Varaškievič: pieršy tekst da «Słuckaj bramy» napisaŭ Anatol Sys

Hurt «Krama» zapuskaje ŭ efiry novyja pieśni, rychtuje albom, u abnoŭlenym składzie i repietuje prahramu da solnaha kancerta 30 krasavika — usie pohlady skiravany ŭ budučyniu. Ale sioleta jość nahoda zhadać i minułaje, viarnucca na 25 hod nazad. Bo mienavita na «Rok-karanacyi-1994» zvańnie samych pieršych «Rok-karaloŭ» Biełarusi dastałosia «Kramie». I mienavita 25 hod nazad vyjšaŭ adzin z najlepšych albomaŭ kalektyvu «Hej tam, nalivaj!»
U intervju Ihara Varaškieviča — i pra tyja lehiendarnyja časy, i pra dzień siońniašni: pieražyty kryzis, viartańnie drajvu i pra toje, što ŭ žyćci zdaryłasia ŭpieršyniu.
— Davaj pasprabujem viarnucca na 25 hod nazad, u pierałomny dla krainy 1994-y. Zhadajem samy pik słavy i tvorčaści «Kramy».
— Tvorčy pik, ja dumaju, byŭ usio ž bližej da 96-ha, da «padzieńnia», jak ja heta napaŭžartam nazyvaju, kali ŭ «Kramy»źjavilisia prablemy — Rusłan Praŭda syšoŭ, usio niejak pačało razvalvacca, u mianie ŭ siamji hora za horam.
A kali kazać pra pryznańnie, niejki pośpiech — to tak, 94‑y hod, «Rok-karanacyja», pieršaje miesca na fiestyvali «Pokolenije» ŭ Maskvie, pieśni ŭ efirach, my kštałtu zorki, i ŭ Anhlii nas słuchajuć…
Chacia albom «Hej tam, nalivaj» ja nie liču samym lepšym, u im jašče było niamała roznych tvorčych pošukaŭ, u tym liku i maich vahańniaŭ pamiž vodhullem «Bondy» 80‑ch hadoŭ i stylistykaj Dire straits, jakuju ja potym prybraŭ z muzyki, kab «Krama» hučała vyklučna aryhinalna.
Darečy, paśla «Hej tam, nalivaj» hrupu pieršy raz pakinuŭ Siarhiej Truchanovič, i tady naš styl źmianiŭsia, nabliziŭsia da taho, u jakim my zaraz ihrajem, staŭ bolš ciažkim i staŭ mienavita bluz-rokam.
— Toj pieryjad, jak mnie padajecca, byŭ adzinym u historyi hrupy, kali kalektyŭ maksimalna nabliziŭsia da «pravilnaha», prafiesijnaha isnavańnia papularnaj rok-bandy. I pracavać było značna praściej: usie imknulisia dapamahčy.
— Pačniem z taho, što tady ŭ nas była studyja ŭ Pałacy kultury prafsajuzaŭ, my repietavali kožny dzień pa mnoha hadzin, i, naturalna, heta davała svaje vyniki. Da taho ž, u nas usie repietycyi zapisvalisia, tamu što byŭ svoj hukarežysior, jon ža fatohraf i prykalist Kłaus — Aleś Bieliziak, my mieli mahčymaść analizavać, palapšać. Takoha užo daŭno niama, bo studyi zdymajem za hrošy, pa hadzinach.

Tady ŭsim była sprava da muzykantaŭ, i ŭstanovy išli nasustrač z repietycyjnymi bazami, i na telebačańnie z radyjo nie treba było naprošvacca. Bo heta była novaja kultura, jakaja naradžałasia razam z novaj dziaržavaj. I była ž «Dajnova», jakaja prosta ruchała našu muzyku.
— Kali zhadvaješ, kolki firma «Dajnova» z Adamam Paluchovičam zrabiła dla biełaruskaj kultury…
— Tak, u nas dahetul jość aparatura, što źjaviłasia dziakujučy hetaj kampanii, i albomy zapisvalisia ž niebiaspłatna. I klipy dziakujučy «Dajnovie» zdymalisia — vielmi niebłahi klip «Homielski vals» z teleefira źniali, bo ŭbačyli tam rekłamu «Dajnovy». Ale heta było nie sponsarstva, a sapraŭdnaje miecenactva.
— A z čaho pačałasia anhlijskaja historyja, jakaja ŭ vyniku dała i anhłamoŭny albom, i vašyja pieśni ŭ efirach Bi-Bi-Si?
— Sama «Krama» pačałasia z taho, što my zapisali na studyi «Pieśniaroŭ» čatyry kampazicy — «Biažy, chłopiec», «Vypi sa mnoj da dna», «Zdradnik» i «Za kufalem piva» — i jany pačali hučać. A ŭ Rusłana Praŭdy byŭ susied pa leśvičnaj kletcy Saša Karymaŭ, što pracavaŭ pierakładčykam u anhlijskaha miljaniera Neva Mejsa, jaki pryjazdžaŭ na minski zavod kuplać matacykły. Potym u Anhlii jon pierarablaŭ ich u maleńkija spartyŭnyja. Saša Karymaŭ daŭ Nevu pasłuchać našy zapisy, jany trapili ŭ Anhliju i tam spadabalisia,
Potym byŭ ža ceły łejbł, padciahnuli tudy i «Tarnada» z novaj nazvaj Red dynamite, «Otražienije» z Mazyra, inšyja našy hrupy. Asablivaha praciahu historyja nie mieła, ale sproba była.
— Nazvu pieśni «Hej tam, nalivaj» vy zrabili i nazvaj alboma. Anhłamoŭny albom u vas nazyvaŭsia Vodka on ice. Tady ałkaholnaja tematyka zdavałasia krutoj, viasiołaj?
— Muzyčna «Hej tam, nalivaj» pačałasia z prydumki našaha barabanščyka Tolika Horbača. Jon prapanavaŭ ryf i prypieŭ, Siarhiej Truchanovič prydumaŭ hitarnuju partyju, a ja kuplety. Na praciahu dziesiacihodździaŭ kampazicyja transfarmiravałasia, stała bolš fankavaj, ciapier jana pa-inšamu hučyć. A tekst, pa vialikim rachunku, ja dahetul nie razumieju (śmiech). U pryncypie, jon ni pra što, adnoje što ŭ hałavie krucicca «nalivaj dy vypivaj».

Praŭda, u nas jość žarcik. Na tym vialikim fiestyvali ŭ Maskvie «Pokolenije-94» da nas padyjšoŭ Raman Rabcaŭ z hrupy «Tiechnołohija» i skazaŭ: jakaja klovaja pieśnia! Ale ž jon nie moh pravilna vymavić naša biełaruskaje «h», i atrymałasia «Hiej, nalivaj». Z taho času my žartujem, što pieśnia pra hiejaŭ.
U tyja časy, naturalna, my ŭžyvali, i niamała, ekśpierymientavali z napojami. Maładość, rok-n-roł… Ale zvyčajna ja pieravodžu strełki na Łukašuka — jon adkazny za teksty. Ja, maŭlaŭ, prosta śpiavaju, što mnie napisali.
Tady my žyli na zdymnych kvaterach praktyčna kamunaj muzykantaŭ. U nas źbiralisia natoŭpy ludziej, siabroŭ pa rok-n-rołu — i Volski, i Kasia, inšyja. Niejak tak zaŭsiody atrymlivałasia, što kvatery zdymaŭ naš hukarežysior Kłaus, a dalej i astatnija namaloŭvalisia. Na Plachanava, pamiataju, była samaja lehiendarnaja chata — kaho tam tolki nie było, chto tam tolki nie «zavisaŭ»!
Piłosia ŭsio i ŭ lubych kolkaściach. Zaraz na padobnaje zdaroŭja, kaniečnie, užo niama. Chacia ŭ dušy ja zastajusia hetkim ža bałamutnym, ale ź fizičnym uzrostam ničoha nie parobiš.
Mnohija «palivajuć» 90‑ia hady — a dla mianie heta byŭ cudoŭny viasioły čas. Choć i hałodny, ale vielmi tvorčy i nasyčany.
Darečy, u albomie šmat absalutna inšych piesień, liryčnych i daŭno zabytych, kštałtu «Kanady», jakuju my nie vykonvali hadoŭ 25, i płanujem zaraz viarnuć u repiertuar. Praŭda, na bližejšy kancert 30 krasavika, mabyć, nie paśpiejem, bo ŭ adsutnaść Truchanoviča treba i partyi pamianiać, kab potym nie było pytańniaŭ ź jaho boku.
Jość cikavyja novyja pieśni, jakija my ŭžo zapuskajem u efiry.
— Samaja doŭhažyvučaja pieśnia z hetaha alboma — «Słuckaja brama» 1986 hoda — dahetul hučyć u kožnym kancercie.
— Tak, heta pieśnia jašče hrupy «Bonda». Boršč — Siarhiej Knyš — siadzieŭ i napiavaŭ refrenčyk — «Łałałała», ja prydumaŭ miełodyju, harmoniju dla kupletaŭ, Vania Markaŭ niešta dadaŭ. Tak što aŭtar muzyki ŭ nas kalektyŭny.
A z tekstam jość niuans — pieršy tekst napisaŭ Anatol Sys. Ja navat pamiataju pačatak:
Nad Słuckaj bramaj śvietłyja abłoki,
Pad Słuckaj bramaj ciomnyja mury,
I dzień i noč ja čuju prodkaŭ kroki,
Pakul stajać na varcie vajary.Nie viedaju, ci mahčyma zaraz znajści ŭvieś tekst Anatola. Moža, ŭ Baranavičach dzie, siarod papierak z malunkami. Ale nam tady niešta nie spadabałasia, i nazva zastałasia — «Słuckaja brama», ale Siarhiej Knyš napisaŭ novy tekst.
Anatol Sys kaliści ž nazvu i dla «Bondy» prydumaŭ, i słova «Krama» ź jaho śpisu — jon padrychtavaŭ dla nas śpis z mahčymych nazvaŭ. My abrali słova «bonda» i źviarnulisia da Adama Maldzisa, kab jon rastłumačyŭ usie značeńni słova. A kali paŭstała pytańnie, što dla «Rokisa» patrebnaja novaja nazva, ja prapanavaŭ inšaje słova z sysaŭskaha śpisu — «Krama».
«Słuckaja brama» — adna ź dźviuch piesień, jakija nas zaŭsiody prasili na «Basoviščy». Jašče i «Stefka». Ja časam žartuju, što tam tolki dźvie našy pieśni i viedajuć, i tyja hrupy «Bonda».
— Sioleta ty dastatkova viesieła adznačyŭ Dzień Voli, u pryjemnaj kampanii daŭnich siabroŭ pa rok-n-role. A zvyčajna ž nie amatar śpiavać na vulicach…
— Mnie napisali, što ŭ Lavona jość ideja pajści paśpiavać na piešachodnaj vulicy, ja i pahadziŭsia. Dumaŭ, što ničoha kryminalnaha my nie płanujem, i prablem nie budzie nijakich. Ale na ŭsiaki vypadak uziaŭ z saboj pašpart (śmiech).
U maje 58 hadoŭ zastalisia rečy, jakija ja jašče nie pasprabavaŭ, dyk voś jano zdaryłasia — pieršy raz u žyćci trapiŭ u milicyju!
My tam i nie paśpieli ničoha zrabić, da nas adrazu padyšli z papiaredžańniem, što kali vy zajhrajecie, to heta budzie rasceńvacca jak masavaje mierapryjemstva, a potym «prapanavali» prajechacca. Advieźli ŭ Centralny RUUS, dzie my dźvie z pałovaj hadziny stajali ŭ dvoryku la ścienki.
— Ujaŭlaju, jakija šykoŭnyja kadry tam možna było źniać — kampanija słavutych muzykantaŭ la ścienki u RUUS.
— Telefony zahadali adklučyć, tamu kadraŭ niama, ja taksama pra heta škaduju. My navat žartavali, što, moža, nam stać «licom k stienie, ruki vvierch». Ale tak vystajać było b składana, da taho ž choładna. Ja tam asabliva nie chvalavaŭsia, prosta škadavaŭ, što nie ŭziaŭ z saboj nijakach lekaŭ, usio ž doŭha stajali. Da nas pryvieźli Rymašeŭskaha, śviatar niejki byŭ, i potym ludziej padvozili.
Nasuprać milicyjaniery — mužčyny i žančyny — moŭčki hladzieli na nas. Jak potym apynułasia — jany «nas achoŭvali». Rymašeŭski sprabavaŭ ź imi razmaŭlać: «A vy choć razumiejeiecie, chto tut staić?» Ale tym nielha było razmaŭlać. A jašče i z voknaŭ usie vyhladvali, cikava.
U nas ža kumpanija prosta ahoń była — Arakielan mahutny ŭ svajoj čyrvonaj šapcy, Vajciuškievič u bałachonie, Lavon taki kreatyŭny, ja ŭ skuranoj kurtcy «Charli Devidsan» — Džuzepe, Lisa Alisa, Kot Bazilia…

A ja hetuju kurtku pazyčyŭ u Andreja Lavončyka, jana mianie prosta vyratavała tam — ciopłaja. Paśla hetaj historyi ja navat prymusiŭ Andreja pradać jaje mnie.
A potym skłali pratakoły hetyja durackija: «Što rabiŭ?» — «Ničoha». «A što potym?» — «I potym ničoha». Nu dyk možacie iści.
— Ci pieražyŭ ty ŭžo historyju z sychodam hitarysta Siarhieja Truchanoviča?
— Ja dumaju, nam ź Siarhiejem Truchanovičam daŭno treba było pryniać rašeńnie rasstacca, a nie pakutvać razam. Ja vielmi pavažaju jaho jak prafiesijanała, ale my byli zanadta roznyja navat pa tempieramiencie.
U Siarhieja, nakolki ja viedaju, usio dobra, jon i albomy svaje instrumientalnyja vypuskaje, i ŭ Maskvie vystupaje, nie prapadzie — jon vydatny muzykant. Ale ž i ja ciapier mahu rabić toje, što daŭno chacieŭ.
Ja z-za svajoj nierašučaści mnohaha nie zrabiŭ u tvorčaści — niejkich takich viasiołych, niepradkazalnych rečaŭ, jakija padabalisia b ludziam. A my zašylisia ŭ niejkim kokanie, u nas usio pabudavana było jak u armii. I taki paradak šmat u čym išoŭ ad Siarhieja. A ja chacieŭ byŭ raźniavolenym, pažartavać, adarvacca. Voś pieśnia «Polski biznes» — heta majo, takoje chulihanistaje.
Ciapier iznoŭ źjaviłasia padobnaja atmaśfiera. Na vosieńskim kancercie, kali my ledź nie ŭ apošni momant apynulisia biez Truchanoviča, usie adznačyli, što «Krama» źmianiłasia i stała bolš svabodnaj, atrymaŭsia nadzvyčaj drajvovy rok-n-rolny kancert. Chacia zhadać, jakich niervaŭ mnie heta kaštavała, jaki cisk u mianie byŭ pierad kancertam, kolki tabletak!
— U «Kramy» zaraz ledź nie štohod buduć jubilei, naprykład, daŭnich lehiendarnych albomaŭ. Ci dumaŭ ty, što pa žyćci ŭpuščany niejki šans, što los u hrupy moh być bolš ščaślivym?
— Ja nieadnojčy sprabavaŭ adkazać sabie na hetaje pytańnie. Zaŭsiody kažu, što, mabyć, ja niedastatkova talenavity, kali tak adbyłosia. Ci ŭ mianie nie chapiła dobraha hołasu, bo voś kaho lubiać u Biełarusi — «Akijan Elzy», Scorpions, dzie śpievaki. U mianie ž inšy vypadak. A, moža, heta i niedachop nastojlivaści, nachabstva, uva mnie heta amal adsutničaje.
Ruskija i palaki pa maim adčuvańni bolš žorstkija ŭ hetym sensie, bolš samaŭpeŭnienyja, a ŭ mianie niejki taki biełaruski mientalitet, ja lublu suzirać. I ŭ mianie nikoli nie było nijakich kancepcyj, ja da ŭsiaho staŭlusia impravizacyjna. Na žal. Vielmi mnohaha ja nie zrabiŭ z taho, što było b varta. Čym ad mianie adroźnivajecca nie samy moj lubimy piersanaž Siarhiej Šnuraŭ — u jaho niama tormaza, niama sumnieńniaŭ, jon robić toje, što pryjšło ŭ hałavu. Jak i Siarhiej Michałok. A ja nie rabiŭ, pastajanna aziraŭsia, razmaŭlaŭ sam z saboju, kampleksavaŭ, i ciapier škaduju.
— Tym nie mienš, mnie padajecca, što linija «Kramy» iznoŭ pajšła ŭvierch, nastroj źmianiŭsia.
— Mienavita, zaraz tvorčy ŭzdym. Darečy, heta pieravaha ŭzrostu, kali ty pierastaješ źviartać na jaho ŭvahu. Hadoŭ u 55 mianie «adpuściła», ja raptam skazaŭ sabie, što heta cudoŭny ŭzrost. Praz hod budzie 60, a mnie pa barabanie.
Zdajecca, što 60 heta ŭžo i nie tak šmat — voś 70! A ŭ 70 hadoŭ mnie budzie zdavacca, što zaraz sama toje, a voś u 80! Tak što u zapasie jašče jość čas pahudzieć.
Zvyčajna z uzrostam i vopytam pačynajucca hetyja biaskoncyja samakapańni. Ale zaraz my pierajšli niejki barjer, iznoŭ usio stała viesieła. Ja chvalujusia pierad kancertam 30 krasavika, dzie my i novyja pieśni budziem pakazvać. Ale chvalujujasia mienavita tamu, što niešta, moža, nie da kanca adrepietavana. Mahčyma, budzie niamała impravizacyi, ale hałoŭnaje, upeŭnieny, budzie — heta drajv.
Kamientary