstavie roznych punktaŭ hledžańnia, a vybirajuć sabie toje, što im blizka. A blizkaj, na žal, časta akazvajecca nacyjanalistyčnaja ideałohija, tatalitarnaja pavodle duchu.
– Pa sutnaści, pry ŭsich razmovach, što my rasiejcy, mnohija dalokija ad rasiejskaj historyi i kultury, a nastalhujuć pa Savieckim Sajuzie.
– Kamunisty całkam razarvali suviaź z historyjaj (čaho, darečy, nie zrabili ni niemcy, ni italjancy). Jany nie praciahvali Rasieju ŭ inšaj jaje formie, a budavali novuju dziaržavu. I pabudavali! U pieršaj savieckaj Kanstytucyi – jašče Kanstytucyi RSFSR – tak i było napisana: rabočyja i sialanie budujuć novuju dziaržavu. Pra staruju Rasieju tam ničoha nie skazana, akramia taho, što jaje razburyli daščentu.
– Značyć, śćviardžeńnie, što Saviecki Sajuz byŭ pravapierajemnikam Rasiejskaj impieryi, nie adpaviadaje rečaisnaści?
– Heta iłžyvaje śćviardžeńnie. Nie było takoha jurydyčnaha faktu. Savieckaja ŭłada nie abviaściła novuju dziaržavu pravapierajemnikam, nie pryznała majomasnych pravoŭ ni našych hramadzian, ni zamiežnych, jakija mieli ŭ Rasiei niejkuju ŭłasnaść. I nijakich inšych pravoŭ jana nie pryznała. Naohuł savieckaja dziaržava była nie dziaržavaj, a bandyckaj supolnaściu, jakaja rabiła, što chacieła. Chacieła – zachoplivała majomaść, chacieła – pakidała, chacieła – zabivała, chacieła – miłavała. Nijakaha prava, tolki siła. I hitleraŭskaja Hiermanija dziejničała tolki z pazicyi siły. Svoj narod jany nie źniščali, ale ŭ adnosinach da habrejaŭ pavodzili siabie hetak ža žachliva, jak balšaviki ŭ adnosinach da ŭsiaho rasiejskaha naroda.
– Časta ludziej karabacić ad paraŭnańnia Lenina i Stalina z Hitleram. I vašyja anałohii z Hiermanijaj ŭžo vyklikali škvał abureńniaŭ, choć…
– Kali vy majecie na ŭvazie moj artykuł u «Viedomostiach», to ja nie paraŭnoŭvaŭ Rasieju z Hiermanijaj, a paraŭnoŭvaŭ apošnija padziei z peŭnymi palityčnymi dziejańniami Hiermanii.
– Pryčym Hiermanii taho času, kali pieramovy ź joj Savieckaha Sajuza i, jak ich vynik, pakt Mołatava-Rybientropa byli jašče napieradzie. Akurat mnohija z tych, chto ŭjaviŭ, što tolki jany i ich adnadumcy lubiać Rasieju, da hetaha času nastojvajuć, što hety pakt – vialikaje dasiahnieńnie savieckaj dypłamatyi.
– Tak, ja jak historyk pamiataju, što 27 vieraśnia 1939 hoda Mołataŭ, vystupajučy ŭ Viarchoŭnym saviecie SSSR, skazaŭ: dźvie vialikija nacyi, Hiermanija i Saviecki Sajuz, likvidavali pačvarnaje dziecišča Viersala. Heta značyć, Polšču. Ź pieśni słova nie vykinieš.
– Navat ad niekatorych ludziej, tych, chto spačuvaje vam, vašaj pazicyi, ja ŭ apošnija dni čuŭ, što kiraŭnictva MHIMO možna zrazumieć, i kali čałaviek nie padzialaje źniešniepalityčny kurs Rasii, jon nie pavinien pracavać u MZSaŭskim VNU. Mnie heta zdajecca sprečnym, ale takoje mierkavańnie jość.
– Kali b ja byŭ čynoŭnikam Ministerstva zamiežnych spravaŭ – naprykład, supracoŭnikam ambasady, – sapraŭdy pavinien byŭ by pravodzić liniju ŭrada. Nie chočaš – nie stanavisia čynoŭnikam, a staŭ – zrabi łasku vykonvać abaviazak. Ale ja nie čynoŭnik. Ja navat nie mahu pa svaim mhimaŭskim paśviedčańni ŭvajści ŭ budynak MZS. Ja naniaty prafiesar, čałaviek svabodnaj prafiesii, jaki zaklučyŭ ź instytutam kantrakt na vykładańnie peŭnych dyscyplin, a mienavita – historyi fiłasofii i historyi relihii. Heta napisana ŭ kantrakcie, ale tam nie napisana, što ja abaviazany padtrymlivać palityku MZS, tym bolš jana źmianiajecca: pry Kozyravie była adna, pry Ivanovie inšaja, ciapier, pry Łaŭrovie, treciaja. Nie abaviazany. Ja vykładaju svaje dyscypliny, nie viadu ŭ instytucie palityčnaj ahitacyi – heta sapraŭdy zabaroniena, – ale ja całkam svabodny rasiejski hramadzianin, jaki maje prava vykazvać svajo mierkavańnie pa palityčnych pytańniach. Nielha mnie heta zabaranić, ja nie dziaržaŭny čynoŭnik.
Tamu toje, što sa mnoj adbyłosia, parušaje pryncyp akademičnaj svabody. Darečy, u zajavie MHIMO havorycca, što ni ŭ adnoj dypłamatyčnaj škole nie paciarpieli b takoha vykazvańnia prafiesara. Niapraŭda! Jašče jak paciarpieli b! I cierpiać. U Amierycy adny padtrymlivajuć respublikancaŭ, inšyja – demakrataŭ, u Anhlii adny – kansiervataraŭ, inšyja – lejbarystaŭ, u Francyi adny – sacyjalistaŭ, inšyja – pravych, trecija – centrystaŭ, i ŭsie viaduć svaju ahitacyju. Heta narmalna, heta prykmieta demakratyčnaj krainy.
– Ale ŭ pieršuju čarhu ad nas zaležyć, zachavajecca svaboda słova ci my adkacimsia nazad u tatalitaryzm?
– Viadoma, tak. Pravasłaŭnym ludziam treba pamiatać, chto baćka chłuśni. Nie byvaje Chrysta tam, dzie chłuśnia. Jon Sam skazaŭ, što baćka chłuśni – satana. A Haspodź – Car Praŭdy. Pahladzicie, što adbyvajecca vakoł. Sucelnaja chłuśnia! Kažuć, što 27 lutaha ŭ Krymie źjavilisia niejkija da zuboŭ uzbrojenyja maładyja ludzi biez apaznavalnych znakaŭ, a rasiejskich vojskaŭ u Krymie niama, heta, maŭlaŭ, niejkaja miascovaja samaabarona. Usie viedajuć, što heta našyja śpiecpadraździaleńni, na mašynach rasiejskija numary, pryčym pa numarach ŭstanoŭlena, što hetyja mašyny ŭdzielničali ŭ paradzie ŭ Maskvie, ale na samym vysokim ŭradavym uzroŭni havorycca, što nijakich rasiejskich vojskaŭ niama. Chłuśnia? Chłuśnia. Jak by my ni asudžali amierykancaŭ i anhielcaŭ za Irak, jany nie chavali, što tam dziejničajuć anhielskija i amierykanskija vojski, aficery i sałdaty byli ŭ formie svaich vojskaŭ, z našyŭkami. A tut niezrazumieła chto. Dziakuj Bohu, nie dajšło da realnych vajennych dziejańniaŭ. A kali b dajšło i chto-niebudź ź ich zahinuŭ, pra što havaryć? Jon ža «nieviadoma adkul ŭźnikły uzbrojeny teraryst».
Druhaja chłuśnia: uładu ŭ Kijevie zachapili fašysty-banderaŭcy. Dzie? Pakažycie choć adnaho fašysta. A što tyčycca banderaŭcaŭ, to ludzi čaściej za ŭsio naohuł nie viedajuć, chto taki Bandera, i mnohija navat pišuć «bJendaraŭcy» ad nazvy małdaŭskaha horada Biendery. A kali skazać prostym ludziam, što Ściapan Bandera siadzieŭ spačatku ŭ Krakaŭskaj turmie, a potym – praktyčna ŭsiu vajnu – u Zaksienchaŭzenie (to bok niemcy ličyli jaho svaim voraham), jany vielmi ździviacca.
Dalej, kažuć z dakładnaj upeŭnienaściu, što banderaŭcy – antysiemity i sam Bandera taksama byŭ antysiemitam. I ludzi vielmi ździviacca, kali daviedajucca, što hałoŭnym ideołaham ŭkrainskaha nacyjanalizmu i najbližejšym siabram Bandery byŭ Leŭ Rebiet, jaki taksama amal usiu vajnu prasiedzieŭ u kancłahiery, u Aśviencymie, i, jak habrej, cudam uratavaŭsia, a ŭ 1957 hodzie byŭ zabity ŭ Miunchienie savieckim ahientam. Tak, hetaha nie viedaje čałaviek z vulicy, ale tyja, chto pałochajuć «banderaŭskim fašyzmam», viedajuć. Značycca, jany chłusiać. Kali my bačym, što ŭsio pabudavana na chłuśni, pavinny skazać: stop, heta niapraŭda, heta nie sa Chrystom, a z satanoj.
Inšaha kryteru, mnie zdajecca, u pravasłaŭnaha čałavieka być nie moža. My stvoranyja pavodle vobrazu Božaha, stvoranyja svabodnymi. Svaboda – heta adkaznaść. Ad kožnaha zaležyć, budzie jon svabodna čynić dabro ci zło, ale admova ad svabody (a tatalitaryzm nie što inšaje, jak admova ad svabody – my zdymajem ź siabie adkaznaść i ślepa padparadkoŭvajemsia pravadyru) zaŭsiody supiarečyć chryścijanstvu. Ja nie kažu pra inšyja relihii – tam składaniej, – ale što datyčycca chryścijanstva, vidavočna: «Dzie Duch Haspodni, tam svaboda» (2 Kar., 3, 17). Kali my admaŭlajemsia ad svabody na karyść ideałohii ci pravadyra, my zaŭsiody adstupajem ad Ducha Haspodniaha. A heta dla chryścijanina maje samyja trahičnyja nastupstvy.
-
«Pra niešta my nie havorym, pamoŭčvajem». Łukašenka ź ciažkaściu havaryŭ, ale nastrojvaŭ hienierałaŭ na baraćbu za mir da apošniaj kropli kryvi
-
Biełaruski internet pad botami: jak ich raspaznavać i što ź imi robiać
-
Dobkin: Šmat havorać, kolki rabotnikaŭ ŠI zrobić niepatrebnymi, ale ž kolki novych spraŭ i prac jon dazvolić stvaryć?

Kamientary