«Vyjšli z aŭtobusa i admovilisia ad tura». Biełarusy raskazali, jak miaža sapsavała im padarožža
Šmathadzinnyja čerhi, zatrymki i inšyja kazusy pry prachodžańni miažy ź Jeŭropaj — hałoŭny kašmar biełaruskich turystaŭ. I byccam by za apošnija hady padarožniki zvyklisia pašyrać haryzont płanavańnia, vyjazdžać z zapasam i zaŭsiody trymać u hałavie płan B, ale navat samaja «lohkaja» hranica ŭsio roŭna prymušaje paniervavacca, a to i horš — prosta psuje ŭsiu pajezdku. «Anłajnier» sabraŭ niekalki historyj biełarusaŭ, jakija vypravilisia ŭ darohu, zatrymalisia na prapusknym punkcie i ŭ vyniku nie dabralisia da punkta pryznačeńnia.

«Pytałasia pra čerhi na miažy, mnie adkazali: «Dy vy što, supakojciesia»
Karotkija aŭtobusnyja tury ŭ krainy Bałtyi — adzin z samych dastupnych sposabaŭ źmianić abstanoŭku na vychadnych dla tych ščaśliŭčykaŭ, jakija ŭvarvali-taki šenhien. Pahulali, naprykład, pa starym horadzie Ryhi, padychali marskim pavietram u Jurmale — i da paniadziełka dadomu.
Mienavita na taki adpačynak minułym letam raźličvała Aryna razam ź siabroŭkaj. Ale zamiest vułak i plažaŭ dziaŭčaty atrymali amal sutki čakańnia na miažy i spantannaje viartańnie ŭ Minsk.
«U nas jašče zastavalisia dni pa šenhienskaj vizie, i my vyrašyli skarystacca papularnym turam vychadnoha dnia ŭ Ryhu i Jurmału. Kali braniravała pajezdku, śpiecyjalna ŭdakładniła ŭ turfirmie, ci jość vialikija čerhi na łatvijskaj hranicy. Mnie adkazali: «Dy vy što, supakojciesia, takoha praktyčna nie zdarajecca», — uspaminaje Aryna.

Aŭtobus vypraviŭsia ŭ piatnicu kala čaćviortaj hadziny dnia. Užo da dziasiataj viečara hrupa dabrałasia da biełaruska-łatvijskaj hranicy. Tam padarožnikaŭ čakaŭ niepryjemny siurpryz.
«Pierad nami stajała vielmi šmat aŭtobusaŭ i mašyn. Spačatku my nie pieražyvali: jechali z zapasam času i byli ŭpeŭnienyja, što ranicaj apyniemsia ŭ Ryzie. Ale kali ja pračnułasia kala treciaj hadziny nočy i ŭbačyła, što aŭtobusy praktyčna nie zrušylisia ź miesca, stała zrazumieła, što niešta idzie nie tak».
Pavodle słoŭ dziaŭčyny, infrastruktura na punkcie propusku akazałasia minimalnaj. Nievialikaja kaviarnia nie spraŭlałasia z patokam ludziej, a varyjantaŭ kamfortna pieračakać šmathadzinnaje stajańnie praktyčna nie było.
Da ranicy situacyja nie źmianiłasia. Adzin aŭtobus za niekalki hadzin prajšoŭ kantrol, astatnija praciahvali stajać u čarzie.
«A siomaj ranicy sonca ŭžo śviaciła ŭ vokny, a my amal nie prasunulisia. Da dziasiataj stała vidavočna: kali navat miažu projdziem da abiedu, to ŭ Ryhu trapim tolki ŭviečary. Atrymlivałasia, što ad usioj prahramy zastaniecca tolki načleh i karotkaja pajezdka ŭ Jurmału pierad zvarotnaj darohaj».

Pasažyry pačali abmiarkoŭvać mahčymaje viartańnie dadomu. Niekatoryja siemji ź dziećmi vyrašyli nie čakać i pakinuli aŭtobus. Aryna ź siabroŭkaj taksama pasprabavali vyśvietlić u supravadžajučaj, ci mahčymyja kampiensacyi abo chacia b źnižka na tur z ulikam sarvanaj prahramy.
«My pytalisia, ci možna niejak pieraličyć košt, bo pałovu zapłanavanych mierapryjemstvaŭ my ŭžo prapuskali. Ale nam adkazali davoli rezka: «Nichto ničoha viartać nie budzie, a kali nie padabajecca — možacie nie jechać».
Kančatkovaje rašeńnie dziaŭčaty pryniali kala poŭdnia, kali ich aŭtobus tolki pačaŭ padjazdžać da pamiežnaha kantrolu.
Dalej pačaŭsia novy kvest. Turystki vyjšli z aŭtobusa i stali dumać, jak dabracca nazad u Minsk.
«Nam skazali, što heta ŭžo našy prablemy. Razhladali taksi, rejsavyja aŭtobusy, varyjanty praz Połack. Ale niečakana pašancavała: my złavili spadarožnuju mašynu. Mužčyna jechaŭ u Minsk i biaspłatna davioz nas prosta da horada».

U vyniku pajezdka, dziela jakoj siabroŭki brali vychadnyja i raźličvali na letni adpačynak, skončyłasia, tak i nie pačaŭšysia. Paźniej Aryna bačyła ŭ sacsietkach turfirmy fatahrafii inšych hrup, jakija paśpiachova źjeździli ŭ Łatviju i navat zaśpieli dobraje nadvorje.
«Tady ja zrazumieła, što takija karotkija tury — heta zaŭsiody peŭnaja ryzyka. Darečy, pierad nami stajaŭ aŭtobus z turystami, jakija jechali ŭ Italiju. Kab nie čakać u čarzie na polskaj miažy, turfirma paviezła ich praz Łatviju. A ŭ vyniku ludzi z «italjanskaha» aŭtobusa taksama praviali ŭ čakańni kala sutak, u ich mocna zrušvaŭsia hrafik. Tamu mnohija admaŭlalisia navat ad tura ŭ Italiju i vychodzili z aŭtobusa, kab nie marnavać čas».
«Na miažy z Rasijaj raźviarnuli nazad»
Kali ŭ historyi Aryny adpačynak sarvała šmathadzinnaja čarha na miažy, to ŭ svajakoŭ inšaha čytača «Anłajniera» z Homiela pajezdka skončyłasia jašče raniej — ci to z-za ŭłasnaha prykraha promachu, ci to z-za biurakratyčnaj niespraviadlivaści. Siamja navat paśpieła vyjechać ź Biełarusi, ale dalej ich čakaŭ niečakany razvarot.
Žonka mužčyny razam z 10‑hadovym synam źbirałasia pravieści adpačynak na čarnamorskim uźbiarežžy Rasii. Vyjezd byŭ zapłanavany na 23 maja. Tur aformili zahadzia: zabraniravali sanatoryj, unieśli pieradapłatu, kupili kvitki na aŭtobus.
Nijakich prablem siamja nie čakała, tym bolš što pa hetym maršrucie jeździła ŭžo niekalki hadoŭ zapar. Adnak da mora turysty tak i nie dabralisia.
«Na miažy z Rasijaj žonku ź dziciem raźviarnuli nazad. Pryčyna była niečakanaj: u syna byŭ praterminavany pašpart. Samaje cikavaje, što i pieravozčyk, i sanatoryj zapeŭnivali nas, što dla dziciaci budzie dastatkova paśviedčańnia ab naradžeńni. Na padstavie pašparta žonki i paśviedčańnia ab naradžeńni byli aformlenyja ŭsie dakumienty na pajezdku», — raskazvaje mužčyna.
Pavodle jaho słoŭ, mienavita taki kamplekt dakumientaŭ siamja vykarystoŭvała i raniej.
«Na praciahu troch papiarednich hadoŭ hetaha chapała. My spakojna jeździli, i nijakich pytańniaŭ nie ŭźnikała. A ciapier nam skazali, što patrabavańni pastrožylisia, i sasłalisia na zakon, jaki naohuł dziejničaje z 2009 hoda. Tady ŭźnikaje pytańnie: kali zakon isnavaŭ uvieś hety čas, čamu raniej prapuskali?»
Pra toje, što dziciačy pašpart praterminavany, siamja navat nie zadumvałasia. Bolš za toje, dakumient nie ŭziali z saboj u pajezdku.
«My byli ŭpeŭnienyja, što jon naohuł nie spatrebicca. Pierad pajezdkaj nichto navat nie zazirnuŭ u pašpart dziciaci, bo ličyli: paśviedčańnia ab naradžeńni dastatkova».

U vyniku adpačynak sarvaŭsia praktyčna ŭ apošni momant. Praŭda, z sanatoryjem situacyju ŭdałosia ŭrehulavać.
«Tam pajšli nasustrač. My pakinuli pieradapłatu i byccam by damovilisia pieranieści adpačynak na žnivień. Pieravozčyk hrošy nie viarnuŭ, choć miescy žonki i syna pustymi nie zastalisia: užo pa darozie na ich pasadzili inšych pasažyraŭ. I heta nie zdahadka: z žonkaj jechała jaje siabroŭka i ŭsio bačyła na svaje vočy».
Paśla niaŭdałaj pajezdki siamja vyrašyła padzialicca svajoj historyjaj jak papiaredžańniem dla inšych padarožnikaŭ.
«Samaje zabaŭnaje, što ŭ pamiežnaj słužbie nam skazali: «U nas z Rasijaj hranicy niama». Ale fakt zastajecca faktam: dalej nas nie prapuścili. Tamu vysnovu dla siabie my zrabili prostuju: zaŭsiody praviarać dakumienty zahadzia i čytać zakony».
«Ja zatrymałasia na miažy, a muž adznačaŭ dzień naradžeńnia ŭ Paryžy adzin»
Kožnaje asobnaje prachodžańnie miažy — heta zaŭsiody trochi łatareja, navat pry źniešnie idealnym raskładzie. U tematyčnych čatach inšyja biełarusy chvalacca, što «pralacieli Kamienny Łoh sa śvistam», usie vašy dakumienty ŭ poŭnym paradku, na padjeździe da šłahbaŭma cišynia — i ŭsio adno niešta moža pajści nie tak z-za banalnaha «techničnaha zboju».
Padobnaje krychu bolš za hod tamu adbyłosia z Hannaj, jakaja razam z mužam źbirałasia adśviatkavać jahony dzień naradžeńnia ŭ Jeŭropie. Mužčyna tady pracavaŭ u Hamburhu, ale punktam sustrečy vybrali Paryž — abodva tam ni razu nie byli. Płan byŭ prostym: Hanna vyjazdžaje ź Biełarusi aŭtobusam da Vilni, adtul lacić u Francyju, a muž prylataje z Hiermanii.

«Času ŭ nas było nie tak šmat, pa sutnaści, vychadnyja i jašče krychu, tamu ŭsio było raśpisana pa chvilinach. Kvitki kupili zahadzia, hatel apłačany. Vielmi čakali hetuju pajezdku, bo z-za adlehłaści bačylisia nie tak časta, jak chaciełasia b».
Usio pasypałasia ŭžo na litoŭskaj miažy. Aŭtobus svoječasova dajechaŭ da punkta propusku, adnak dalej ruch praktyčna spyniŭsia. Kiroŭca tolki koratka patłumačyŭ pasažyram, što ŭ pamiežnikaŭ uźnikli techničnyja prablemy.
«Spačatku kazali, što heta nienadoŭha. Potym źjaviłasia infarmacyja, što «złamałasia sistema»: u litoŭcaŭ čamuści nie skanavalisia vizy typu C, prachodzili tolki nacyjanalnyja. Usie siadzieli i čakali. Hadzinu, dźvie, try. Nichto tołkam nie razumieŭ, kolki heta praciahniecca. Samaje niepryjemnaje było nazirać, jak da vyletu zastajecca ŭsio mienš času, a ty naohuł nie možaš paŭpłyvać na situacyju».
Kali tych, kamu nie pašancavała mieć u pašparcie zvyčajny turystyčny šenhien (siarod ich akazałasia i Hanna), pačali ź niekalkich aŭtobusaŭ pierasadžvać u adzin, stała zrazumieła, što šaniec trapić na samalot da Paryža imkniecca da nula. Spačatku dziaŭčyna jašče niervova pahladała na hadzińnik, prykidvajučy varyjanty, jak moža paśpieć, ale kali rejs užo dakładna palacieŭ bieź jaje, to prosta prymała situacyju — na heta ŭ Hanny było 10 hadzin.

Narešcie pasažyry ŭsio ž taki prajšli pašpartny kantrol, aŭtobus dajechaŭ do Vilni. Tearetyčna dabracca da Paryža było jašče mahčyma. Ale paśla padlikaŭ ideja pierastała zdavacca razumnaj.
«Atrymlivałasia, što ja patraču jašče prystojnuju sumu na novyja kvitki i čas na darohu. Pry hetym u Paryž dajechała b litaralna na niekalki hadzin — stomlenaja, złaja i z brudnaj hałavoj. My b z mužam sustrelisia, abnialisia — i znoŭ ja ŭ Vilniu, potym u Minsk, a jon u Hamburh. U niejki momant zrazumieli, što pryjemnaha i ramantyčnaha ŭ takim padarožžy budzie mała».
U vyniku zamiest pošuku novych maršrutaŭ Hanna kupiła kvitok na najbližejšy aŭtobus nazad i ŭ toj ža dzień vypraviłasia dadomu.
«Było vielmi kryŭdna. Napeŭna, macniej za ŭsio z-za taho, što pajezdka była pryviazanaja mienavita da dnia naradžeńnia muža. Jon, darečy, da Paryža tady dalacieŭ. Adznačaŭ śviata adzin, dyk jašče i mianie staraŭsia padbadziorvać. Dasyłaŭ kružočki, fatahrafii. Ja, viadoma, radavałasia za jaho, ale adnačasova sumavała z-za taho, što nie była pobač».
«Čakali 2 hady. Viza — na 9 dzion». Jak biełarusy ciapier prabivajucca ŭ Jeŭropu
Chitry biełarus źmianiŭ imia i proźvišča, kab abyści zabaronu na ŭjezd u Finlandyju. Ale nie prakaciła
«Užo i pa Jeŭropie niebiaśpiečna padarožničać». Biełaruska, jakuju zatrymali ŭ Italii pa zapycie Minska, viarnułasia da siamji ŭ Polšču
«Paśla piacihadovaj vizy dali na try miesiacy». Jak biełarusy ciapier atrymlivajuć šenhien
Biełarus z zabaronaj na ŭjezd źmianiŭ proźvišča i dva hady jeździŭ u Polšču
Ciapier čytajuć
«Lutaja, abraźlivaja krytyka ŭsiaho biełaruskaha. Ale ź minułaha ŭ budučyniu niemahčyma prajści mima sučasnaści». Nasievič hruntoŭna adkazaŭ Alesiu Biełamu
«Lutaja, abraźlivaja krytyka ŭsiaho biełaruskaha. Ale ź minułaha ŭ budučyniu niemahčyma prajści mima sučasnaści». Nasievič hruntoŭna adkazaŭ Alesiu Biełamu
U Vialikaj Miadźviadcy adšukali mahiłu brata Ihnata Damiejki. Pahladzicie, jak spaskudzili carkvu pobač, jakuju naviedvaŭ suśvietna viadomy navukoviec
Kamientary